Środa, 10 czerwca 202610/06/2026
690 680 960
690 680 960

Lublin: Matka całą noc koczowała w aucie pod szpitalem, z dala od umierającego dziecka

Wczoraj wieczorem otrzymaliśmy dramatyczny apel od osób z całej Polski. – Pomóżcie matce, którą wyproszono z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego przy ul. Gębali. Kobieta koczuje teraz w aucie, kiedy jej dziecko umiera – brzmiały słowa w nadsyłanych wiadomościach.

291 komentarzy

  1. Co za glupota ja przy zonie bylem cala noc nikt mi nic niepowiedzial w UK jednak lepiej zyc rodzic i umierac nikt mnie nawet nieruszylna chwile nikt .Ja bym siedzial a jakby mowili zebym wyszedl powiedzial bym zaraz ide .Jak nie to wydzierajcie mnie na chama z szpitala .

  2. Witam.Ten kto był w tym szpitalu to wie jak to działa. Masz kasę jesteś kimś albo masz znajomościany to jeszcze lepiej wszystko da się zrobić. W taki sam sposób działa wszystko w tym kraju.

  3. Ocena: 0

    Niech mówią co chcą. Ja wiedząc że moje dziecko może w każdej chwili umrzeć chciałabym do ostatniej chwili trzymać je za rękę ?

  4. Regulamin regulaminem a spojrzenie na cierpienie w tej sytuacji matki jest bezsporne. Warto czasem być człowiekiem nie tylko dumnym posiadającym władzę lekarzem( lekarką). Sądzę że każdy ma prawo do tego aby ostatnie godziny życia spędzić w otoczeniu kochających osób wtedy odchodzenie dla odchodzących jest łatwiejsze i pożegnać się trochę łatwiej jeżeli to możliwe.
    Sama jestem matką i nie wyobrażam sobie siedzieć w samochodzie gdy moje dziecko odchodzi a że jest nieprzytomne i takie tam bla bla jest mało istotne dla rodzica matka chce potrzymać swoje dziecko za rękę…według badań naukowych pacjenci nieprzytomni czują i słyszą w niektórych przypadkach gdy są szanse na wyleczenie kontakt z ukochaną osobą pomaga działa terapeutycznie szkoda tylko że w tym szpitalu o tym zapomniano oj ….proszę się douczyć lub zmienić nieżyciowy regulamin .

  5. Ocena: 0

    Musieli by mnie siłą stamtąd usunąć i jeszcze bym w razie czego wszystko nagrywał, a i musiało by to być co najmniej dwóch policjantów (oczywiście jeśli mieli by podstawę prawną na taką interwencję)

  6. Ocena: 0

    My ze swoim dzieckiem dosłownie uciekliśmy do CZD.
    Tutaj te wszystkie konowały są tylko dla siebie, a nie dla pacjentów.
    Wolę przejechać te 300 km, tracić dzień ale w tam w CZD jest całkowicie inne podejście do tematu, inny poziom.
    Każdy szpital będzie lepszy od DSK, osobiście polecam CZD, ale i u nas w WSS było całkiem OK, może nie mają takiego doświadczenia i takiej kadry do dzieci ale podejście pierwsza klasa.

  7. Ocena: 0

    Moj wnuczek byl w Stanach na wakacjach , dostal ataku wyrostka musial byc operowany , przez caly czas bylam z nim do drzwi sali operacyjnej razem z mama i potem 4 dni w szpitalu na sali dla chorych dzien i noc . Razem z jego mama . Co stoi na przeszkodzie aby w takiej sytuacji jak to chore dziecko umiera rodzice byli z nim dzien i noc . Czy tak trudno znalezc dla tego dziecka osobny pokoj? .Kompletna znieczulica .Regulamin nie zastapi czlowieczenstawa.

  8. Ocena: 0

    Nie mam możliwości edycji poprzedniego posta, a pragnę dodać:

    Omijajcie DSK szerokim łukiem – może nazwa się zmieniła, elewację odnowili i ulicę zbudowali, ale w środku to nadal ten sam beton a hasłem przewodnim jest „Pacjencie lecz się sam” (a nam du.y nie zwracaj)

  9. Ocena: 0

    LUDZIE!!!!!!!!!!!!! CZY WAM SIĘ W GŁOWACH JUŻ ZUPEŁNIE POPRZEWRACAŁO???? CZY TO BYŁO BEZDOMNE DZIECKO??? przecież miało dom i matkę…powinno umierać w domu…w spokoju i miłości…a nie podłączone do tych wszystkich kabelków…po co to??? przedłuzy mu sie parę godzin męki???? matka bała się śmierci??? chyba mogła sie na nią przygotować skoro to był tak zaawansowany rak…

    • nie zdążyła śię jeszcze przygotować bo dziecko zdjagnozowano 5 miesięcy temu

  10. Niewiarygodne. Ręce opadają

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia