Sobota, 25 maja 202425/05/2024
690 680 960
690 680 960

Nie mamy wpływu na ceny prądu, ale na wysokość rachunków już tak

Wzrost cen prądu wynika z obiektywnych czynników, na które firmy energetyczne nie maja wpływu – podkreśla Polski Komitet Energii Elektrycznej. Wskazuje wzrost cen uprawnień do emisji CO2, wzrosty na cenach surowców energetycznych oraz rosnące zapotrzebowanie na energię w związku z ożywieniem gospodarczym. Indywidualni odbiorcy mogą jednak zredukować dotkliwość podwyżek, zmniejszając zużycie prądu.

Ceny prądu dla gospodarstw domowych wzrosły w 2022 roku o 23%. To średnio 21 złotych miesięcznie na gospodarstwo domowe, jednak dzięki obniżeniu podatku VAT do 5% i akcyzy przez pierwsze trzy miesiące podwyżka wyniesie tylko 6 zł. Dodatkowo wiele gospodarstw domowych zyskało prawo do dodatku osłonowego, który w skali roku wyniesie nawet 1437,50 zł.

PKEE informuje, że obecnie w cenie energii elektrycznej aż 59% stanowią koszty zakupu uprawnień w unijnym systemie EU ETS. Ich ceny w ciągu roku drastycznie wzrosły i znajdują się obecnie na rekordowym poziomie ok. 90 euro za tonę, czyli trzykrotnie więcej niż rok temu.

– Ceny energii elektrycznej rosną na całym świecie. W Europie głównym czynnikiem wpływającym na wysokość rachunków są rekordowo wysokie ceny za jednostkę uprawnień do emisji CO2. W tym momencie jest to już 90 euro za tonę (jeszcze kilka lat temu mówiono o 8 euro, swego czasu Komisja Europejska zakładała, że będzie to maksymalnie 40 euro). Dynamika wzrostu cen energii elektrycznej w stosunku do siły nabywczej pieniądza jest w Polsce jeszcze bardziej odczuwalna niż w innych krajach europejskich, co wynika z zamożności portfela – mówi w rozmowie z money.pl dr hab. Mariusz Ruszel z Politechniki Rzeszowskiej.

Zdaniem eksperta w perspektywie krótkoterminowej działania osłonowe rządu są w stanie realnie wpłynąć na ceny. W perspektywie średnio- i długoterminowej to konsumenci jednak powinni się zastanowić nad zmianą nawyków związanych ze zużyciem energii.

– Jak szacuje GUS, w ostatnim dziesięcioleciu Polacy zwiększyli zużycie energii elektrycznej blisko o 1/3. Korzystamy z coraz większej liczby urządzeń: telefonów, laptopów czy tabletów. Co więcej, wielu z nas zostawia zapalone światło w pomieszczeniach, w których nie przebywa w danej chwili. Mamy też bardzo dużo urządzeń, które w trybie stand by pracują przez całą noc. Pobierają one 5, czasami 10 proc. mocy danego odbiornika, co w skali miesiąca daje całkiem sporą wartość. Straty generuje też stale podpięta do gniazdka ładowarka od telefonu czy laptopa. Proste zmiany nawyków pozwalają zredukować zużycie energii nawet o 20 proc. Wiedząc więc, że będą podwyżki, warto zmotywować się do większej dyscypliny i zacząć oszczędzać prąd. Wówczas nie odczujemy wzrostu cen albo odczujemy je minimalnie – wskazuje dr hab. Mariusz Ruszel.

(fot. pixabay.com, źródło informacji: PKEE)

30 komentarzy

  1. W 2008 roku Donald Tusk zgodził się na pakiet „3×20”, zakładający redukcję o 20 proc. emisji
    CO2 do roku 2020. Przyjęto także zmianę bazy redukcji CO2 z roku 1990 na rok 2005 oraz obowiązkowy handel uprawnieniami do emisji dla wytwarzających energię
    elektryczną, który zaczął obowiązywać od 1 stycznia 2013 roku. W 2014 roku Komisja Europejska zaproponowała jeszcze bardziej radykalne rozwiązania. Na posiedzenie
    RE, którą kierował wówczas nowy przewodniczący Donald Tusk, pojechała zupełnie nieprzygotowana premier Ewa Kopacz, która zgodziła się na kolejne restrykcje,
    czyli ograniczenie emisji CO2 o 43 proc. do 2030 oraz na wprowadzenie tzw. Rezerwy Stabilizacyjnej. Stan obecnej drożyzny energetycznej zawdzięczamy decyzjom poprzedników. Aż 59 proc. ceny energii elektrycznej to koszty uprawnień do emisji CO2, których obecne
    ceny przekroczyły 90 euro za tonę emisji, kolejne 8 proc. to koszty obowiązków związanych ze wspieraniem Odnawialnych Źródeł Energii (OZE) i efektywności
    energetycznej. Akcyza i marża dla sprzedającego to zaledwie 2 proc.

    • I dobrze, emisję trzeba zmniejszać, jest XXI wiek a nie XIX czy XX. Tylko wszystkie kraje europejskie mają czystą energetykę, elektrownie atomowe, a Polska węgiel, smród, brud i smog. Obecny rząd nic nie zrobił żebyśmy płacili mniej, farmy wiatrakowe zwalczają, opłacalność fotowoltaiki zmniejszyli nowymi przepisami, a jedyne dotacje są unijne, krajowe wsparcie to tylko rozdawanie pieniędzy elektoratowi czyli nierobom, kościołowi i swoim partyjnych ziomkom, na potrzebne rzeczy kasy nie ma. Głosujcie dalej na pisuary to dopiero zobaczycie jak będzie drogo w tym zacofanym umysłowo kraju.

      • Szczerze to ja już słysze dookoła jak Ci co tak stali murem za polskim pisiurem narzekają teraz na Polski Ład i na to ile to mniej zarobią, ile to ich wyrzeczeń będzie kosztowało, nie zrealizują swoich planów itd. A ja mam gdzieś to ich marudzenie, sami sobie tak wybraliście to teraz niech wezmą to na klatę. Wcześniej jakoś bardziej bojowi i krzykliwi byli, nagle pała zmiekła. I może jeszcze powiedzą, że nikt ich nie ostrzegał.

      • Emisje zostały zmniejszone wielokrotnie przez dziesięciolecia, cała ta ekologia na max jest zwykłym oszustwem i niszczeniem Europy.

    • To samo przekleił ktoś o Nicku Jan. 10-stycznia około 11:30. Moim zdaniem nie powinni Ci zapłacić za tą robotę. Na WP np takie wklejanie przejdzie. Ale pod tematem gdzie jest 30 komentarzy widać jak na dłoni.

  2. NO OCZYWIŚCIE ŻE MAMY WPŁYW NA WYSOKOŚĆ RACHUNKÓW…NANJLEPIEJ ZAOPATRZYĆ SIE W ŚWIECZKI…WRÓCIĆ DO SREDNIOWIECZA, A RACHUNKI ZA PRĄD BĘDĄ ZEROWE !!!!!