Niedziela, 09 sierpnia 202609/08/2026
690 680 960
690 680 960

Kontrola bubble tea i kaw mrożonych. Nieprawidłowości w 70 proc. punktów

Kolorowe bubble tea, napoje z matchą oraz kawy i herbaty mrożone przyciągają efektownym wyglądem i szerokim wyborem dodatków. Kontrola IJHARS wykazała jednak nieprawidłowości w 31 z 44 sprawdzonych podmiotów. Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło informacji o składzie produktów.

Bubble tea, określana również jako boba tea, od kilku lat zyskuje popularność, szczególnie wśród młodszych konsumentów. Podstawą napoju powinna być herbata, do której mogą być dodawane mleko, napój roślinny, sok, syrop smakowy oraz lód.

Charakterystycznym elementem bubble tea są kulki tapioki lub „popping boba” – kulki z cienką żelową otoczką i płynnym wnętrzem. Mogą one zawierać między innymi wodę, cukier, syrop glukozowy, barwniki, aromaty lub sok owocowy. W lokalach dostępne są również dodatkowe galaretki, musy owocowe i syropy.

Popularnością cieszą się także napoje z matchą. Jest to zielona herbata zmielona na bardzo drobny proszek, który miesza się z wodą. W przeciwieństwie do tradycyjnego naparu konsument spożywa cały sproszkowany liść. Matcha może być podawana z wodą, mlekiem lub napojem roślinnym, również w wersji mrożonej albo jako składnik bubble tea.

Konsument powinien poznać skład przed zakupem

Osoba kupująca napój przygotowywany na zamówienie ma prawo wiedzieć, co znajduje się w produkcie. Jeszcze przed dokonaniem zakupu powinna mieć dostęp do nazwy napoju, wykazu składników, informacji o alergenach oraz danych podmiotu odpowiedzialnego za jego przygotowanie.

Informacje te mogą znajdować się w menu, karcie produktu, katalogu lub na widocznej wywieszce. Konsument nie powinien być zmuszony do pytania obsługi o skład napoju. Kod QR może stanowić dodatkowe źródło informacji, ale nie powinien być jedynym sposobem ich udostępniania.

W przypadku napojów przygotowywanych w lokalu nie ma obowiązku podawania wartości odżywczej, daty minimalnej trwałości ani warunków przechowywania. Sprzedawca może jednak przekazać takie informacje dobrowolnie. Jeżeli zdecyduje się je podać, muszą być zgodne ze stanem faktycznym.

Fantazyjna nazwa nie wystarczy

Nazwa napoju powinna jednoznacznie wskazywać jego rodzaj i rzeczywisty charakter. Określenie fantazyjne, takie jak „Bubble Tea smak cytryna cola”, powinno zostać uzupełnione nazwą opisową. Może to być na przykład „napój na bazie czarnej herbaty z kulkami żelowymi popping boba o smaku coli z dodatkiem syropu o smaku cytrynowym”.

Wykaz składników powinien przedstawiać wszystkie wykorzystane komponenty w kolejności malejącej według ich udziału. Obowiązek obejmuje również szczegółowy skład syropów, wsadów owocowych, galaretek i kulek żelowych. Samo określenie „popping boba o smaku truskawkowym” nie jest wystarczające.

Wyraźnie wyróżnione powinny zostać także składniki powodujące alergie lub reakcje nietolerancji, takie jak mleko. Klient powinien ponadto otrzymać nazwę firmy albo imię i nazwisko podmiotu, który przygotował produkt.

Znaczenie ma również sposób informowania o smaku. Nazwy owocu, na przykład „truskawka”, można użyć, gdy napój rzeczywiście zawiera truskawkę, sok lub pulpę w ilości nadającej mu deklarowany smak. Jeżeli smak pochodzi wyłącznie z aromatu, prawidłowe będzie określenie „o smaku truskawkowym”.

Nieprawidłowości w 31 z 44 podmiotów

Podczas ostatniej kontroli IJHARS sprawdzono 44 podmioty oferujące bubble tea oraz kawy i herbaty mrożone. Nieprawidłowości stwierdzono w 31 z nich, czyli w 70 proc. skontrolowanych punktów.

W zakresie cech organoleptycznych zakwestionowano 3,3 proc. partii. Powodem był między innymi brak cech sensorycznych wskazujących na obecność mięty, mimo że składnik ten został zadeklarowany w nazwie produktu.

Parametry fizykochemiczne zakwestionowano w przypadku 8,7 proc. partii. Badania wykazały zawyżoną lub zaniżoną zawartość cukru w stosunku do dobrowolnie podanej wartości odżywczej, a także obecność niezadeklarowanych substancji słodzących i konserwujących.

Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło znakowania – nieprawidłowości stwierdzono w 63,2 proc. sprawdzonych partii. Brakowało wykazów składników, informacji o alergenach oraz danych producenta. Składniki nie zawsze były podawane w odpowiedniej kolejności, a w części przypadków pomijano substancje wchodzące w skład gotowych dodatków.

Kontrolerzy stwierdzili również podawanie składników, których nie użyto, takich jak limonka lub cukier, oraz wskazywanie innych produktów niż zastosowane w rzeczywistości. Dotyczyło to między innymi deklarowania herbaty Assam z Indii zamiast herbaty z Chin czy syropu mango zamiast syropu o smaku mango.

Zastrzeżenia wzbudziły także nazwy wprowadzające klientów w błąd. Przykładem był „napój mleczny”, który nie zawierał składnika mlecznego, oraz „Bubble Ice Tea Mango Marakuja”, mimo że produktu nie przygotowano na bazie herbaty, lecz z użyciem syropu z aromatem herbacianym.

W związku z ujawnionymi nieprawidłowościami wobec kontrolowanych podmiotów zastosowano sankcje przewidziane w przepisach prawa żywnościowego.

Źródło: IJHARS

Jeden komentarz

  1. syrop glukozo-fruktozowy jeszcze gorszy od cukru. Syf i trucizna.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia