Awaryjne lądowanie na lubelskim lotnisku. Siatkarze Avii Świdnik mogli potrenować z mistrzami kraju

99

Dzisiejsze problemy z samolotem, który musiał awaryjnie lądować na lubelskim lotnisku, były pechowe dla zawodników Asseco Resovii Rzeszów. Jednak dzięki temu zawodnicy świdnickiej Avii mieli okazję potrenować z siedmiokrotnym mistrzem Polski.

 

Wyjazd zawodników klubu Asseco Resovia Rzeszów na półfinałowy mecz z Biełogorie Biełgorod w Pucharze CEV od początku sprawiał problemy. Tydzień temu odwołany został lot, którym mieli udać się na miejsce. W wyniku tego władze klubu zdecydowały, o zorganizowaniu lotu czarterowego. Takie rozwiązanie było najbardziej korzystne dla zawodników, oprócz względów logistycznych, mogli dotrzeć na miejsce bez żadnych przesiadek oraz oszczędzić czas.

Po przyjeździe drużyny na lotnisko w Jasionce pojawiły się kolejne problemy. Z przyczyn technicznych start samolotu został opóźniony o 3,5 godziny. Kiedy w końcu maszyna wystartowała, po około 40 minutach lotu problemy z samolotem pojawiły się ponownie. Pilot zadecydował więc o skierowaniu się na najbliższe lotnisko. Niebawem maszyna bezpiecznie wylądowała w Porcie Lotniczym Lublin.

Drużyna początkowo przebywała na lotnisku, zaś działacze klubu starali się zorganizować transport zastępczy. Dojazd autokarem wykluczono, gdyż droga zajęłaby ponad 16 godzin. Rozważano też powrót do Rzeszowa i załatwienie kolejnego samolotu. Jednak przez to zawodnicy nie mieliby czasu na odpoczynek przed meczem. Po rozmowach z przedstawicielami właściciela samolotu, czyli SprintAirem, uzgodniono, że jeszcze tego samego dnia przewoźnik postawi inny samolot, którym w późnych godzinach wieczornych drużyna wyleci z Lublina do Biełgorodu. Czas oczekiwania na lot wykorzystano na trening z zawodnikami MKS Avii Świdnik, przed ważnym spotkaniem w Rosji.

,


(fot. Asseco Resovia)
2018-03-12 23:00:09