Piątek, 03 lipca 202603/07/2026
690 680 960
690 680 960

Volkswagen zmiażdżony po zderzeniu się z łosiem w Lublinie. Kierowca trafił do szpitala

Groźne zdarzenie drogowe miało miejsce w czwartek wieczorem, 2 lipca, na ul. Osmolickiej w Lublinie. Samochód osobowy zderzył się z łosiem, który nagle wybiegł z lasu na jezdnię. Kierowca Volkswagena został przewieziony do szpitala.

Do wypadku doszło w czwartek, 2 lipca, około godziny 22:00 na ul. Osmolickiej w Lublinie. Zdarzenie miało miejsce na odcinku drogi przebiegającym przez Las Dąbrowa. Samochód osobowy marki Volkswagen zderzył się tam z łosiem.

Na miejscu interweniowały służby ratunkowe: straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący Volkswagenem mężczyzna jechał od strony Bychawy. W pewnym momencie z lasu na jezdnię wybiegł łoś, zwierzę znalazło się tuż przed nadjeżdżającym pojazdem.

Kierowca nie zdążył wyhamować i uderzył w ważące kilkaset kilogramów zwierzę. Siła zderzenia była duża, a samochód został poważnie uszkodzony. Mężczyznę przetransportowano do szpitala. Jak ustalono, kierowca miał sporo szczęścia. Nie doznał poważniejszych obrażeń ciała. Zdarzenie zakończyło się dla niego ogólnymi potłuczeniami.

Łoś nie przeżył zderzenia. Przez ponad dwie godziny na ul. Osmolickiej występowały utrudnienia w ruchu. Zablokowany był jeden pas jezdni.

Policjanci apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności na drogach przebiegających przez tereny leśne. Zwierzęta mogą pojawić się na jezdni nagle, zwłaszcza wieczorem i nocą.

 

15 komentarzy

  1. Waluś Paździoch
    Ocena: 4

    Apele ,bo nikt tego nie chce kupić na mięso jakby chodziło o jelenie to bandyty myśliwi jakby dostali zgodę wybili by co do jednego albo dziki bo to zawsze ktoś kupi a z losiem problemy

  2. fakt, tamtędy niektórzy grzeją jakby o żelazku zapomnieli i to jest główna przyczyna takich szkód i obrażeń, co nie zmienia faktu że jadąc 60 km/h, nagłe wtargnięcie łosia też zakończy się podobnie. Problem w tym, ze zwierzęta maja dpie ze coś nadjeżdża i bezceremonialnie potrafią wyleźć z krzaków NAGLE, więc znaki i ograniczenia to bardziej dupochrony dla zarządcy drogi 🙂

  3. Szajswagen rozbity poważnie.
    Takie uszkodzenie następuje z powodu dużej siły, będącej konsekwencją dużej prędkości.
    Mam wrażenie, że Osmolicka jest oznakowana ostrzegawczo przed dzikimi zwierzętami oraz obowiązuje tam ograniczenie prędkości.
    Niestety sportowy szajswagen miał to w nosie i czasu na reakcję oraz wyhamowanie zabrakło.

    • Ocena: 17

      Może najlepiej jeździć 20 na godzinę?
      Bydlaki mnożą się na potęgę, nikt tego nie kontroluje i tylko apele o wolniejszą jazdę.
      Ciwkawe co się musi wydarzyć żeby ktoś zaczął myśleć o tym temacie.

    • Ocena: 11

      g.. wiesz w d.. byłeś. Co da ci znak jeśli zwierze wybiegnie Ci pod koła? będziesz jechać 30km/h na drodze, gdzie możesz jechać 90km/h tylko po to żeby w razie co uniknąć zderzenia? Facet jechał normalnie, nawet wolniej niż dozwolona prędkość. Nie miał szans na uniknięcie zderzenia. A auto wygląda tak jak zawsze po zderzeniem z takim cielskiem, które poleci na dach.

    • Ocena: -1

      Tam jest zakręt za zakrętem, nie ma jak się za bardzo rozkręcić.

  4. Ocena: 0

    Tam jest o ile dobrze pamiętam 70 a nie 120+

  5. Ocena: 0

    Redakcjo, co z łosiem?

  6. Ocena: 0

    No niestety jadąc wolniej może by i tez nie miał szans uniknąć zderzenia ale uszkodzenia były by mniejsze. widać że nie jechał 60 czy 80. Było zdecydowanie szybciej. Miał kierowca duuuuzo szczęścia.

  7. Ocena: -1

    No i łoß się doigrał.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia