Przejdź do treści
wtorek, 13 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Prezydent zawetował ustawę o państwowym eDzienniku. Spór o dane, koszty i przyszłość szkół

Prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania ustawy umożliwiającej uruchomienie bezpłatnego, państwowego eDziennika. Głowa państwa wskazuje na ryzyko związane z ochroną danych uczniów, wysokie koszty oraz zbyt szybkie tempo wdrożenia. Ministerstwo Cyfryzacji odpowiada, że weto pozbawia szkoły publicznej alternatywy dla systemów komercyjnych.

fot. MC\KPRP

Ustawa uchwalona 31 lipca miała stworzyć podstawę prawną do uruchomienia państwowego eDziennika dla szkół, nauczycieli, uczniów i rodziców. Sejm przyjął ją 251 głosami, a Senat nie wprowadził poprawek. Prezydent odmówił jej podpisania 28 sierpnia.

Karol Nawrocki zaznaczył, że sama idea cyfryzacji dokumentacji szkolnej jest słuszna i powinna być realizowana. Jego zastrzeżenia dotyczą jednak sposobu przygotowania projektu przez Ministerstwo Edukacji.

Prezydent wskazuje na bezpieczeństwo danych

Pierwszym argumentem przedstawionym przez prezydenta jest bezpieczeństwo dzieci. Projekt zakładał utworzenie centralnego systemu obejmującego między innymi numery PESEL, zdjęcia, oceny, frekwencję oraz informacje dotyczące specjalnych potrzeb edukacyjnych uczniów.

— Jeżeli tworzymy tak ogromną bazę danych, jej bezpieczeństwo musi być absolutnym priorytetem. Tymczasem ustawa nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich — ocenił prezydent.

Karol Nawrocki zwrócił także uwagę na finansową stronę przedsięwzięcia. Według przedstawionych informacji budowa systemu miałaby kosztować ponad 200 mln zł.

— Państwo musi potrafić jasno wykazać, że taki wydatek jest konieczny i racjonalny — zaznaczył.

Trzecie zastrzeżenie dotyczyło harmonogramu. Pilotaż miał rozpocząć się w krótkim czasie, natomiast cały system miał zacząć obowiązywać od września 2027 roku. Zdaniem prezydenta szkoły potrzebują odpowiedniego przygotowania, szkoleń oraz czasu na wdrożenie nowych narzędzi.

Prezydent podkreślił jednocześnie, że nie sprzeciwia się utworzeniu państwowego eDziennika.

— Warunki są proste: konsultacje z nauczycielami i ekspertami, realne zabezpieczenie danych dzieci oraz rozsądne i przejrzyste koszty — wskazał Karol Nawrocki.

Ministerstwo Cyfryzacji krytykuje decyzję

Ministerstwo Cyfryzacji ocenia, że prezydenckie weto uderza w rodziców, uczniów i nauczycieli. Zdaniem resortu jego konsekwencją będzie dalsza zależność szkół od rozwiązań komercyjnych oraz brak publicznego systemu pozbawionego opłat i reklam.

— Prezydent zawetował nowoczesną szkołę. To cios w rodziców, uczniów i nauczycieli. Karol Nawrocki mówi im dziś: zostańcie przy starym, rozproszonym systemie, zakładajcie kolejne konta, korzystajcie z różnych aplikacji, a nauczyciele niech dalej wykonują pracę, którą państwo mogłoby uprościć. Rodziny nie dostaną bezpłatnej, publicznej alternatywy. To nie jest troska o obywateli. To blokowanie rozwiązania stworzonego właśnie dla nich — mówi Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji.

Co miał oferować państwowy eDziennik?

Przed uruchomieniem systemu na większą skalę planowano pilotaż z udziałem nauczycieli, rodziców, uczniów i dyrektorów. Testy miały pozwolić na ocenę funkcjonalności usługi oraz zebranie uwag niezbędnych do jej dalszego rozwoju.

W pierwszym etapie nauczyciele mogliby wpisywać oceny, odnotowywać frekwencję, uzupełniać tematy lekcji i wystawiać oceny zachowania. Rodzice mieli otrzymać dostęp do informacji o dziecku w aplikacji mObywatel, natomiast uczniowie w aplikacji mObywatel Junior.

Korzystanie z systemu miało być bezpłatne zarówno dla szkół, jak i rodzin. Projekt nie przewidywał reklam, treści sponsorowanych ani ofert handlowych. Dane dotyczące uczniów i przebiegu ich nauki nie miały być wykorzystywane w celach komercyjnych.

Ministerstwo Cyfryzacji podkreśla również, że zakres dostępu do informacji zależałby od roli użytkownika. Rodzic widziałby dane swojego dziecka, nauczyciel informacje niezbędne do prowadzenia zajęć, a dyrektor funkcje związane z zarządzaniem placówką.

Mniej biurokracji i wspólny standard

Publiczny eDziennik miał współpracować z Systemem Informacji Oświatowej. Dzięki temu szkoły mogłyby korzystać z danych już znajdujących się w państwowych rejestrach, bez konieczności ich ponownego wprowadzania do kolejnych systemów.

Plan zakładał stopniową automatyzację powtarzalnych czynności i ograniczenie obowiązków administracyjnych nauczycieli, dyrektorów oraz pracowników sekretariatów. Pilotaż miał pokazać, które procesy można uprościć i ile czasu pozwoliłoby to zaoszczędzić.

Resort cyfryzacji przekonuje, że publiczna usługa zapewniłaby również jednolity standard dostępu do podstawowych informacji szkolnych, niezależnie od możliwości finansowych rodzin i samorządów. Po wecie szkoły pozostaną przy obecnych rozwiązaniach, opartych przede wszystkim na systemach komercyjnych.

Ministerstwo przypomina także, że jest to kolejne weto dotyczące zmian w edukacji. Wcześniej, 2 lipca, Karol Nawrocki odmówił podpisania odrębnej ustawy porządkującej prawa i obowiązki uczniów oraz tworzącej system rzeczników praw uczniowskich.

Decyzja prezydenta zatrzymuje realizację projektu w obecnym kształcie. Nie zamyka jednak dyskusji o potrzebie stworzenia bezpiecznego, publicznego i bezpłatnego narzędzia cyfrowego dla polskich szkół.

Źródło: MC\prezydent.pl

27 komentarzy

  1. lima
    Odpowiedz

    Teraz pytanie kto z kancelarii prezydenta pojawi się z nowym zegarkiem od lobbystów prywatynych firm oferujących za kasę szkołom edzienniki.

    1. He he
      Odpowiedz

      Skolim śpiewa będę brał cię na blacie przy dzieciach, to och ach z wrażenia, ale edukacja zdrowotna w szkołach, to już źle, bo deprawują.

    2. Yyy
      Odpowiedz

      Nowak i szejna są od tuska

  2. Anna K
    Odpowiedz

    Nie życzę sobie, aby ktokolwiek-jakiś pedofil czy haker miał dostęp do danych, zdjęć mojego dziecka.

    1. Kuba
      Odpowiedz

      Nie, teraz te dane są w gestii prywatnych firemek, które robią z nimi dokładnie to samo, a jeszcze za dostęp do pełnej wersji dziennika każą sobie płacić.
      Na chwilę obecną płacą samorządy, za licencje na dziennik dla swoich szkół i drugi raz płacą rodzice, za dostęp do danych swoich dzieci.

      Zdecydowanie lepiej jest teraz 😉

      A jak bezpieczne są dane przechowywane przez prywatne firemki, to już afera z myDr. pokazała 🤣

      Wyjaśniam Annie K, bo najwyraźniej nie kuma:
      – teraz dane twoich dzieci mają prywatne firemki
      – za to, że je otrzymują i przetwarzają otrzymują pieniądze dwukrotnie – po raz pierwszy od gminy/powiatu, po raz drugi od samej Anny K
      – jakiekolwiek protestowanie na nic się nie zda, bo dane te udostępnia szkoła

      To co?
      Nadal słuszne to weto?

      1. lima
        Odpowiedz

        A za veto ktoś z kancelarii prezydenta cieszy się nowym zegarkiem. Taki to ruski zwyczaj ten zegarek. skundlona kacapia ma to we krwi

        1. Kuba
          Odpowiedz

          Na zegarek to trzeba być szefem czegoś ważnego.
          Zwykłym posłom i pracownikom kancelarii fundują jedynie pobyty w 5-gwiazdkowych hotelach 😉

    2. Entliczek Pentliczek...
      Odpowiedz

      Myślę, że w obecnej cyberprzestrzeni Twoje życzenia mogą się nie spełnić
      Każdy z nas jest już tak kontrolowany, że o tym czy srałaś w publicznej toalecie płacąc kartą może wiedzieć kto tylko chce.
      Trzeba się cieszyć, że póki co, jeszcze nie mają czytników myśli.

      1. jurek_kosik
        Odpowiedz

        nie potrzebuja czytniku mysli wystarczy ze wiedza co klikasz czytasz czy piszesz kupujesz gdzie chodzisz itp

    3. He he
      Odpowiedz

      Sama wszystko wrzucasz do sieci pokazując jaka masz super rodzinkę, mężuś wiecznie z tatrą w ręku a dzieci non stop na tik toku

  3. i już
    Odpowiedz

    Niech nas cofa do średniowiecza, bo chyba tylko o to mu chodzi.

  4. Ja.
    Odpowiedz

    Jak ten osobnik został prezydentem , to te stanowisko zostało poprostu zniszczone . Koniec .

  5. Szajk
    Odpowiedz

    Krypto ruska partia PiS . Dawać Lublin głosować na złodziejstwo dalej

  6. Andrzej nawrot
    Odpowiedz

    Kaczor każe mu wszystko wetowac dudzie podpisywać ale mamy prezydentów niezaleznych🤣🤣🤣

    1. Kuba
      Odpowiedz

      andrzej nawrot Kaczor po wyborach widział się z Prezydentem tylko raz.

      1. Dzik
        Odpowiedz

        Gdyby tylko były inne możliwości kontaktu, niż bezpośrednie spotkanie xD

  7. zzzzzzz
    Odpowiedz

    poprzednik du pa wszytko podpisywał ten vetuje bo kaczor każe

  8. mckc
    Odpowiedz

    nawet dziecku bym nie instalował mÒwna xD

  9. Cieee Chorobaaa
    Odpowiedz

    Myśląc o zbliżających się wyborach, doszedłem do wniosku, że naprawdę z obecjej plejady politycznych „gwiazd” trudno będzie kogokolwiek poprzeć, wybrać.
    Chyba trzeba będzie tak jak i poprzednio, głosować na mniejsze zło.

    1. m
      Odpowiedz

      To zawsze było i będzie głosowanie na mniejsze zło, bo dobrzy i uczciwi ludzie nie pchają się do rządzenia. A nawet jeżeli tacy się przytrafią, to szybko zostają utemperowani i dla kasy lub pod groźbą szybko przechodzą na ciemną stronę mocy.

    2. Kamil Kamiński
      Odpowiedz

      Cieee ChorobaaaTo mniejsze zło spowodowało, że masz już indywidualnego zadłużenia tylko 55000 zł. masz tyle na boku, aby oddać Tuskowi? Za PiS ,miałeś 5000 zł. Fajnie jest. No nie?

      1. m
        Odpowiedz

        Nie pisz bzdur. Te kwoty wyssałeś z palca i to z brudnego palca (chyba nawet wiem gdzie nim wcześniej grzebałeś).

  10. Entliczek Pentliczek...
    Odpowiedz

    Tak się dzieje jak prezydent należy do kościoła i PiS, a premier i reszta wszyscy z innej partii.
    Polskie piekiełko, a Polak, Polakowi wrogiem, bo wszyscy myślą o tym co by tu jeszcze ukraść, przekręcić…

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy