Sadownicy i hodowcy trzody chlewnej z regionu pojadą do Warszawy strajkować

raspberry-1465988_960_720

„Sadowniku! To ostatnia szansa by zadbać o przyszłość twoją i twoich dzieci! Pokażmy jedność!” – takim hasłem sadownicy i hodowcy trzody chlewnej zachęcani są do wzięcia udziału w strajku w Warszawie. Na 13 lipca planowany jest wyjazd grupy osób z województwa lubelskiego.

 

Sadownicy i hodowcy trzody chlewnej z regionu powiedzieli „dość” i organizują wyjazd do Warszawy na strajk.

– W związku z dramatyczną sytuacją sadowników, oraz hodowców trzody chlewnej w związku z ASF zgodnie z ustaleniami piątkowego spotkania plantatorów w Bobach, wzywamy wszystkich plantatorów: malin, wiśni, porzeczek, agrestu i innych owoców miękkich i sadów owocowych, a także hodowców trzody chlewnej do delegowania minimum 1 osoby z gospodarstwa na wyjazd protestacyjny: Warszawa, Plac Konstytucji, 13 lipca, godz: 12:00 – czytamy w komunikacie Lubelski Związku Maliniarzy.

W odezwie do plantatorów, sadowników i hodowców trzody czytamy:

Zorganizujmy się w końcu i nie dajmy się poniżać! W grupie jest siła i pokażmy, że jest nas wielu, niech w końcu zaczną się z nami liczyć! Jeżeli teraz odpuścimy, to nie mamy na co liczyć w następnych latach, na lepszą sytuację i powoli nasze gospodarstwa zaczną przejmować banki i kapitał zagraniczny. To jest ostatni dzwonek, zapraszamy wszystkich do poparcia naszych postulatów i wyjazdu do stolicy.

Tegoroczny sezon producenci owoców miękkich nie mogą zaliczyć do udanych. Pomimo urodzaju, za swoje owoce nie otrzymują zadowalającej ich ceny. Jak wyjaśniają, to co oferują im zakłady przetwórcze, nie pokrywa nawet kosztów produkcji. Co więcej, ceny malin są o połowę niższe niż w roku ubiegłym. W trakcie ubiegłorocznego sezonu otrzymywali średnio od 4 do 4,50 zł za kilogram. W tym roku dostawali nieco ponad 2 złote.

Dla wielu problem jest poważny, gdyż z owoców utrzymują się całe rodziny. Zwłaszcza w tzw. malinowym zagłębiu, czyli w okolicach Kraśnika. Jak wyjaśniał nam ostatnio jeden z plantatorów, ci co mają po 5-7 ha owoców sami wszystkiego nie zrobią. Muszą zatrudniać ludzi, którzy od wiosny pracują nad tym, aby można było latem zebrać owoce. Do tego trzeba doliczyć koszty oprysków, które również są znaczącym obciążeniem. Aby zwróciły się koszty poniesione na to wszystko, cena powinna wynosić około 3,5 zł za kilogram malin.

Sytuację na plantacjach m.in. porzeczek prezentuje poniższe zdjęcie, umieszczone na Facebooku w grupie Lubelski Związek Maliniarzy LZM.

Do Warszawy zjadą także przedstawiciele wielu rolniczych stowarzyszeń. Udział w strajku zapowiedziała Unia Warzywno-Ziemniaczana, Sadownicy RP, Federacja Rolna, a także rolnicy nie zrzeszeni.

2018-07-11 23:01:42
(fot. pixabay.com, Lubelski Związek Maliniarzy LZM)