Zabrakło mu paliwa, zostawił auto na parkingu. Pojazd został skradziony, a potem zdemolowany (zdjęcia)

65

Zobaczyli pozostawione auto, więc postanowili nim pojeździć. Potem zabrali z niego co się dało wymontować. Przy okazji dokonali wielu zniszczeń.

 

W czwartek po południu mieszkaniec Ratyczowa w powiecie tomaszowskim przejeżdżał przez Jarczów, kiedy w jego aucie skończyło się paliwo. Zaparkował więc pojazd na pobliskim parkingu, a gdy wrócił po kilku godzinach, samochodu już nie było. Początkowo nie podejrzewał nic złego, pomyślał, że ktoś ze znajomych mógł zrobić sobie żart i przestawić pojazd.

W sobotę postanowił jednak poinformować o wszystkim policję. Wraz z funkcjonariuszami ruszyli na poszukiwania auta. Sprawdzając okolicę, na jednej z ulic Jarczowa zauważyli poszukiwanego renaulta. Pojazd nosił jednak liczne ślady uszkodzeń, do tego brakowało w nim wielu elementów.

Z samochodu zniknął radioodtwarzacz, brakowało akumulatora, felgi wraz z oponą, czy też przewodów rozruchowych. Do tego wybita była szyba, zaś wiele elementów zostało uszkodzonych. Policjanci rozpoczęli więc poszukiwania sprawcy. Jak się niebawem okazało, było ich dwóch.

Zaparkowanym renaultem zainteresowali się dwaj mieszkańcy gminy Jarczów w wieku 21 i 34 lat. Kiedy zorientowali się, że auta nie uruchomią, gdyż bak był pusty, przynieśli własne paliwo. Następnie jeździli nim po okolicy. Na koniec zabrali co się dało i sprzedali przypadkowym osobom.

Oprócz zarzutów krótkotrwałego użycia pojazdu i zniszczenie mienia, mężczyźni odpowiedzą za kierowanie bez uprawnień i złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.

60

61

62

63

64
(fot. nadesłane)
2018-04-24 :05:14