Wtorek, 21 lipca 202621/07/2026
690 680 960
690 680 960

38-latka straciła blisko 800 tysięcy złotych. Uwierzyła oszustom podszywającym się pod bankowców i policjanta

Blisko 800 tysięcy złotych straciła 38-letnia mieszkanka powiatu tomaszowskiego, która padła ofiarą oszustów podszywających się pod pracowników banku oraz policjanta. Kobieta, przekonana, że chroni swoje dane i pieniądze, zaciągnęła pięć kredytów gotówkowych, a następnie przekazała gotówkę nieznajomym osobom.

Do tomaszowskiej komendy zgłosiła się 38-letnia mieszkanka powiatu tomaszowskiego, która została zmanipulowana przez oszustów działających metodą „na pracownika banku”. Kobieta uwierzyła, że jej dane osobowe zostały wykorzystane do składania wniosków kredytowych, a jedynym sposobem na zablokowanie kolejnych działań przestępców miała być utrata zdolności kredytowej.

Według relacji pokrzywdzonej wszystko zaczęło się od telefonu od mężczyzny podającego się za pracownika banku. Rozmówca poinformował ją, że kontaktuje się w sprawie weryfikacji wniosku kredytowego, który rzekomo został złożony na jej dane. Następnie przekonywał, że aby uniemożliwić przestępcom zaciąganie kolejnych zobowiązań, kobieta powinna sama wziąć kredyty gotówkowe w kilku placówkach bankowych.

Pięć kredytów i przekazywanie gotówki nieznajomym

Będąc pod presją i działając w przekonaniu, że współpracuje z bankiem, 38-latka wykonywała polecenia oszustów. W ciągu kilku dni udała się do pięciu różnych placówek bankowych, gdzie zaciągnęła kredyty gotówkowe na łączną kwotę ponad 750 tysięcy złotych. Pozostałą część pieniędzy, które trafiły do oszustów, stanowiły jej własne oszczędności.

Kobieta sukcesywnie przekazywała gotówkę nieznajomym mężczyznom w umówionych wcześniej miejscach. Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez oszustów, osoby te miały być pracownikami banku odpowiedzialnymi za anulowanie zaciągniętych zobowiązań.

Fałszywy policjant miał uwiarygodnić oszustwo

W trakcie całego procederu do 38-latki miała zadzwonić również osoba podająca się za policjanta. Mężczyzna zapewniał kobietę, że sprawa jest nadzorowana przez prokuraturę, a po zatrzymaniu podejrzanych zostanie ona wezwana w celu złożenia zeznań.

Te zapewnienia miały uwiarygodnić całą historię i skłonić pokrzywdzoną do dalszego wykonywania poleceń. Po przekazaniu pieniędzy nikt jednak więcej nie skontaktował się z kobietą. Dopiero wtedy 38-latka postanowiła samodzielnie zadzwonić do jednostki policji, z której rzekomo miał kontaktować się z nią funkcjonariusz.

Policjant, który wysłuchał jej historii, polecił jej natychmiast zgłosić sprawę do najbliższej jednostki policji, wskazując, że najprawdopodobniej padła ofiarą oszustów. Kobieta zrozumiała wówczas, że została zmanipulowana, i złożyła zawiadomienie w tomaszowskiej komendzie.

Policja apeluje o ostrożność

Funkcjonariusze przypominają, że pracownicy banków ani policjanci nigdy nie proszą o wypłacanie pieniędzy z konta, zmianę limitów w bankowości elektronicznej, zaciąganie kredytów ani przekazywanie gotówki nieznajomym osobom w celu jej „zabezpieczenia”.

W przypadku podobnych telefonów należy natychmiast zakończyć rozmowę. Następnie trzeba samodzielnie skontaktować się z bankiem lub najbliższą jednostką policji, korzystając wyłącznie z oficjalnych numerów kontaktowych. Presja czasu, wzbudzanie strachu i nakłanianie do natychmiastowego działania to jedne z najczęstszych metod wykorzystywanych przez oszustów.

Źródło: Policja Tomaszów Lubelski

23 komentarze

  1. chłop ze Spiczyna
    Ocena: 13

    Że te banki udzieliły jej kredytów na 750tys, musiała mieć zdolność kredytową. Szkoda mi tej facetki.

  2. Ocena: 12

    Dziwna sprawa, a może to próba oszustwa, że niby ona ofiara? Nabrała kredytów i liczy, że nie bedzie musiała spłacać?

  3. Ocena: 9

    Tyle się pisze, mówi, apeluje, ostrzega, a matoł się zawsze znajdzie… on wie lepiej

  4. 800 000 zł w gotówce, okolica tomaszowa lubelskiego…

    • ty masz trudności ze zrozumieniem pisanego ?
      brałą pożyczki

      • To zaciągnij pożyczki gotówkowe na taką kwotę. Nie da się takich, bo np. pkobp ma maks 50 tys. i to wszystko idzie do BIK, więc następny bank to widzi, że już masz. Czysto teoretycznie, gdyby wzięła te 750 tys to rata przekraczałaby 25 tys zł

  5. Kolejna pusta wiejska torba

  6. Wszystko po 5 zł
    Ocena: 5

    Raczej chyba nikt nie zadzwonił do kogoś kto ma 5 zł na koncie, z ostrzeżeniem że jego oszczędności są zagrożone.

    • Ocena: 9

      Raczej nie przeczytałeś ze zrozumieniem całego artykułu.
      Jakie miało znaczenie czy na koncie było 50 tysięcy czy mogło być tylko 5 złotych, skoro oszuści przekonali ją do wzięcia kilku kredytów w sumie na 750 tysięcy.
      Te 50 tysięcy było „tylko” przy okazji 🙂

      • Wszystko po 5 zł
        Ocena: 2

        Widocznie ty nie przeczytałeś nawet początku artykułu, skoro stoi jak” byk”, że oszuści przekonali ją do zaciągnięcia kredytu w celu ochrony danych i pieniędzy. Gdyby miała na koncie tylko 5 zł to pewnie odłożyłaby słuchawkę z hukiem, albo puściła „wiązankę”, a że miała na koncie kasę to dała złapać się w pułapkę, co oszuści wykorzystali „dojąc” ile się da.

        • (…) Rozmówca poinformował ją, że kontaktuje się w sprawie weryfikacji wniosku kredytowego, który rzekomo został złożony na jej dane. Następnie przekonywał, że aby uniemożliwić przestępcom zaciąganie kolejnych zobowiązań, kobieta powinna sama wziąć kredyty gotówkowe w kilku placówkach bankowych (…)
          Naprawdę tak trudno jest to zrozumieć???

        • oszuści do osób mających parę złotych na koncie nie dzwonią .
          dzownią do mających środki i zdolności kredytowe

  7. Trzeba spłacać, bo to ona zaciągała zobowiązania.

  8. ciekawe czy umarzają spłacanie kredytu jak się zgłosi „oszòstwo” bo inaczej dej z 10 k ma rate 🙂

  9. C set la cię. Ręce i nogi opadają

  10. Ocena: -1

    Ogłosi bankructwo konsumenckie i nic nie spłaci. A przyszło komuś do głowy, że byłą w zmowie z oszustami?

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia