Volkswagen zmiażdżony po zderzeniu się z łosiem w Lublinie. Kierowca trafił do szpitala
07:05 03-07-2026 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w czwartek, 2 lipca, około godziny 22:00 na ul. Osmolickiej w Lublinie. Zdarzenie miało miejsce na odcinku drogi przebiegającym przez Las Dąbrowa. Samochód osobowy marki Volkswagen zderzył się tam z łosiem.
Na miejscu interweniowały służby ratunkowe: straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący Volkswagenem mężczyzna jechał od strony Bychawy. W pewnym momencie z lasu na jezdnię wybiegł łoś, zwierzę znalazło się tuż przed nadjeżdżającym pojazdem.
Kierowca nie zdążył wyhamować i uderzył w ważące kilkaset kilogramów zwierzę. Siła zderzenia była duża, a samochód został poważnie uszkodzony. Mężczyznę przetransportowano do szpitala. Jak ustalono, kierowca miał sporo szczęścia. Nie doznał poważniejszych obrażeń ciała. Zdarzenie zakończyło się dla niego ogólnymi potłuczeniami.
Łoś nie przeżył zderzenia. Przez ponad dwie godziny na ul. Osmolickiej występowały utrudnienia w ruchu. Zablokowany był jeden pas jezdni.
Policjanci apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności na drogach przebiegających przez tereny leśne. Zwierzęta mogą pojawić się na jezdni nagle, zwłaszcza wieczorem i nocą.
Galeria zdjęć
fakt, tamtędy niektórzy grzeją jakby o żelazku zapomnieli i to jest główna przyczyna takich szkód i obrażeń, co nie zmienia faktu że jadąc 60 km/h, nagłe wtargnięcie łosia też zakończy się podobnie. Problem w tym, ze zwierzęta maja dpie ze coś nadjeżdża i bezceremonialnie potrafią wyleźć z krzaków NAGLE, więc znaki i ograniczenia to bardziej dupochrony dla zarządcy drogi 🙂
Apele ,bo nikt tego nie chce kupić na mięso jakby chodziło o jelenie to bandyty myśliwi jakby dostali zgodę wybili by co do jednego albo dziki bo to zawsze ktoś kupi a z losiem problemy
Szajswagen rozbity poważnie.
Takie uszkodzenie następuje z powodu dużej siły, będącej konsekwencją dużej prędkości.
Mam wrażenie, że Osmolicka jest oznakowana ostrzegawczo przed dzikimi zwierzętami oraz obowiązuje tam ograniczenie prędkości.
Niestety sportowy szajswagen miał to w nosie i czasu na reakcję oraz wyhamowanie zabrakło.
Może najlepiej jeździć 20 na godzinę?
Bydlaki mnożą się na potęgę, nikt tego nie kontroluje i tylko apele o wolniejszą jazdę.
Ciwkawe co się musi wydarzyć żeby ktoś zaczął myśleć o tym temacie.
Najlepiej jeździć 150 km/h a co
Nie lepiej być zawalidrogą
g.. wiesz w d.. byłeś. Co da ci znak jeśli zwierze wybiegnie Ci pod koła? będziesz jechać 30km/h na drodze, gdzie możesz jechać 90km/h tylko po to żeby w razie co uniknąć zderzenia? Facet jechał normalnie, nawet wolniej niż dozwolona prędkość. Nie miał szans na uniknięcie zderzenia. A auto wygląda tak jak zawsze po zderzeniem z takim cielskiem, które poleci na dach.
Właśnie to mnie przeraża! Jest dozwolona 90 czy 70 to ja naprawdę robię się zawalidrogą i jadę 40, 50 bo najzwyczajniej w świecie boję się. Już tyle razy w nocy widziałam te bydlaki przy drodze. Malym autem to się go podetnie i jakoś może przy odrobinie szczęścia poleci na dach. Mam trochę wyzsze auto gdzie przy zderzeniu jego cielsko mam na wysokości szyby przedniej.
Naprawdę, bardzo dużo jeżdżę i często wracam po zmierzchu albo w nocy i tych bydlaków widzę masę! Sarny też są ale łosi to tak pół na pół. To ja się pytam ile tego jest? Ktoś to kontroluje? Myśliwi sobie apelują o wolniejszą jazdę. Niech się jakoś za kontrolę populacji wezmą, bo niedługo to rowerem będzie strach jeździć. Ten łoś, który sobie człapie w Konopnicy to ma gdzieś swoją chatę czy jak? Uważajcie jak jeździcie od Biedry w stronę szkoły bo ten tu się kręci dość często.
To ja Ci odpowiem: nikt tego nie kontroluje. Powiem więcej, sytuacja już dawno wymknęła się spod kontroli. A będzie tylko gorzej. Nasze państwo? Ma to klasycznie w zadzie.
jechałeś za nim?
Nie, na twojej starej.
pokazałeś swój poziom
widzę ktoś się pode mnie podszywa, bardzo nie ładnie.
Jaro gniady, jechałem kawałek za nim, jechał normalnie, uszkodzenia tak wyglądają dlatego, że łoś poszedł całym ciałem na dach a był to duży osobnik więc i waga solidna
Ale co Ty durniowi tłumaczysz. Taki tłumok i tak wie swoje. Taki chłopek-roztropek wszystkowiedzący.
Dałbym ci więcej minusów cepie, ale się nie da…
Szkoda że takiemu dzbankowi taki łoś ucha nie urwał. Szkoda.
Tam jest zakręt za zakrętem, nie ma jak się za bardzo rozkręcić.
No jak Ty tam widzisz same zakręty i nie można się rozpędzić to gratuluję oceny sytuacji , tam swobodnie 120 sie lata
Tam jest o ile dobrze pamiętam 70 a nie 120+
No i co z tego lebiegi tylko jeżdżą tamtędy 70
No i łoß się doigrał.
No niestety jadąc wolniej może by i tez nie miał szans uniknąć zderzenia ale uszkodzenia były by mniejsze. widać że nie jechał 60 czy 80. Było zdecydowanie szybciej. Miał kierowca duuuuzo szczęścia.
wiesz ile waży łoś? jak go walniesz z prędkością 70km/h to tak wygląda auto po zderzeniu
Niestety moment wymijania jest najgorszy,bo oślepiony światłami kierowca nic nie widzi a jak jedziesz 60 km sam i nie oślepiają pojazdy z naprzeciwka, można obserwować las i się wyhamuje,jeszcze można przeciwmgielne włączyć na te 5km lasu Dąbrowa
Redakcjo, co z łosiem?
Łoś okazał się być gejem i coś ostatnim tchnieniem wspomniał że szedł na randkę z jakimś Felixem.
Umarnięty całkiem…
Jest ta informacja w tekście.