Zbierała opłaty od kierowców, którzy przyjechali na Majdanek. Nie miała żadnych dokumentów zezwalających na prowadzenie parkingu (zdjęcia)

63

Kto stworzył parking w pobliżu cmentarza na Majdanku? Czy miał do tego stosowne pozwolenie, jak też czy mógł pobierać opłaty od kierowców? Wszystko będzie ustalała teraz lubelska straż miejska.

 

Jak co roku w okresie Wszystkich Świętych, największa w Lublinie nekropolia przeżywa od kilku dni prawdziwe oblężenie. Parking przy cmentarzu na Majdanku jest dość mały, więc kierowcy starają się parkować, wszędzie gdzie jest to tylko dozwolone. Dzięki temu, że możliwe jest dotarcie na cmentarz korzystając z przejścia przez teren Muzeum na Majdanku od strony Kośminka, wiele osób zamiast jechać pod sam cmentarz, postanowiło skorzystać z tego miejsca. Zaskoczyło ich jednak to, że pobierane są tam opłaty za parkowanie.

– Podczas wyjazdu z parkingu na rogu ulic Wilczej i Grochowskiego podeszła do samochodu pani ubrana w odblaskową kamizelkę, nieposiadająca żadnego identyfikatora i wcisnęła mi „bilecik parkingowy” wydrukowany na kartce, rzekomo wydany przez Urząd Miasta. Ewidentnie pani była oszustką. Spłoszyła się, gdy zacząłem zadawać pytania o identyfikator – wyjaśniał nam nasz czytelnik Łukasz, przesyłając jednocześnie zdjęcie otrzymanego „biletu parkingowego”.

Po informacji od naszego czytelnika, na miejsce udał się nasz reporter. Owej kobiety zbierającej opłaty już nie było, jednak na wjeździe znajdował się kawałek kartonu, mający najprawdopodobniej w zamyśle twórcy, imitować znak informujący o parkingu. Poniżej niedbale napisano, iż pozostawienie w tym miejscu pojazdów jest płatne. Ponieważ teren ten należy do miasta, pierwsza rzecz jaka przychodzi na myśl, to oszustwo, gdyż miejskie służby nie pozwoliłyby sobie na tego typu amatorskie działania.

Jak ustaliliśmy, policjanci nie mieli informacji na temat działalności owej kobiety w tym miejscu. Udało nam się jednak potwierdzić, iż zainteresowali się nią strażnicy miejscy. Kobieta miała być zatrudniona do zbierania opłat przez inną osobę, nie posiadała jednak żadnych dokumentów dotyczących zezwolenia na prowadzenie w tym miejscu parkingu, jak też zbierania opłat od kierowców. Chwilę po odjeździe patrolu, kobieta też oddaliła się z dzikiego parkingu. Sprawę ma teraz wyjaśniać straż miejska.

60

61

62

(fot. lublin112, nadesłane Łukasz)
2017-11-01 18:29:20