Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

BMW stanęło w płomieniach na drodze ekspresowej. Na 150-200 aut, zatrzymał się tylko jeden kierowca, aby pomóc

Fotoreporter Radom Alarmowo zatrzymał się jako jedyny, aby pomóc kierowcy BMW ugasić pożar pojazdu na drodze ekspresowej. Całe zdarzenie postanowił zrelacjonować na Facebooku, poruszony tym, że na ponad sto przejeżdżających pojazdów nikt się nie zatrzymał.

W poniedziałek po południu na trasie ekspresowej S12/17 Lublin – Warszawa zapalił się samochód osobowy. Jak już informowaliśmy, zdarzenie miało miejsce około godziny 16:30 na wysokości miejscowości Bogucin.

Kierowca BMW jadąc w kierunku Warszawy dostrzegł dym wydobywający się z komory silnika. Zatrzymał auto i wraz z przypadkowym kierowcą starali się stłumić pożar gaśnicami. Jednak nie przyniosło to skutku i ogień zaczął się rozprzestrzeniać.

Świadkiem zdarzenia był fotoreporter Radom Alarmowo. Jak relacjonuje, widząc dym z auta postanowił się zatrzymać. Po wyjściu z pojazdu zauważył, że kierowca BMW biegnie z gaśnicą, więc nie zastanawiając się ani chwili zabrał swoją gaśnicę z bagażnika i podbiegł do płonącego auta. We dwóch otworzyli delikatnie pokrywę silnika, spod której wydobywał się już ogień. Za pomocą pierwszej gaśnicy udało im się stłumić ogień, więc od razu uruchomili drugą gaśnicę. Jednak płonących elementów osłony silnika nie udało się skutecznie ugasić i po 30 sekundach ogień pojawił się ponownie.

– To co zobaczyłem na własne oczy mnie załamało. Na około 150-200 aut przejeżdżających w tym samym kierunku, zatrzymałem się tylko ja. Po około 5 minutach od rozpalenia auta, zatrzymał się jedyny pan, chyba z hondy kombi, ale już nie było co gasić, bo auto było całe w płomieniach. W międzyczasie zabezpieczyłem miejsca zdarzenia trójkątem ostrzegawczym, bo niektórzy przejeżdżali pasem prawy bezpośrednio przy aucie. Teraz ludzie zastanówcie się, może jeszcze 2 może 5 gaśnic i udałoby się ocalić dorobek człowieka. Większość z was, co przejeżdżaliście, a się nie zatrzymaliście, dla mnie jesteście warci jak tekst pewnej piosenki „Mniej niż Zero”. Jesteście dumni, bo to Was nie dotyczyło i mam nadzieję, że nie będzie, ale w kieszeni wam zostało 20-30 zł i 5 minut życia – relacjonuje pan Paweł.

Na miejscu interweniowała straż pożarna. Jednak w międzyczasie płomienie zdołały się już rozprzestrzenić i objąć cały pojazd. BMW spłonęło doszczętnie.

(fot. nadesłane – Paweł, Julita)

73 komentarze

  1. DFJKD?
    Odpowiedz

    Bo ludzie to nadęci bufoni , pamiętaj jeden z drugim ” karma wraca”

    1. Tuman
      Odpowiedz

      Efekty dobrej zmiany.

  2. Franio
    Odpowiedz

    W razie napadu, państwo nakazuje obywatelom dzwonić po policję. Obrona konieczna to iluzja i jest pełno wyroków skazujących za jej rzekome nadużucie.
    Broń mogą posiadać tylko wybrani (mały pistolecik prezesa), albo po fikołkach z klubami sportowymi
    Jak rozumiem w przypadku pożaru czy ofiar wypadku po prostu dzwoni się na 112, więc o co macie pretensję?
    Do tego zmusza nas państwo.

  3. kuku
    Odpowiedz

    plonie stare bmw i sie dziwi ze sie nikt nie zatrzymuje, nic dziwnego skoro mozna sie spodziewac kto takim autem jedzie, jakis zwyrol sebix albo pjana karyna i sie zatrzymaj i pomagaj a oni ci w miedzy czasie opedzluja gablote i kieszenie a moze i po puszce naklepia…. bardzo smieszne …. to samo z ałdi, nie chce miec klopotow – w zyciu bym sie nie zatrzymal

  4. Zadziwiony
    Odpowiedz

    W cywilizowanych krajach gaśnica nie jest obowiązkowa. To raz. a dwa : widząc płonące auto to trzeba sprawdzić czy kogoś w środku nie ma, z wyciąganiem to już ostrożnie, bo mogą być dwie ofiary zamiast jednej. Palą się różne materiały, dym może spowodować utratę świadomości i amen..co do gaszenia – autor najwyraźniej nie ma pojęcia o czym pisze. Nawet 10 gaśnic 1kg nie ugasi płonącego auta. Co najwyżej na chwilę przytłumi ogień. Dodam jeszcze że auto to w sumie kupa blachy i trochę plastiku i ryzykowanie życia w celu ratowania to jakaś pomyłka. Co do dorobku życia – po to są ubezpieczenia. Skądinąd za skwarki ponoć nie chcą płacić. A gaśnica u mnie w salonowym aucie wrzucona jest we wnękę obok koła zapasowego pod podłogą bagażnika . I jakieś torby, siatki skutecznie blokują jej szybkie wyjęcie i użycie. Ale skoro auto otrzymało taką homologację

    1. Dhsv
      Odpowiedz

      Mądry komentarz!

  5. xaxaxa
    Odpowiedz

    Jakby mu się i 10 zatrzymało to by nie ugasili… a jakby zatrzymało się jeszcze więcej, to by zrobili zator i straż przyjechałaby dużo później. Nie płacz pan alarmowy nie płacz, następnym razem kup sobie prawdziwą gaśnicę i woź na tylnym siedzeniu.

    1. Kaczor
      Odpowiedz

      NIe zrobili by zatoru dla straży gdyby zostawili korytarz?

      1. xaxaxa
        Odpowiedz

        Jakby robili korytarz tak samo jak się zatrzymywali to by i do wtorku straż nie dojechała.

  6. Zadziwiony
    Odpowiedz

    W cywilizowanych krajach gaśnica nie jest obowiązkowa. To raz. a dwa : widząc płonące auto to trzeba sprawdzić czy kogoś w środku nie ma, z wyciąganiem to już ostrożnie, bo mogą być dwie ofiary zamiast jednej. Palą się różne materiały, dym może spowodować utratę świadomości i amen..co do gaszenia – autor najwyraźniej nie ma pojęcia o czym pisze. Nawet 10 gaśnic 1kg nie ugasi płonącego auta. Co najwyżej na chwilę przytłumi ogień.

    1. Dociekliwy
      Odpowiedz

      Ty też nie wiesz o czym piszesz. Podjedź kiedyś do OSP i zapytaj jak, czym i kiedy gasić pożar auta, bo jesteś śmiesznym teoretykiem, co to się „fachowców” nasłuchał i jutubów naogladał.

  7. Piekny i bogaty
    Odpowiedz

    Czyli wg tego pana powinny sie zatrzymac wszystkie samochody. 150 samochodow na drodze ekspresowej. Gratuluje pomyslu. Kolejnym dowodem na to ze glowa tego pana nie pracuje jak nalezy jest to ze otworzyl pokrywe silnika. Widac ze nie uwazalo sie na chemii w szkole podstwowej. Prawda jest taka ze gdyby nie otworzyli pokrywy szkody bylyby mniejsze. A tak, najprosciej zrzucic wine na kogos z powodu wlasnej glupoty

    1. Rafał
      Odpowiedz

      Nikt nie oczekiwał że zatrzymają się wszystkie samochody ale wystarczyłoby żeby 2-3 się zatrzymały na początku pożaru a być może udałoby się ugasić a sądząc po twoim wpisie nie potrafisz rozsądnie myśleć bo każdy myślący nie zatrzymuje samochodu na środku drogi tylko zjeżdża na bok a to nie zablokowałoby przejazdu. I jeszcze jedno – jakbyś czytał ze zrozumieniem to byś się nie ośmieszył… w artykule jest napisane że delikatnie otworzyli pokrywę silnika a w ten właśnie sposób postępuje się w takich przypadkach.

    2. Jarek
      Odpowiedz

      ciekawy jestem czy twój tok rozumowania byłby identyczny w przypadku pozaru twojego bolidu

      1. Dociekliwy
        Odpowiedz

        No niestety prawda jest taka, że maski się nie otwiera. Ani powoli ani szybko. Zwalniasz blokadę w kabinie i przez szczelinę powstałą po zwolnieniu blokady gasisz ogień w zarodku. Jak otworzysz maskę to tak jakbyś dolał oliwy do ognia. Dostaje się dużą ilość tlenu, który jest wrogiem gaszenia pożaru. Wcześnie zauważony zalążek ognia daje się ugasić 1kg gaśnica. I to nie są bzdury, tylko każdy strażak Ci to powie. Wiesz kto gada, że ognia nie da się gaśnica ugasić? A ten baran, który podniósł kiedyś maskę i szedł na walkę z wtedy już żywiołem. Tak jak nie wszyscy potrafią używać kierunkowskazów (przed wykonaniem manewru), tak 90% kierujących nie wie jak gasić pożar pod maską. Niektórym to i 5kg gaśnica nie pomoże na głupotę.

  8. bazyl
    Odpowiedz

    To się nazywa tz „ZNIECZULICA”. Większość ludzi w obecnym czasie zamiast pomagać cieszy się z tego że komuś dzieje się krzywda….takiej to właśnie „Nowoczesnej Europy” żeśmy się teraz doczekali. Powiem więcej, patrząc na to co się dzieje w tej niby cywilizowanej Europie to mniemam iż raczej lepiej nie będzie.

  9. alo
    Odpowiedz

    I bardzo dobrze że sie nie zatrzymywali. Nie ma takiej siły by pożar samochodu ugasić gaśnicami samochodowymi. A zatrzymywanie się samochodów na S-ce to potencjalny karambol kilkunastu pojazdów.

  10. jerzy z wieży
    Odpowiedz

    Tym obowiązkowym gów..m, które pomyłkowo nazywane jest gaśnicą, to można co najwyżej tlący się śmietnik ugasić, bo na pewno nie samochód.
    Inna rzecz, że mało który kierowca wie jak tego użyć.

    1. nieKrytyKrytyk
      Odpowiedz

      jerzy jurek jerzy, mylisz się, jeżeli zaczęła się komora silnika palić, można ugasić, tylko pierwsze co robisz to nie otwierasz maski na maksa, bo dostanie ogień powietrza i po aucie, jak pali się komora silnika przygotowujesz gaśnice, lub klika jak jest kilka ludzi, i maske tylko delikatnie uchylasz, żeby jak najmniej powietrza się dostało, dopiero jak nawalisz proszku można otworzyć.

      1. jerzy z wieży
        Odpowiedz

        Drogi odkryty krytyku, pozwól że zacytuję wujka Staszka: „w d..e żeś był, g..o żeś widział”.
        Pozdrawiam.

      2. XYZ
        Odpowiedz

        twierdzisz, że przy zamkniętej masce do komory silnika nie dostaje się powietrze? a zaglądałeś tam kiedyś? przecież to otwarta przestrzeń – nie tylko od spodu, ale też przez różnego rodzaju kanały wentylacyjne.

    2. XYZ
      Odpowiedz

      właśnie, mam prawo jazdy od kilkunastu lat, a w życiu gaśnicy w ręku nie miałem. powinno być obowiązkowo na kursie do prawka i na egzaminie.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy