Środa, 28 lutego 202428/02/2024
690 680 960
690 680 960

Niebezpieczne przejście dla pieszych zostało dodatkowo oznakowane. Czerwone linie widać z daleka (zdjęcia)

Jest szansa, że na przejściu dla pieszych w ciągu al. Andersa będzie w końcu bezpieczniej. Po zmianach jest ono z daleka widoczne dla kierowców.

Trwają prace mające na celu poprawę bezpieczeństwa osób korzystających z przejścia dla pieszych na al. Andersa w Lublinie. Chodzi o zebrę zlokalizowaną na wysokości bloków Kleeberga 12-16. Miejsce to słynie z licznych potrąceń zarówno pieszych, jak też rowerzystów. Do tego dochodzi tam do wielu kolizji typu najechanie na tył.

Starania o dodatkowe oznakowanie tego przejścia rozpoczął jeszcze w 2020 roku radny Rady Miasta Adam Osiński. Jak wskazywał, w ostatnich latach w tym miejscu życie straciły już trzy osoby. Dlatego też w imieniu mieszkańców osiedli: Kleeberga, Niepodległości i Daszyńskiego postanowił zacząć działać w tej sprawie.

Miasto stworzyło projekt zmiany stałej organizacji ruchu, który został pozytywnie zaopiniowany, a następnie zatwierdzony i przekazany do realizacji. Samo przejście zostało oznakowane biało-czerwonymi pasami, dodatkowo na jezdni naniesiono linie wizualno-akustyczne w kolorze czerwonym. Dzięki temu kierowcy z daleka mają zauważać, że zbliżają się do przejścia a tym samym powinni zachować szczególną ostrożność.

Niebezpieczne przejście dla pieszych zostało dodatkowo oznakowane. Czerwone linie widać z daleka (zdjęcia)

Niebezpieczne przejście dla pieszych zostało dodatkowo oznakowane. Czerwone linie widać z daleka (zdjęcia)

Niebezpieczne przejście dla pieszych zostało dodatkowo oznakowane. Czerwone linie widać z daleka (zdjęcia)

Niebezpieczne przejście dla pieszych zostało dodatkowo oznakowane. Czerwone linie widać z daleka (zdjęcia)

Niebezpieczne przejście dla pieszych zostało dodatkowo oznakowane. Czerwone linie widać z daleka (zdjęcia)

43 komentarze

  1. Nawierzchnia taka, że 50 km/h strach jechać, bo człowiek się o amortyzatory boi, a potrącenia.
    No i ci „rowerzyści” – żeby nie było, że tylko ślepi kierowcy winni – skąd „rowerzyści” (cudzysłów celowy) na przejściu dla PIESZYCH?

    • Znamienne jest jest to że większość kierowców zauważy pieszych i umożliwi im bezpieczne przejście na drugą stronę.
      Niestety pewne jest że zawsze znajdą się Kubusie którym zawsze będzie pod górę, a to pieszy który ma pierwszeństwo, wszędzie rowerzyści, źle zaprojektowane ronda, nie widoczne sygnalizatory świetlne, dziury w drodze…

      • Do pieszych nic nie mam.
        Za to z „chodnikowcami” od zawsze mam na pieńku.

        O ile znam trzy wyjątki pozwalające rowerzyście jechać rowerem po chodniku (dopuszczalna prędkość na jezdni >50 km/h, skrajnie niekorzystne warunki atmosferyczne i jazda z dzieckiem poniżej 10 r.ż. również poruszającym się rowerem), o tyle zdecydowana większość chodnikowców nie podpada pod żadną z tych 3 kategorii.

        Do tego nie znam ani jednego wyjątku, który pozwalałby jechać rowerem po przejściu dla pieszych.

  2. A co się dziwić, że kierowcy pieszych nie zauważają skoro nawierzchnia jest w takim stanie, że każdy wygląda zza kierownicy nie dalej jak 2m przed maskę…

  3. Ja osobiście znam starszą Panią, która została potrącona na tym przejściu lata temu. A wynikało to tylko i wyłącznie z jej założenia, że pieszy na pasach ma zawsze pierwszeństwo i wchodziła pod maski samochodów bez zastanowienia, czy kierowca ma szansę wyhamować, np. po deszczu czy na lodzie…
    Druga sprawa … po zmroku latarnie świecą tam w korony drzew, czy nie można zmienić ich na niskie, doświetlające przejście? Np. Takie jakie jest przy politechnice. Widać pięknie wszystkich zbliżających się do przejścia i nie pamiętam żeby pisali kogoś o potrąceniach.

    • ul. Łęczyńska, przy Przyjaźni podobne dwa przejścia: nie widać pieszych zbliżających się do przejścia. Dodatkowo dojście do przejścia jest przesłonięte wysokimi żywopłotami

    • Bajka nad bajkami. Szczególnie w przypadku starszych osób. Takie osoby potrafią „godzinami” stać przed PdP zanim wejdą. Im nigdzie się im nie spieszy, dwa – oni boją się potrącenia, trzy – wiedzą, że nie zdążą zejść/uciec z PdP, gdyby coś się zadziało niebezpiecznego. Cztery – nawet nie wiedzą, że kierujący pojazdem powinien ich pzrepuśić.

    • Kasiu urzekła mnie ta Twoja historia, po deszczu, czy na lodzie….

      • Nie wiem co jest urzekającego w fakcie, że o ile jest wiele starszych osób, które mają świadomość, że z samochodem nie wygrają, to wciąż więcej jest takich, którzy myślą, że jak są starzy to im się należy wszystko, w tym należy im się wejść na pasy bo w telewizji powiedzieli, że pieszy ma zawsze pierwszeństwo. To akurat był przykład, ale codziennie jeżdżąc po mieście spotykam młode osoby wchodzące na pasy z telefonami w ręce, osoby w średnim wieku, które wchodzą na pasy bez zerknięcia czy ich coś nie rozjedzie. Zmiana przepisów nie spowoduje, że pieszy oszuka prawa fizyki, wygra walkę z dwu tonowym poruszającym się pojazdem i jest zwolniony z używania mózgu.
        Nie widzę za to sensu komentowania przez kogoś kto najwidoczniej nie ma lub nie używa prawa jazdy wystarczająco często aby zaobserwować co dzieje się na ulicach w Lublinie.
        Ja nie bronię kierowców, bo jest mnóstwo osób, które znalazły prawo jazdy w „czipsach” lub nie stosują się do przepisów ruchu drogowego, ale niestety kierowca rozpędzonego samochodu ma ogromną przewagę nad pieszym, który wejdzie „bo mu wolno” i nawet nie zerknie czy go zaraz coś nie rozjedzie.
        Natomiast od lat jeżdżę tą drogą po zmroku i ograniczenie prędkości do 40 czy nawet 20 km/h nie spowoduje, że latarnie świecące w korony drzew spowodują, że pieszy będzie bardziej widoczny. I w tym wypadku pomyśleć powinni też Ci wszyscy „działacze”, którzy chcą sprzedać się przed wyborami, że piękne zdjęcia zrobione w dzień nie spowodują wzrostu bezpieczeństwa po zmroku.

  4. a co z przejsciem ponizej na wysokosci DPS przy wjezdzie na kalinowszczyzne tam od swiatel jezdza jak szaleni jeden sie zatrzyma a na drugim pasie jedzie na slepo

  5. To, że dochodzilo w tymi miejscu do potrąceń rowerzystów to zasługa policji. Rowerzyści jeżdżą po chodnikach bezkarnie, a jeżeli mogą to robić bez żadnych konsekwencji to ich na chodnikach jest coraz więcej. A gdy jest ich więcej w miejscach gdzie ich nie powinno być łatwiej o wypadek.

  6. Niebezpieczni i bezmyślni są tam pracownicy .Pomimo zamkniętego PDP zatrzymał ruch i przeprowadzał dwa berety. Po zadaniu pytania dlaczego stwarza zagrożenie ,odpowiedział „Płacze babina że nie ma jak teraz przejść”.

  7. No to kasa poszła w pisdu.

  8. Może w końcu kładki nad , albo tunele pod jezdnia budować …

  9. A czy na mokrym to nie wydłuży drogi hamowania?

Dodaj komentarz

Z kraju

Polityka i społeczeństwo