Środa, 22 maja 202422/05/2024
690 680 960
690 680 960

Takiego urodzaju owoców nie było od lat. Drzewa znów zaczynają kwitnąć

Nietypowy widok zastał w sadzie jeden z naszych czytelników. Choć owoców na drzewie jest bardzo dużo, jabłoń znów zaczęła kwitnąć.

W sadach naszego regionu panuje kląska urodzaju. Drzewa owocowe obrodziły tak bardzo, że gałęzie uginają się, a nawet łamią pod ciężarem owoców. Ten rok jest pod tym względem wyjątkowy. Choć wydaje się, że producenci owoców powinni być z tego powodu zadowoleni, to jednak jest zupełnie odwrotnie.

Powodem zmartwień jest bardzo niska cena skupu owoców, często nie pokrywająca jednak nawet kosztów produkcji. Na wielu plantacjach maliny, porzeczki, agrest czy też wiśnie nie były nawet zrywane. Wszystko dlatego, że koszt pracownika sezonowego do zbioru owoców byłby wyższy, niż kwota uzyskana za sprzedane owoce.

Nieciekawie przedstawia się także sytuacja z jabłkami. Owoce dojrzewają na drzewach zaś pierwsze pojawiające się ceny skupu jabłek przemysłowych oscylują w granicach 15-20 gr za kg. Sadownicy obliczyli zaś, że koszty, jakie muszą ponieść na wyprodukowanie kilograma jabłek wynoszą 40 groszy.

Tymczasem jeden z naszych czytelników przysłał nam zdjęcia nietypowej sytuacji, jaką zastał u siebie w sadzie. Jak tłumaczy, ten rok jest pod względem zbiorów jest naprawdę dziwny. Na drzewach jabłoniowych dojrzewają owoce, a tuż obok na gałęziach pojawiły się nowe kwiaty. Jak wyjaśnia, pierwszy raz w życiu spotkał się z taką sytuacją, aby jabłoń miała owoce i kwitła jednocześnie.

Jak wyjaśniał nam jeden z większych w regionie sadowników, jest to naturalna reakcja drzewa na stres. Występuje ona dość rzadko, jednak najprawdopodobniej drzewo poczuło po raz drugi w tym roku wiosnę. Warunki pogodowe, a dokładnie dość długa susza, mogły bowiem sprawić, że jabłoń po obfitych opadach deszczu od nowa rozpoczęła wegetację.

61
(fot. nadesłane)
2018-07-30 20:34:24

17 komentarzy

  1. u mnie po raz drugi kwitnie magnolia

  2. klpos widzę tu

  3. Przecież to zdjęcie z ogródków działkowych ?

  4. Ja dzis zrywałem banany 😛

  5. Na skupie 20 groszy za kilogram, a w sklepie 3,50… pamiętam jak w podstawówce (daaawno temu) było na godzinie wychowawczej wybieranie zawodów, jedna z dziewczyn wypaliła, że w przyszłości chciałaby być pośrednikiem… chyba miała rację.

  6. To jest żałosne, że w skupie np. maliny kosztują 1zł za kg a potem to sprzedają za 5 zł za 150g. I lepiej niech nadwyżka zgnije w polu niż sprzedać chętnym po nieco nizszej cenie.. unia unią ale to co się dzieje to jakaś paranoja..

    • Gdzieśkolwiek, jestem

      MAjk – dlatego tak się dzieje, że polscy handlowcy, hurtownicy i inni pośrednicy są zbyt pazerni.
      Na to co ich zagraniczni odpowiednicy pracowali latami, nasi chcą zarobić w jeden sezon.
      Jesienią kupowałem kartofle bezpośrednio u polskiego rolnika (d. chłop) po 55 groszy za kilogram, te same kartofle na kupowane na (też polskiej) giełdzie w Elizówce kosztowały 1,2 PLN/kg, a jak trafiły do osiedlowego polskiego sklepu, gdzie sprzedawcą też Polak, ich cena przekraczała dwa złocisze.

  7. co to jest KLĄSKA???
    młody sadownik to mało w życiu widzaił;)
    :(((

  8. Dobrze, że jest klęska urodzaju, bo może nareszcie polskie owoce będą tańsze niż te przywleczone z drugiego końca Świata

    • Nie będą tańsze bo to nie klęska urodzaju tylko klęska głupoty. Póki co, idę kupić arbuz i banany bo są tańsze, smaczniejsze i zdrowsze od tych oprysków.

  9. za duzo źle
    za malo też źle

    niech rzucą rolnictwo i pójdą do normalnej pracy..

    • Lubelski Koziołek

      Bo tu o rolniku mowa właśnie.

    • Ktoś musi pracować w ten sposób byś Ty w swojej normalnej pracy miał co żreć ignorancie. Na szczęście życie jest sprawiedliwe i z czasem sprowadzi Cię z Twoim myśleniem do parteru. Powodzenia,

    • A ty będziesz jeść świństwo z farbyki i zlepek difosforanów i innych trudnych nazwami substancji. Super. Ja nie zamierzam. A bycie rolnikiem to jest najtrudniejsza praca na świecie!! Bo bez jedzenia się żyć nie da! A taki rolnik ma wyżywić że swojej pracy cały kraj , kawałek zagranicy i nawet tych niewdziecznikow jak ty!

  10. Klęska nieurodzaju to rozumiem. .. ale klęska urodzaju? To tylko świadczy o mentalności naszych rolników. Jeszcze niedawno było że zbiory mogą być kiepskie- dramat. Obrodziło jeszcze większy dramat. Dopłaty dostają do powierzchni, paliwa, ewentualnie jakieś na modernizację. .. urodzaj mają czy nie wiecznie źle. Fakt w czasie sezonu pracują długo, ale PL to nie lasy deszczowe żeby kilka razy w roku zbiory mieć. Większość roku jednak jest na wolniejszych obrotach. A jak mi ktoś napisze że nierentowne to spytam się to dlaczego rolnicy masowo nie ogłaszają bankructwa? Ludzie z miast nie raz cały rok pracują po 10-12h, nikt im do pracy nie dokłada, większe podatki za grunty mają, opłaty za np. wodę i składki ZUS płacą, ale tak nie są „pokrzywdzeni”

    • Abcd szanowny mieszczuchu…. rzuc wszystko! idz na wies i np. za rok dwa pogadamy czy nie bedziesz plakal tak samo! Apropos pracy na etacie… to gamoniu, bo inaczej cie nazwac nie można… na etacie czy pracujesz czy sie obijasz to iles tam na godzine (nie bede tu podawal kwot co by kija w mrowisko nie wkladac…) codziennie masz – a rolnik ozapier……a sie co nie miara i nigdy nie wie jaka tego roku cena bedzie na skupie dopoki nie zawiezie towaru, a jak zawiezie to sie okazuje ze koszt dla niego 1kg jablek to np. 2zl a cena skupu 0,30zl KUMASZ RÓŻNICE???? nie porównuj pracy miastowych do pracy rolnika…

      • A kto broni spółdzielnie producenckie zakładać? Wtedy można bardziej wpływać na ceny. Ale jak na wsiach konflikty sąsiedzi to norma to co tu mówić o dogadaniu się. 2 to to że jak jednego roku dobrze stoi np malina to wszyscy karczują inna uprawę i na hura na maliny, potem marudzenie bo malin dużo i tanie. Rolnik musi być też przedsiębiorcą i planować swoją strategię. Zresztą Ci co się specjalizują i inwestują nie narzekają tak… najwięcej to chłop małorolny marudzi. Mają z 2ha najmują maszyny i cały rok chcą z tego rodzinę wyżywić. To tak jakby ktoś chciał 3h pracować i zarabiać np. 5tyś netto. Zresztą tak jak wspomniałem dopłaty dostają i cały czas pod kreską. Za łąki dostają jak za zboże, a nawet ich często 2 razy nie koszą. Czasem raz bo z ARiMR kontrola może zalecieć. Do tego po ile truskawki były bezpośrednio od „chłopa”. To tańsze są z Hiszpanii (i nie ważne czy gorsze czy nie chodzi o koszty). Hiszpan zarobi, chłodnie kosztują, firma transportowa zarobi, importer zarobi, na końcu sklep zarobi i skarb państwa zarobi bo Vat. A u nas 10km na targ pojedzie, chłodnia iTiry oraz pośrednicy odpadają i 2 razy droższe nawet bez Vat!!!!! Pazerność i tyle!!!