690 680 960

Na Lubelszczyźnie pojawiły się pierwsze bociany. To jednak jeszcze nie wędrowcy z Afryki (zdjęcia)

Pierwsze bociany zostały już zaobserwowane w kilku miejscach na terenie województwa lubelskiego. Są to jednak osobniki, które nie odleciały na zimę. Co ważne, wędrowcy są już w drodze i niebawem dotrą do Polski.

W ostatnich dniach coraz częściej otrzymujemy informacje o zaobserwowanych przez mieszkańców naszego regionu bocianach. Ptaki te widywane są zarówno w locie, jak też na łąkach, które przemierzają w poszukiwaniu pożywienia. Większość osób wskazuje, że bociany te wróciły już do Polski z miejsc zimowania. Okazuje się jednak, że są to osobniki, które zimę spędziły w kraju np. w specjalistycznych ośrodkach czy po prostu w gospodarstwach, gdzie miały opiekę i były dokarmiane.

Z roku na rok coraz częściej notowane są przypadki, że bociany rezygnują z migracji do Afryki i pozostają na zimę w miejscach swojego gniazdowania. Jak wyjaśnia Kamil Piwowarczyk ze Stowarzyszenia Szansa dla Bociana, które mieści się w podlubelskiej Kozubszczyźnie, mimo powszechnej opinii, że bociany są ptakami ciepłolubnymi, to jednak śnieg i niskie temperatury wcale im nie przeszkadzają.

– Te bociany, które ludzie widują jako wędrowcy z Afryki, to dokładnie takie osobniki z jakie mieszkańcy Kozubszczyzny obserwują codziennie. Spędzają zimę w ośrodku rehabilitacji, latają po okolicy a wiosną opuszczają go odlatując w swoje rewiry lęgowe. Pierwsi wędrowcy powinni dotrzeć do Polski już niebawem, dokładnie po 10 marca. Chodzi o ptaki, które zimowały niedaleko Polski, a więc np. w Izraelu czy Turcji – mówi nam Kamil Piwowarczyk.

Główny przylot bocianów na Lubelszczyznę spodziewany jest po 20 marca, jednak wszystko zależy od tego, jaką ptaki te napotkają pogodę na swojej trasie. Jeżeli pojawi się deszcz czy śnieg, ich podróż się wydłuży, gdyż w trakcie opadów bociany nie lecą. Sytuacja taka miała miejsce m.in. trzy lata temu, kiedy to na Bałkanach pojawiły się opady śniegu. Wówczas ptaki te dotarły na początku kwietnia.

W całym regionie prowadzone są też przygotowania do przylotu bocianów do miejsc gniazdowania. Chodzi o zabezpieczenie gniazd przed upadkiem lub zniszczeniem. Większość służy bowiem bocianom nawet przez kilkadziesiąt lat, a ptaki kierowane instynktem, co roku je powiększają. Ornitolodzy nie tak dawno zważyli niektóre z gniazd. Jak się okazało, ich ciężar wynosił od kilkuset do nawet rekordowych 1250 kg. Dlatego też muszą one być sukcesywnie zmniejszane przez człowieka aby nie runęły pod własnym ciężarem.

Dzisiaj Stowarzyszenie Szansa dla Bociana ratowało gniazdo zlokalizowane na jednej z posesji przy ul. Wzgórze w Bełżycach. Znajdowało się ono na pniu drzewa, który zaczął próchnieć i się niebezpiecznie przechylać. Dzięki pozwoleniu właścicieli oraz pomocy jednostki Państwowej Straży Pożarnej w Bełżycach, gniazdo zostało przeniesione na pobliską, zdrową lipę.

Wcześniej sporo gniazd udało się uratować dzięki pomocy energetyków. Wiele gniazd znajduje się na słupach, więc montowane są specjalne platformy, na które gniazda są przenoszone. Tylko w tym roku takie działania przeprowadzono m.in. w Dysie, Annopolu w gminie Kock, Ostrówku Podyskim koło Cycowa, w Bystrzycy w gminie Wólka, Głodnie w gminie Łaziska, w Targowisku w gminie Zakrzew, w Starościnie, w Czółnach, Wolicy w gminie Abramów, Borzechowie Kolonii, Kępie i Kępie Kolonii w gminie Borzechów.

(fot. nadesłane/Stowarzyszenie Szansa dla Bociana)

Kursy walut

  • USD 4.348zł 0.51%
  • GBP 5.3595zł -0.03%
  • EUR 4.7089zł -0.15%
  • CHF 4.6918zł -0.29%

Polub nas