Mocny akcent Szymona Ładniaka na zakończenie sezonu (zdjęcia)

W miniony weekend na położonym niedaleko Budapesztu torze Formuły 1 Hungaroring, podczas ESET V4 CUP, rozegrana została ostatnia runda TCR Eastern Europe Trophy. Były to również dwa ostatnie wyścigi na zakończenie sezonu Szymona Ładniaka.

W pierwszym z nich, rozegranym na suchym torze, lubelski kierowca zajął siódme miejsce, na ostatnim okrążeniu tracąc lepszą lokatę po uniknięciu kolizji z atakującym go przez większość okrążeń rywalem. Jednak po ogłoszeniu oficjalnych wyników, po krzywdzącej decyzji sędziów i nałożeniu karnych sekund za „track limity” znalazł się na dziewiątym miejscu.

W drugi wyścigu poprowadzonym w deszczowej aurze na mokrym torze, Szymon Ładniak po bardzo dobrej jeździe zajął doskonałe piąte miejsce w klasyfikacji generalnej i trzecie wśród juniorów, będąc najszybszym polskim kierowcą w stawce.

– Pierwszy wyścig był spokojny, W porównaniu do zawodów na Hockenheim czy Red Bull Ringu, tutaj niedużo się działo. W zasadzie jego losy rozstrzygnęły się już na starcie. Dobrze wystartowałem i przez cały czas walczyłem tylko z Michalem Makešem. Skończyła się ona na ostatnim okrążeniu, kiedy oddałem pozycję ze względu na bezpieczeństwo, bowiem przez głupi manewr w jego wykonaniu obaj mogliśmy znaleźć się na bandzie i nie ukończyć zawodów. Drugi wyścig był pierwszym mokrym w tym sezonie. Nie padało, ale na torze stała woda i było ślisko. Zająłem w nim piąte miejsce, co jest wyrównaniem najlepszego wyniku tego sezonu. Ściganie się po mokrym nie jest ulubioną rzeczą przez większość zawodników, ja jednak lubię takie warunki. Cieszę się nie tylko z wywalczonego miejsca i dobrego tempa, ale także z tego, że okazałem się najszybszym polskim kierowcą w tym wyścigu – mówi Szymon Ładniak.

Przed Szymonem Ładniakiem „zimowa” przerwa w startach. O jego planach na następny sezon dowiemy się niebawem.

(fot. Robert Magiera)

Zobacz również

5 komentarzy

  1. Wychowanek pewnie lubelskiego toru którego nie ma….dziękujemy wszystkim…bardziej ten kościół dzwonami o 6 rano hałasuje niż ten tor w dzień…ale działka była atrakcyjna…dla deweloperów….i pieniążki też….podestolem…

  2. ale powiedzcie co to za sukces? 9. i 5. miejsce w rozgrywkach okupowanych głównie przez zamożnych amatorów to ŻADEN WYCZYN. facet lubi sobie jeździć, uplasował się w środku stawki nic nieznaczącej federacji, miał dobrą zabawę i tyle. nie wiem czy nawet wygrana byłaby warta wspomnienia…

    • popieram, bardzo rzeczowa wypowiedź. Zabawa w niszowej odmianie sportu samochodowego za pieniądze od bogatych sponsorów. Szkoda,że nie „lata” beemką, miałby tłumy wielbicieli. A przeciętnych sędziowie zawsze krzywdzą.

  3. beemka to sobie mozesz polatac…..

Materiały wideo

Lubelscy policjanci wzięli udział w akcji #GaszynChallenge (wideo)
Nowe iluminacje świąteczne na Rynku Wielkim w Zamościu (wideo)
99. Rocznica Bitwy pod Komarowem (wideo)
W Zamościu trwa 18 Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny EUROFOLK (wideo)
W Zamościu trwa XIII Zamojski Festiwal Kultury (wideo)

Co? Gdzie? Kiedy?

Klimat mazurskich jezior w Opolu Lubelskim, czyli impreza „Szanty i ryby”
Żniwowanie w skansenie: W lnianych strojach i z kosami w dłoniach ruszą do pracy
Pokazy symulatora dachowania oraz wystrzału poduszki powietrznej
Koncert Marcina Stycznia w Parku Dźwięków. Będą też zajęcia o ziołach
Muzyka, leżaki, jedzenie, kawa i napoje: Chillout Festiwal 2021