Wtorek, 23 kwietnia 202423/04/2024
690 680 960
690 680 960

Supermarket kontra stoisko lokalnego rolnika. Jedni mówią o zagospodarowaniu zieleni, drudzy o uniemożliwianiu handlu (zdjęcia)

W ostatnich dniach przed jednym z lubelskich marketów doszło do kuriozalnej sytuacji. Sieć handlowa postanowiła wielkimi donicami zasłonić stoisko lokalnego rolnika, który sprzedaje owoce i warzywa. Klienci są zszokowani.

Przed wieloma dużymi sklepami, zarówno w Lublinie jak też w innych miastach czy też miejscowościach, bez problemu można znaleźć niewielkie stoiska w których rolnicy sprzedają swoje produkty. Czasami są to np. jedynie truskawki, w innych zaś miejscach asortyment jest nieco szerszy i obejmuje kilka lub kilkanaście rodzajów owoców, jak też warzyw.

Podobnie jest w rejonie marketu Lidl przy ul. Willowej w Lublinie. Od kilku lat stoisko prowadzi tam Pani Wiola. Jak podkreśla, nie stanowi żadnej konkurencji dla pobliskiego sklepu, gdyż postawiła na nieco inny rodzaj towaru. Chodzi o wysoką jakość i przede wszystkim jak najlepszą świeżość oferowanych produktów. To z kolei oznacza, iż są one droższe od tych, które znajdują się na półkach Lidla. Przy czym zastrzega, iż nie oznacza to, że sklep ten ma słabej jakości owoce czy warzywa.

Jej stoisko od pewnego czasu stało się jednak solą w oku dla kierownictwa sklepu. Początkowo nasyłano na nią policję i straż miejską. Z uwagi jednak, iż stragan znajduje się na sąsiedniej działce, za której dzierżawę odprowadza opłaty, ma także zarejestrowaną działalność gospodarczą, kontrole służb nie przynosiły rezultatu. Kobieta dodaje, iż wielokrotnie kierownictwo sklepu nakazywało jej się wynieść z tego miejsca, miały padać także groźby.

– Handluję w tym miejscu od lat. Mam grono swoich stałych klientów. Można powiedzieć, że wyrobiliśmy sobie swoją markę. Co więcej wiem, że na to miejsce było już wielu chętnych. Jednak opłacam wynajem tego kawałka działki, więc wszystko robię w pełni legalnie. To co jednak ostatnio się tu dzieje przechodzi ludzkie wyobrażenie. Nawet klienci są oburzeni działalnością sklepu, który jako handlowy gigant postanowił walczyć z lokalnym rolnikiem, a dokładnie jego niewielkim stoiskiem – mówi nam Pani Wiola.

W miniony wtorek na granicy parkingu sklepu, a tuż przed samym stoiskiem, ustawione zostały wysokie betonowe donice. Jak wyjaśniano „w ramach zagospodarowania terenu należącego do Lidla”. Jednak zdaniem kobiety, wszystko to w celu uniemożliwienia dotarcia klientom do jej stoiska. Podobnie całą sytuację widzą osoby kupujące owoce czy warzywa u rolnika.

– Szczerze powiem, że dla mnie jest to trochę żenujące. Przecież ona stoi poza terenem Lidla. Do tego, tak jak ja, rzadko kiedy kupuję takie produkty w marketach. Powiedziałabym, że stragan ten jest konkurencją dla targowiska, a nie dla sklepu. Ja osobiście zaopatruję się tutaj i na bazarku. Nie bez znaczenia jest także ogromna dysproporcja, co do ilości sprzedawanego towaru. W Lidlu każdego dnia sprzedają pewnie od kilku do kilkunastu palet towaru, a tu kilka, może kilkanaście skrzynek – mówi nam jedna z klientek stoiska.

Z kolei firma Lidl wyjaśnia, iż działalność kobiety odbywała się częściowo na pasie zieleni należącym do sklepu. Skutkowało to niszczeniem znajdującej się tam trawy oraz pojawieniem się tzw. przedeptów. Ze względów estetycznych postanowiono odświeżyć pas zieleni poprzez m.in. posadzenie nowej trawy. To z kolei wiązało się z poniesieniem dodatkowych kosztów. Obecnie trwają też konsultacje dotyczące wyboru roślin, które zostaną posadzone w donicach.

– Naszym celem jest, aby dokonywanie zakupów w sklepach Lidl Polska było komfortowe dla naszych klientów. W tym celu udostępniamy klientom duże parkingi, a także dbamy o tereny zielone znajdujące się wokół obiektów Lidl – wyjaśnia nam Aleksandra Robaszkiewicz ze spółki Lidl Polska.

Właścicielka straganu nie zaprzecza, iż początkowo jego część znajdowała się na sklepowej działce. Jednak jak podkreśla, wszystko wynikało z niewiedzy. A dokładnie, miała zostać wprowadzona w błąd jeżeli chodzi o przebieg granicy. Zaznacza jednocześnie, iż natychmiast po zwróceniu jej uwagi stragan przesunięto we właściwe miejsce.

Obecnie dojście do straganu rolnika prowadzi z pobliskiego chodnika. Klienci muszą przeciskać się obok ustawionych donic, jednak jak zaznacza kobieta, ma ich wsparcie w całej tej sprawie, co ją niezwykle cieszy.

Supermarket kontra stoisko lokalnego rolnika. Jedni mówią o zagospodarowaniu zieleni, drudzy o uniemożliwianiu handlu (zdjęcia)

Supermarket kontra stoisko lokalnego rolnika. Jedni mówią o zagospodarowaniu zieleni, drudzy o uniemożliwianiu handlu (zdjęcia)

Supermarket kontra stoisko lokalnego rolnika. Jedni mówią o zagospodarowaniu zieleni, drudzy o uniemożliwianiu handlu (zdjęcia)

Supermarket kontra stoisko lokalnego rolnika. Jedni mówią o zagospodarowaniu zieleni, drudzy o uniemożliwianiu handlu (zdjęcia)

Supermarket kontra stoisko lokalnego rolnika. Jedni mówią o zagospodarowaniu zieleni, drudzy o uniemożliwianiu handlu (zdjęcia)

Supermarket kontra stoisko lokalnego rolnika. Jedni mówią o zagospodarowaniu zieleni, drudzy o uniemożliwianiu handlu (zdjęcia)

Supermarket kontra stoisko lokalnego rolnika. Jedni mówią o zagospodarowaniu zieleni, drudzy o uniemożliwianiu handlu (zdjęcia)

(fot. lublin112.pl)

77 komentarzy

  1. To nie może dogadać się ze sklepem i zacząć legalnie sprzedawać?

    • To nie możesz zacząć używać mózgu i czytać ze zrozumieniem? Prowadzi legalna działalność.

    • Można, ale trzeba by było uprzątnąć wielką działkę „rolnika” i wysypać żwirek przynajmniej. A tak można zarabiać wykorzystując parkujących na drodze na parkingu Lidla, którzy blokują przy okazji ruch.

  2. ZIemia na której stoi Lidl jest już niemiecka!

    Niech się cieszy, że do sądu z tym nie poszli…
    Niech się cieszą właściciele działki za Lidlem, którzy wcześniej jakiemuś słupowi sprzedali ziemię, że mają dojazd do swojej działki, bo wcześniej też była wysiana tam trawa…
    To było dopiero kuriozum i nikt o tym nie pisał…

  3. Jak dla mnie problem wywodzi się z tego, że do stoiska nigdy nie było dojścia, tylko przez trawę. I ludzie rozdeptują ścieżki. Zwłaszcza, że parkują na parkingu lidla i idą na stragan. I nie wystarczy delikatny mały płotek, bo ludzie go sforsują. Trzeba wielkich donic. Wiem to z obdukcji u siebie pod płotem, tylko wielkie donice pomogły. A Pani powinna utwardzić jakimś kamyczkiem ścieżkę od strony chodnika, żeby było do niej dojście, i po sprawie. A też tego nie zrobiła.

    • zanim zaczniesz używać obco brzmiących słów, to sprawdź ich znaczenie… bo z obdukcji to na pewno nie wiesz, na co pomogły donice XD

  4. Może Lidl przestanie sprzedawać szajs? Może ktoś się zorientuje że my konsumenci jesteśmy w stanie zapłacić więcej za lepszy, świeży produkt? Kupując jakiekolwiek owoce czy warzywa w markecie kupujemy produkt całkowicie pozbawiony smaku. Połowa z nas z zamkniętymi oczami nie odróżni czy je jabłko czy marchewkę.

  5. JAK ŚWIAT ŚWIATEM NIEMIEC POLAKOWI NIE BĘDZIE BRATEM

  6. to teraz ja proponuje rozsiać informacje na cały lublin i w setkach przyjsc do stoiska i kupować DOBRE owoce/warzywa bo w lidlu zapewne wszystko jest „polskie”

  7. Sprzedający postanowił ustawić się przy granicy działki Lidla i korzystać z jego infrastruktury. Zapewne poszło o to, że ludzie parkowali na środku drogi na parkingu i tamowali ruch. U „rolnika” jest ogromna działka i nawet brama. Można zrobić normalny warzywniak, ale lepiej iść do prasy.

  8. LIDL to supermarket?

Dodaj komentarz

Z kraju