Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

W Biedronkach rusza referendum strajkowe. Pracownicy wysuwają szereg żądań

Pracownicy sklepów Biedronka mają zadecydować, czy rozpoczną strajk. Lista żądań jest długa, jednak żadne z nich nie dotyczy podwyżki wynagrodzeń.

Jest porozumienie związków zawodowych NSZZ „Solidarność”, Solidarność ’80 oraz Sierpień ’80 działających w Jeronimo Martins Polska, będącej właścicielem sieci sklepów Biedronka, co do zorganizowania referendum strajkowego. Zgodnie z zawartymi ustaleniami, rozpoczęło się ono we wtorek 15 stycznia i potrwa do 30 kwietnia. W tym czasie ponad 65 tys. pracowników ma się opowiedzieć za lub przeciw strajkowi.

Co ciekawe, postulaty związków zawodowych nie dotyczą podwyżki wynagrodzeń, lecz przede wszystkim poprawy warunków pracy i zapewnienia pracownikom poczucia bezpieczeństwa. Chodzi m.in. o ograniczenie wielozadaniowości na stanowiskach pracy, utworzenia w każdym sklepie stanowiska magazyniera, przywrócenie w każdej placówce zwłaszcza w godzinach wieczornych ochroniarzy, czy też skrócenie godzin otwarcia sklepów w dni poprzedzające dni wolne od handlu do godz. 21.00.

Kolejne żądania związane są z tym, na co od dłuższego czasu narzekają też klienci. Chodzi o zastawione alejki i piętrzące się bez ładu i składu towary. Pracownicy chcą, aby zmienione zostały zasady magazynowania poprzez ograniczenie alokacji in-out, zmniejszenie alokacji non-food, ograniczenie ilości indeksów towarowych poprzez zmniejszenie zapasu towarów na sklepach do 15 dni jak też usunięcie z magazynów towarów non-food, które często zalegają tam miesiącami.

Są też postulaty dotyczące jednolitego regulaminu wynagradzania. Pracownicy narzekają na obniżenie premii za każdą absencję w pracy, brak dodatków z tytułu podróży służbowej, czy też praktyki stosowania różnej wysokości wynagrodzeń w zależności od lokalizacji sklepu. Zgodnie z przepisami, aby strajk był legalny, w referendum musi wziąć udział co najmniej 50 proc. pracowników.

(fot. lublin112.pl)

26 komentarzy

  1. Pan z Lidla
    Odpowiedz

    Konto chyba poszła spać i będzie spała do południa. Czy druga zmiana w biedrze? Czekamy z niecierpliwością na tą historię….

  2. Adam
    Odpowiedz

    Przestancie pisac o Ukraincach na nasze miejsca. Nie pamietacie z historii ze oni stali w niemieckich mundurach na Majdanku i strzelali do Polakow? Zatrudniajmt Polakow ktorych wielu jest bez pracy od dlugich miesiecy. Oni chca pracowac tu a nie za granica.

  3. Aniołek Śmierci
    Odpowiedz

    Kiti.. proszę pisać puki temat gorący ..

    1. john
      Odpowiedz

      puki puki puknij się w łeb albo kup słownik

  4. kiti
    Odpowiedz

    Droga redakcjo
    Mogę dużo opowiedzieć o pracy w centrum dystrybucji,jak podchodzą do ludzi na magazynie i sklepie.

    1. Dddddds
      Odpowiedz

      Dawaj. Chętnie poczytamy co tam sie dzieje ?

  5. Onanis Samokopulos
    Odpowiedz

    „Pracownicy chcą, aby zmienione zostały zasady magazynowania poprzez ograniczenie alokacji in-out, zmniejszenie alokacji non-food, ograniczenie ilości indeksów towarowych poprzez zmniejszenie zapasu towarów na sklepach do 15 dni jak też usunięcie z magazynów towarów non-food, które często zalegają tam miesiącami.” A może tak w ojczystym języku? – będzie łatwiej zrozumieć o co chodzi…

    1. Kamil
      Odpowiedz

      In-out – towar do wyjścia – nie ma określonej półki na sklepie, na jego miejsce wchodzi coś nowego, a są jego określone zapasy które trzeba sprzedać, a to rodzi fakt upychania go gdziekolwiek się znajdzie miejsce

      Non food- to kosze „gazetkowe” w których nie ma spożywki a są np. buty, skarpety, narzędzia itp

      Indeksy to po prostu rodzaje towarów

      Nie pracuje w Biedronce a wiem co oznaczają pójścia….

    2. Stefanek
      Odpowiedz

      Po Polsku to chcą piniendzy
      Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę
      Zawsze się można zwolnić i poszukać lepszej roboty jak komuś nie pasuje 😉

      1. Kurtyna!!
        Odpowiedz

        Widzę wynalazles lek na wszystko. Czyżby fan Komorowskiego? Jak następnym razem będziesz narzekał na dziurawe drogi czy cokolwiek innego pamiętaj ze nikt ci po tych drogach jeździć nie każe a i z kraju tez możesz wyjechać. Chociaż po głupocie wypowiedzi bardziej bym się spodziewała ze jesteś jednym z tych prezesów dziadów zatrudniających ludzi za 1500zl i motywujacych pracownikow:”Mam 10 Ukraińców na twoje miejsce”.

        1. Andrzej
          Odpowiedz

          Na te drogi to my płacimy ciężkie podatki. A jak komuś praca nie pasuje to niech znajdzie lepszą. Z doświadczeniem z biedry na prezesa jakiejś firmy za 50tys. miesięcznie powinno dać radę

          1. Syndana

            To przecież masz drogi za swoje pieniążki tylko dziurawe. Jak ci się nie podoba to na Ukrainie możesz jeżdzić

          2. Syndana

            To przecież masz drogi

          3. Aaron Fleischman

            Na drogi płacisz podatki i masz prawo oczekiwać, że będą szły na drogi, a oni w tych sklepach pracują i też mają prawo mieć coś do powiedzenia, bo tę sieć współtworzą i bez nich żaden sklep nie ostałby się nawet jeden dzień.

            Zresztą, ich postulaty są też w interesie klientów i podniesienia jakości ich obsługi, ale dostrzeżenie takiej zależności wykracza daleko poza zdolności pojmowania tępego nienawistnika od „jak im nie pasuje, to niech się zwolnią”.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy