Czwartek, 18 kwietnia 202418/04/2024
690 680 960
690 680 960

BMW stanęło w płomieniach na drodze ekspresowej. Na 150-200 aut, zatrzymał się tylko jeden kierowca, aby pomóc

Fotoreporter Radom Alarmowo zatrzymał się jako jedyny, aby pomóc kierowcy BMW ugasić pożar pojazdu na drodze ekspresowej. Całe zdarzenie postanowił zrelacjonować na Facebooku, poruszony tym, że na ponad sto przejeżdżających pojazdów nikt się nie zatrzymał.

W poniedziałek po południu na trasie ekspresowej S12/17 Lublin – Warszawa zapalił się samochód osobowy. Jak już informowaliśmy, zdarzenie miało miejsce około godziny 16:30 na wysokości miejscowości Bogucin.

Kierowca BMW jadąc w kierunku Warszawy dostrzegł dym wydobywający się z komory silnika. Zatrzymał auto i wraz z przypadkowym kierowcą starali się stłumić pożar gaśnicami. Jednak nie przyniosło to skutku i ogień zaczął się rozprzestrzeniać.

Świadkiem zdarzenia był fotoreporter Radom Alarmowo. Jak relacjonuje, widząc dym z auta postanowił się zatrzymać. Po wyjściu z pojazdu zauważył, że kierowca BMW biegnie z gaśnicą, więc nie zastanawiając się ani chwili zabrał swoją gaśnicę z bagażnika i podbiegł do płonącego auta. We dwóch otworzyli delikatnie pokrywę silnika, spod której wydobywał się już ogień. Za pomocą pierwszej gaśnicy udało im się stłumić ogień, więc od razu uruchomili drugą gaśnicę. Jednak płonących elementów osłony silnika nie udało się skutecznie ugasić i po 30 sekundach ogień pojawił się ponownie.

– To co zobaczyłem na własne oczy mnie załamało. Na około 150-200 aut przejeżdżających w tym samym kierunku, zatrzymałem się tylko ja. Po około 5 minutach od rozpalenia auta, zatrzymał się jedyny pan, chyba z hondy kombi, ale już nie było co gasić, bo auto było całe w płomieniach. W międzyczasie zabezpieczyłem miejsca zdarzenia trójkątem ostrzegawczym, bo niektórzy przejeżdżali pasem prawy bezpośrednio przy aucie. Teraz ludzie zastanówcie się, może jeszcze 2 może 5 gaśnic i udałoby się ocalić dorobek człowieka. Większość z was, co przejeżdżaliście, a się nie zatrzymaliście, dla mnie jesteście warci jak tekst pewnej piosenki „Mniej niż Zero”. Jesteście dumni, bo to Was nie dotyczyło i mam nadzieję, że nie będzie, ale w kieszeni wam zostało 20-30 zł i 5 minut życia – relacjonuje pan Paweł.

Na miejscu interweniowała straż pożarna. Jednak w międzyczasie płomienie zdołały się już rozprzestrzenić i objąć cały pojazd. BMW spłonęło doszczętnie.

BMW stanęło w płomieniach na drodze ekspresowej. Na 150-200 aut, zatrzymał się tylko jeden kierowca, aby pomóc

BMW stanęło w płomieniach na drodze ekspresowej. Na 150-200 aut, zatrzymał się tylko jeden kierowca, aby pomóc

BMW stanęło w płomieniach na drodze ekspresowej. Na 150-200 aut, zatrzymał się tylko jeden kierowca, aby pomóc

BMW stanęło w płomieniach na drodze ekspresowej. Na 150-200 aut, zatrzymał się tylko jeden kierowca, aby pomóc

BMW stanęło w płomieniach na drodze ekspresowej. Na 150-200 aut, zatrzymał się tylko jeden kierowca, aby pomóc

BMW stanęło w płomieniach na drodze ekspresowej. Na 150-200 aut, zatrzymał się tylko jeden kierowca, aby pomóc

BMW stanęło w płomieniach na drodze ekspresowej. Na 150-200 aut, zatrzymał się tylko jeden kierowca, aby pomóc

BMW stanęło w płomieniach na drodze ekspresowej. Na 150-200 aut, zatrzymał się tylko jeden kierowca, aby pomóc

(fot. nadesłane – Paweł, Julita)

73 komentarze

  1. Łysy z włosami

    Nie mam zamiaru Cię urazić, ale w większości aut przewody są z tworzywa sztucznego, wpinane na szybkozłącza w układ zamontowany w zbiorniku i w listwę/pompę w aucie. Nie powinny ulegać uszkodzeniu na skutek starzenia się, ale niekiedy po naprawach silnika lub osprzętu, mechanik (tudzież stodolarz) źle je ułoży przy składaniu i ocierają i jakieś elementy np silnika i z powodu drgań po jakimś czasie ulegają przetarciu.

  2. Zgadzam się z kolegą łysy, kupiłem we wrześniu auto w Niemczech za prawie 100000zl po przejechaniu 160 km poczułem zapach benzyny w kabinie zjechałem na bok aby sprawdzić skąd ten zapach, okazało się że właśnie wpinany przewód był źle dopięty i się rozpiął, paliwo pod ciśnieniem 6 bar lało się jak z kranu na silnik… W silniku zanim kupiłem auto było wymienionych parę elementów, oczywiście zgłosiłem to sprzedawcy, ale na szczęście nic się nie stało, przewody zostały wymienione na nowe.

Z kraju