204 tys. podpisów pod reformą prawa łowieckiego. Obywatelski projekt trafia do Sejmu
07:48 04-09-2026 | Autor: redakcja
204 tys. podpisów w cztery miesiące
O wynikach zbiórki przedstawiciele komitetu poinformowali podczas konferencji prasowej zorganizowanej przed Sejmem. Obywatelski projekt przekroczył próg umożliwiający rozpoczęcie prac parlamentarnych.
— Witam Państwa po czterech miesiącach, bo dokładnie tyle czasu minęło od konferencji prasowej inaugurującej działalność obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „Uwaga! Polowanie. Zmieńmy prawo łowieckie. Na dobre”. Dla nas wszystkich był to czas wytężonej pracy, która przyniosła nam sukces — powiedział Michał Suchora.
Magdalena Gałkiewicz podkreśliła, że liczba zebranych podpisów ponad dwukrotnie przewyższa liczbę członków Polskiego Związku Łowieckiego.
— Na tę chwilę czekaliśmy od dawna. Dużo dłużej niż te kilka miesięcy, podczas których ponad 200 tysięcy Polek i Polaków powiedziało DOŚĆ obecnemu kształtowi łowiectwa i poparło projekt ustawy. 200 tysięcy podpisów to ponad dwa razy więcej niż wynosi liczba członków PZŁ. Dziś robimy pierwszy krok w stronę sprawiedliwego, dającego poczucie bezpieczeństwa i oddającego nastroje społeczne prawa łowieckiego. Polki i Polacy chcą zmian i my tę zmianę, wspólnie z dziesiątkami, setkami zaangażowanych osób niesiemy — mówiła.
Badania myśliwych i większa odległość od zabudowań
Jednym z głównych założeń projektu jest wprowadzenie obowiązkowych badań lekarskich i psychologicznych dla wszystkich posiadaczy broni myśliwskiej. Badania miałyby być powtarzane co pięć lat. Z przedstawionych przez komitet danych wynika, że rozwiązanie popiera blisko 90 proc. badanych.
Projekt przewiduje również zwiększenie minimalnej odległości prowadzenia polowań od budynków mieszkalnych do 700 metrów. Dystans mógłby zostać skrócony do 150 metrów na wniosek właściciela terenu, jednak wyjątek nie obejmowałby obiektów użyteczności publicznej.
Udział w polowaniu pod wpływem alkoholu lub środków odurzających miałby zostać uznany za przestępstwo. Państwowa Straż Łowiecka otrzymałaby uprawnienie do kontrolowania trzeźwości, a myśliwi nie mogliby pełnić funkcji strażników łowieckich.
Autorzy nowelizacji proponują także utworzenie ogólnokrajowego, cyfrowego rejestru polowań i gospodarki łowieckiej. Miałby on obejmować informacje o polowaniach zbiorowych i indywidualnych, planach łowieckich, odstrzałach, postrzelonych zwierzętach oraz rozmieszczeniu urządzeń łowieckich. Lokalizacje planowanych polowań byłyby dostępne na interaktywnej mapie.
Większa kontrola państwa i społeczeństwa
Projekt zakłada rozszerzenie państwowego, społecznego i sądowego nadzoru nad gospodarką łowiecką. Roczne plany łowieckie miałyby wymagać uzgodnienia z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska, natomiast wieloletnie plany hodowlane podlegałyby strategicznej ocenie oddziaływania na środowisko.
Organizacje społeczne uzyskałyby możliwość zaskarżania decyzji dotyczących gospodarki łowieckiej. Większy wpływ na wyznaczanie obwodów łowieckich mieliby również właściciele gruntów, gminy oraz podmioty zajmujące się ochroną zwierząt.
— Od ponad 30 lat, tj. od czasu uchwalania w 1995 roku Prawa łowieckiego, nie znalazła się na tyle odważna grupa polityków i polityczek, by z własnej inicjatywy gruntownie zmienić tę coraz bardziej anachroniczną ustawę, która znacznie bardziej odpowiada jakości minionego ustroju niż współczesnym demokratycznym standardom. Nowelizacja ustawy wprowadza kontrolę państwa, której brakuje od lat, wymóg merytorycznej kontroli organów ochrony przyrody, urealniamy społeczny udział w decydowaniu o tym, gdzie mają być obwody łowieckie i ile zwierząt zostanie zabitych, a także, co bardzo istotne, możliwość zaskarżania działań dotyczących gospodarki łowieckiej do sądów — wskazała dr Karolina Kuszlewicz.
Zakaz polowań dewizowych i nowe zasady ochrony zwierząt
Nowelizacja przewiduje zakaz komercyjnego organizowania, sprzedawania, reklamowania oraz pośredniczenia w polowaniach na terenie Polski. Oznaczałoby to zakończenie organizacji polowań dewizowych i czerpania zysków ze sprzedaży możliwości zabijania dzikich zwierząt.
W projekcie znalazły się również zakazy nęcenia i dokarmiania zwierzyny. Wyjątkiem byłyby uzasadnione przypadki wynikające z potrzeb zwierząt i zaakceptowane przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Zlikwidowana miałaby zostać także hodowla zwierząt przeznaczonych do późniejszego odstrzału oraz naganka podczas polowań zbiorowych.
Lista gatunków łownych byłaby weryfikowana na podstawie danych i wiedzy naukowej co najmniej raz na pięć lat. Projekt zakłada również zakaz polowań w okresach godowych, rozrodczych i wychowu młodych.
— W Polsce zabijamy co roku ponad 800 tysięcy zwierząt w okresie łowieckim, robiąc to właściwie bez zbadania wpływu tak ogromnej ingerencji na środowisko naturalne. Tymczasem takiego badania wymaga od nas prawo europejskie i międzynarodowe. Plany łowieckie muszą wreszcie podlegać strategicznej ocenie oddziaływania na środowisko, a społeczeństwo i służby ochrony przyrody muszą mieć realny wpływ na decyzje, które dotychczas zapadały w zamkniętym gronie myśliwych — powiedział Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Zmiany miałyby objąć również infrastrukturę łowiecką. Budowa ambon wymagałaby pisemnej zgody właściciela gruntu. Co do zasady urządzenia takie nie mogłyby powstawać w otulinach parków narodowych, rezerwatach oraz na obszarach Natura 2000. Wyjątkiem byłaby indywidualna zgoda regionalnego dyrektora ochrony środowiska.
Jawność finansów Polskiego Związku Łowieckiego
Polski Związek Łowiecki oraz koła łowieckie zostałyby zobowiązane do publikowania corocznych sprawozdań finansowych i merytorycznych w publicznym rejestrze. Zwiększyć miałyby się również kompetencje nadzorcze ministra klimatu i środowiska, obejmując nie tylko legalność działania PZŁ, lecz także rzetelność i gospodarność organizacji.
Projekt przewiduje ponadto uproszczenie procedury ustanawiania zakazu polowań na prywatnej nieruchomości. Oświadczenie można byłoby złożyć elektronicznie, bez konieczności osobistego stawiennictwa w urzędzie. Uprawnienie zostałoby rozszerzone również na osoby prawne, w tym organizacje pozarządowe.
Podziękowania dla zaangażowanych w zbiórkę
Michał Suchora podziękował wolontariuszom oraz osobom publicznym wspierającym inicjatywę.
— Nie byłoby nas dzisiaj tutaj, gdyby nie Wy: setki wolontariuszy i wolontariuszek z całej Polski, którzy na ulicach, festynach, a nawet na szlakach górskich zbieraliście podpisy. To jest nasz wspólny sukces. Dziękuję również naszym wspaniałym ambasadorkom i ambasadorom, z których część jest tu dziś z nami, za Waszą nieocenioną pomoc. Pozwólcie, że wspomnę tu o kilku osobach: Szymonie Szymankiewiczu, wybitnym polskim grafiku, autorze naszej identyfikacji wizualnej, która na stałe wejdzie już do kanonu sztuki antyłowieckiej, Oldze Tokarczuk i Agnieszce Holland, które swoje zaangażowanie przypłaciły ogromną falą internetowego hejtu, i równie nieustraszonej, niecofającej się przed niczym Mai Ostaszewskiej, która dziś obchodzi urodziny. Maju: te 204 tysiące podpisów to Twój prezent urodzinowy. A teraz: do Kancelarii Sejmu! — zakończył.
Projekt nie zakłada likwidacji łowiectwa ani Polskiego Związku Łowieckiego. Jego autorzy deklarują, że celem proponowanych przepisów jest zwiększenie kontroli państwa nad gospodarką łowiecką, ochrona prawa własności, poprawa bezpieczeństwa obywateli i zapewnienie społeczeństwu większego wpływu na decyzje dotyczące środowiska.
Znieść ochronę łosi bo giną ludzie na drogach..!!
jak by nie myśliwi to dziki latały by jak zające po miejscowościach
Szkoda waszego czasu na durne pomysły.Zajmijcie się czym innym,Bezrobociem,zapaści w służbie zdrowia,potężnym długiem publicznym,niezliczonymi aferami,wyprowadzaniem naszych pieniędzy przez różne poselskie fundacje,wysokimi cenami prądu i paliw itd.Będzie z tego więcej pożytku.NIe jestem myśliwym żeby nie było.
Zakazać całkowicie mordowania zwierzat ,to zwykle zabijanie żeby się nazrec i przy okazji nachlac a te bandyty to polityki sedzia prokuratury biskupy i inna swolocz ,