To już pewne, na górkach czechowskich znaleziono ludzkie kości. Należą do dwóch osób

Kolejna etap prac poszukiwawczych na górkach czechowskich zakończył się znalezieniem szczątków ludzkich. Nie były to regularne mogiły, jednak istnieje podejrzenie, że mogą to być ofiary masowych egzekucji z czasów II wojny światowej.

W miniony poniedziałek, na terenie górek czechowskich, ponownie pojawili się archeolodzy z Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej. Historycy skupili się na rozwidleniu wąwozów w rejonie placu zabaw, a dokładnie w miejscu, które zostało wskazane przez społeczników. Prace miały na celu sprawdzenie, czy znajdują się tam szczątki ofiar II wojny światowej, dokładnie chodzi o osoby, które zginęły w wyniku egzekucji, jakie miały być przeprowadzane w okresie niemieckiej okupacji.

Jeszcze tego samego dnia naukowcy natrafili na pojedyncze kości. Ich oględziny wykazały, że są to szczątki ludzkie. Łącznie, po sprawdzeniu około 50 metrowego wykopu, z ziemi wyciągnięto blisko 50 kości lub ich fragmentów. Prace prowadzono do głębokości 3 metrów. Jak wskazuje naczelnik Wydziału Archeologii Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN dr Krzysztof Radka, kości były bardzo mocno porozrzucane i rozproszone.

Naukowcy podkreślają, że nie były to regularne mogiły wskazujące na pochówek. Wiadomo już, że szczątki należą do dwóch osób i znajdowały się w ziemi co najmniej od 50 lat. Obecnie, decyzją prokuratora, zostały one przekazane do zakładu medycyny sądowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, gdzie odbędą się ich szczegółowe badania. Sprawą zajmują się również śledczy Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie.

Naczelnik Komisji prok. Jacek Nowakowski wyjaśnia, że okres pochodzenia szczątków może oznaczać, że mamy do czynienia z ofiarami masowych egzekucji, jakie miały być przeprowadzane na terenie górek czechowskich w trakcie II wojny światowej. Zastrzega jednak, że wcale nie musi tak być. Z kolei dyrektor Oddziału IPN w Lublinie dr Robert Derewenda zapewnia, że z uwagi iż sprawa ta jest niezwykle istotna dla społeczności Lublina, IPN dołoży wszelkich starań, aby ją dokładnie wyjaśnić.

Na razie nikt nie chce wskazać kiedy można spodziewać się wyników badań znalezionych kości. Artur Piekarz, naczelnik Oddziałowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN w Lublinie wyjaśnia, że każda z nich musi zostać dokładnie oczyszczona i sprawdzona. Szczegółowe oględziny antropologiczne są potrzebne aby ustalić, czy szczątki np. nie posiadają śladów po postrzałach co będzie wskazywało, że osoby te zginęły śmiercią gwałtowną.

Poszukiwania na górkach czechowskich zostały już zakończone, a powstały wykop zasypano. W piątek odbędą się tam jeszcze prace porządkowe. Jeżeli chodzi o teren, na którym znaleziono szczątki, to należy on do miasta, jednak obecnie jest w posiadaniu spółki TBV, która na mocy umowy z Urzędem Miasta, ma tam stworzyć park naturalistyczny. Urzędnicy na razie nie komentują sprawy. Ma to nastąpić po otrzymaniu oficjalnych dokumentów z IPN-u.

Przypomnijmy, główną osią obecnych poszukiwań były relacje i informacje pochodzące m.in. z raportu pułkownika Rudolfa Ostrzyńskiego, który w latach 70 i 80 prowadził na tym terenie wizje lokalne, spotykał się również ze świadkami tych wydarzeń. Sprawdzano więc jedno z miejsc, które zostały oznaczone na mapach przez pułkownika

– Na podstawie zebranych relacji i materiałów udało mu się w przybliżeniu ustalić gdzie znajdowały miejsca ekshumacji przeprowadzonych w latach 1947-48. Z raportu wynika, że przynajmniej w jednym z miejsc te ekshumacje nie zostały przeprowadzone prawidłowo, lub też częściowo – wskazuje dr Artur Piekarz.

Z kolei społecznicy broniący górek czechowskich przed zabudową już dawno podkreślali, że odnalezione archiwum pułkownika Ostrzyńskiego rzuca nowe światło na historię masowych egzekucji na tym terenie. Zwłaszcza, że raport został stworzony na podstawie rozmów z ponad 230 świadkami tych wydarzeń. Przypominają, iż apelowali o dokładne sprawdzenie tych lokalizacji już wcześniej, jednak developer, który zarządza tym terenem, nie chciał o tym słyszeć. W konsekwencji w jednym z wskazanych w raporcie miejsc zbudowano plac zabaw.

Przedstawiciele spółki TBV zapewniają, że z dużym szacunkiem odnoszą się do informacji IPN-u. Wyjaśniają, iż nie są one dla nich zaskoczeniem, ponieważ lata doświadczeń funkcjonowania na rynku lubelskim pokazują, że miasto skrywa przed wiele pomników historii. Tłumaczą jednocześnie, że miejsca te nie są obszarem inwestycyjnym.

– Przykładem może być budowa centrum handlowego Plaza przy ul. Lipowej, gdzie odkryto dziesiątki szczątków, czy też niedawno zrewitalizowany Plac Litewski i odnalezienie kilkuset szczątków ludzkich. Wierzymy, że tak jak w podanych wcześniej przykładach, dojdzie do ekshumacji i godnego pochówku szczątków ofiar II wojny światowej – dodaje zarząd spółki.

(fot. IPN)

18 komentarzy

  1. Wybitny Wyborca PiS-u.

    Brawo Magda!!!!

  2. Kolejna etap…

  3. Ciekawe czy Rzeczpospolita i Onet odszczeka kłamliwy paszkwil na temat pana doktora Igrasa. Tomala jesteśmy z Tobą!!

  4. Albo 2 wojna albo lata 90-te

  5. Masz jakiś iloraz inteligencji? w tekście wszystko jest opisane

  6. Patodeweloperka

    Dobra zasypać i stawiamy kolejny blok!

  7. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chichot Losu

    Przyjeżdżają koparki rozkopują i koniec wiecznego odpoczywania – a miało być ta pięknie…

Materiały wideo

Lubelscy policjanci wzięli udział w akcji #GaszynChallenge (wideo)
Nowe iluminacje świąteczne na Rynku Wielkim w Zamościu (wideo)
99. Rocznica Bitwy pod Komarowem (wideo)
W Zamościu trwa 18 Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny EUROFOLK (wideo)
W Zamościu trwa XIII Zamojski Festiwal Kultury (wideo)

Co? Gdzie? Kiedy?

Gra Miejska – Unia Lubelska
Rodzinny Piknik Kajakowy w Sernikach. Będzie też Festiwal Serników
Wakacyjne Kino Plenerowe w Ostrowie Lubelskim
Powitanie wakacji w Hrubieszowie. Gwiazdą wieczoru będzie Łukasz Zagrobelny
Wystawa Zwierząt Hodowlanych, Maszyn i Urządzeń Rolniczych w Sitnie