Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Wciąż występują problemy na przejazdach kolejowych w Motyczu i Miłocinie. „Dopiero naprawili, znów się zepsuł” (zdjęcia)

Na przejazdach kolejowych w Miłocinie i Motyczu wciąż ma dochodzić do niebezpiecznych sytuacji. Kierowcy alarmują, że od kiedy zamontowano nowe urządzenia, rogatki są cały czas zamknięte, bądź też wcale się nie zamykają.

W ostatnich dniach otrzymaliśmy kolejne sygnały o problemach z rogatkami na przejazdach kolejowych na przebudowywanym szlaku kolejowym z Lublina do Dęblina. Chodzi o przejazdy w Miłocinie i Motyczu. Na początku września informowaliśmy, że praktycznie każdego dnia dochodziło tam do niebezpiecznych sytuacji. Rogatki nie zamykały się kiedy nadjeżdżał pociąg, lub też ciągle były zamknięte, choć po torach nic nie jechało. O ile w tym drugim przypadku kierowcy tracili tylko czas, lub też zawracali i wybierali inne, alternatywne drogi przejazdu, tak w pierwszym mogło to się zakończyć tragicznie w skutkach.

– Jestem kierowcą, każdego dnia jeżdżę na trasie z Lublina do Bełżyc oraz do Nałęczowa. To co się dzieje na przejazdach kolejowych w Motyczu i Miłocinie zakrawa na przestępstwo ze strony kolei lub też firmy prowadzącej tam prace. Mianowicie praktycznie każdego dnia obserwuję problemy z rogatkami. Raz są zamknięte, choć żaden pociąg nie nadjeżdża i potem są ręcznie podnoszone, innym razem są otwarte pomimo kursujących pociągów. Przecież to jest narażanie życia kierowców czy też nawet i pieszych. Jak można doprowadzić do sytuacji, że po remoncie torów, kiedy sami niedawno pisaliście, że na tej linii zamontowano szereg urządzeń mających zapewnić bezpieczeństwo, dochodzi do takich sytuacji. Czy dopiero jak ktoś zginie wjeżdżając nieświadomie pod pociąg, odpowiedzialni za to zostaną pociągnięci do odpowiedzialności – mówił wtedy nam pan Michał.

Przedstawiciele zarządcy szlaku kolejowego, czyli spółki PKP PLK zapewniali nas, że sprawność wszystkich urządzeń zainstalowanych na przejazdach kolejowo-drogowych pomiędzy Lublinem a Dęblinem jest stale monitorowana przez służby PLK i wykonawcę. Dodatkowo, poziom bezpieczeństwa na przejazdach mają zwiększać urządzenia zainstalowane w torach, które informują maszynistów z wyprzedzeniem o sytuacji na większości przejazdów. W przypadku wystąpienia jakichkolwiek nieprawidłowości na miejsce natychmiast wysyłany jest serwis, który ma jak najszybciej usunąć usterkę. Jako przykład podano awarię urządzeń na przejeździe w Motyczu. Dodano nam również, że serwis wykonawcy dokonuje niezbędnych napraw. Pociągi zaś zwalniają do 20 km/h, podawane są dodatkowe sygnały „baczność” a przez przejazdem ustawiono dodatkowe oznakowanie informujące o usterce.

Tymczasem jak nas kilka dni temu poinformowano, dokładnie cztery dni po naprawie znów doszło do awarii a rogatki nie zamykały się pomimo nadjeżdżających pociągów. Do tego ostrzegający o niebezpieczeństwie znak stop został usunięty. Na szczęście nie doszło do żadnego wypadku. Z kolei dzisiaj po południu kierowcy jadący drogą wojewódzką nr 830 Lublin – Nałęczów stali ponad 40 minut przed rogatkami w Miłocinie. Zamknęły się one i już nie chciały otworzyć. W końcu zniecierpliwieni kierowcy wzięli sprawy w swoje ręce i samemu zaczęli podnosić rogatki, aby móc przejechać.

(fot. wideo – nadesłane – Urszula, Konrad)

27 komentarzy

  1. kierowca fiata
    Odpowiedz

    kiedys przynajmniejNiemiec robil dobra elektronike i gowniane samochody w przeciwienstwie do Japonczykow teraz i tego juz nie ma

  2. Kolejarz 2
    Odpowiedz

    A psuje się bo kierowcy się pchają, zamyka im się na dachu i już się nie otwiera bo glupieje bądź wyłamuja i później dziwne A bo otwarte A pociąg jedzie, A bo się nie otwierają 30 min.

  3. Fgytd
    Odpowiedz

    Wysadzić cały przejazd to może wybudują wiadukt

  4. ????
    Odpowiedz

    I co na to Walduś P. – była chluba (i nie tylko) prezesa i całego Miłocina. Może radny-bezradny Marek W. mu coś podpowie?

  5. Kot Jarka
    Odpowiedz

    Proponuję te rogatki ( wszystkie 4 ) zneutralizować tak aby nie było czego już naprawiać tylko zainstalować nowe bo te jest ewidentny bubel. Dodatkowo postawiliby znaki uszkodzone rogatki i stop to ludzie wiedzieli by że trzeba się zatrzymać.

    Jak można być tak nie odpowiedzialnym i tak ważne urządzenia instalować byle były tylko tanie?
    Tu z automatu powinien być prokurator to pani rzecznik i serwis momentalnie znaleźli by rozwiązanie problemu.

  6. Thor
    Odpowiedz

    „W przypadku wystąpienia jakichkolwiek nieprawidłowości na miejsce natychmiast wysyłany jest serwis..”. Jasne ? Może budkę sobie powinni postawić, żeby być na miejscu cały czas ?

  7. ~
    Odpowiedz

    Sam widziałem w Miłocinie zamknięty przejazd z samochodem w środku. Na szczęście pociąg się zatrzymał (Dart)

    1. kolejarz
      Odpowiedz

      No akurat na głupotę ludzi nic się nie poradzi. Jeśli migają czerwone światła przed zamknięciem rogatek (13 sekund!), a ludzie jadą jak barany bo przecież „jeszcze zdążę” to później tak to się kończy. To nie wina systemu czy kolei, tylko kierowców.

      1. ~
        Odpowiedz

        Czy nie powinny się najpierw zamykać zapory które uniemożliwiają wjazd na przejazd, a po chwili dopiero zapory za przejazdem. Akurat w Miłocinie są cztery zapory, a wydaje mi się zamykają się wszystkie jednocześnie.

        1. Chichot Losu
          Odpowiedz

          „Myślniku” – a według ciebie z której strony przejazdu jest „przejazd”, a z której „za przejazdem”, bo jakoś mi sie zdaje, że jest to zależne z której strony sie stoi (albo jedzie).

        2. abb666
          Odpowiedz

          I tak się zamykają. Najpierw „wjazdowe” a później „zjazdowe”

        3. kolejarz
          Odpowiedz

          Powinny, ale to nie zwalnia kierowców z myślenia. Jeśli nie wjadą na przejazd przy czerwonym świetle o kolejności zamykania zapór nie trzeba będzie dywagować.

          1. ~

            Każdy powinien myśleć. Ale przejazd w Miłocinie nie działa prawidłowo i mam na dzieję że nikogo nie będzie to kosztowało życia.

  8. Adam
    Odpowiedz

    Te parterze to ukraińskie brygady.

  9. Pan Pierdółko
    Odpowiedz

    I pomyśleć, że ludzie se latają na Księżyc i po okolicach, że mamy dwudziesty pierwszy wiek (piszę słownie bo nie wszyscy wiedzą co oznacza dwa iksy i pionowa kreseczka), tymczasem w okolicach Miasta Inspiracji nie mogą sobie poradzić z urządzeniami dużo prostszymi niż komputer z Chin.

    1. Zenek
      Odpowiedz

      Kto w tych czasach lata na księżyc

  10. Mila
    Odpowiedz

    Chyba jest ktoś odpowiedzialny za ten bubel już czas żeby został ukarany.

    1. Stefanek
      Odpowiedz

      Stryj Andrzeja D. ale ma mocne plecy to go nie wyrzucą ?

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy