Czwartek, 29 lutego 202429/02/2024
690 680 960
690 680 960

Ukrainiec z Białorusinem spotkali się przy butelce wódki. Kiedy rozmowa zeszła na temat wojny 34-latek chwycił za nóż

Śledczy zarzucili obywatelowi Ukrainy usiłowanie zabójstwa Białorusina. Sąd miał jednak inne zdanie. Uznał, że 34-latek nie działał z takim zamiarem.

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok w sprawie obywatela Ukrainy, oskarżonego o usiłowanie zabójstwa Białorusina. Chodzi o zdarzenie jakie miało miejsce 1 marca ub. roku w Kozłówce w powiecie lubartowskim. W jednym z mieszkań spotkali się obywatele Ukrainy i Białorusi: Maksym V. oraz Yauheni B. Obaj byli zatrudnieni przez lokalnego przedsiębiorcę, przy czym Ukrainiec mieszkał od pewnego czasu w Polsce, zaś Białorusin właśnie przyjechał do naszego kraju i najpierw miał odbyć kwarantannę.

Mężczyźni rozpoczęli znajomość od wyprawy do sklepu po alkohol. Kiedy butelka robiła się pusta, udawali się na zmianę po kolejną. Jak wynika z akt śledztwa, w pewnym momencie temat rozmowy miał zejść na temat wydarzeń, jakie mają miejsce za naszą wschodnią granicą. Kilka dni wcześniej Rosja dokonała bowiem agresji zbrojnej na niepodległą Ukrainę.

Po tym, jak Maksym V. powiedział, że jego kraj atakowany jest także z terytorium Białorusi, Yauheni B. stanowczo zareagował wskazując, iż jest to nieprawda. Wtedy między mężczyznami wywiązała się kłótnia, więc postanowili zakończyć wspólne biesiadowanie. Jednak niebawem obywatel Ukrainy chwycił za nóż i zaatakował nim swojego przeciwnika zadając mu ciosy.

Poszkodowany wybiegł z domu, stanął na jezdni i zatrzymał nadjeżdżające auta prosząc o wezwanie pomocy. Po chwili na miejscu pojawili się ratownicy medyczni oraz policjanci. Yauheni B. trafił do szpitala, zaś Maksyma V. osadzono w policyjnej celi celem wytrzeźwienia.

Jak wyjaśniał pokrzywdzony w trakcie przesłuchania, kiedy szykował się do snu dostrzegł, że Maksym V. wziął do ręki saszetką, następnie zaatakował go od tyłu. Jedną ręką go podtrzymywał, drugą zaś atakował nożem w wyniku czego został ranny w klatkę piersiową oraz ramię. W pewnym momencie udało mu się odepchnąć napastnika. Wtedy zapytał go, co on robi. Jednak obywatel Ukrainy miał ponownie ruszyć na swoją ofiarę. Wtedy ten postanowił uciekać.

Śledczy wyjaśniają, że Maksym V. zapewniał, iż nie chciał zrobić krzywdy Białorusinowi. Tłumaczył, że owszem wymachiwał nożem, jednak zaprzeczył, aby celowo go ugodził. Nie ukrywał też, że przyczyną konfliktu była kłótnia dotycząca działań wojennych, jakie mają miejsce w jego kraju.

Prokuratura zarzuciła 34-latkowi usiłowanie zabójstwa Białorusina oraz kradzież należących do niego przedmiotów w postaci m.in. powerbanku, telefonu i portfela z pieniędzmi. Mężczyzna nie przyznał się do winy, zapewniał, iż to Yauheni B. zaatakował go jako pierwszy. Zwrócił się też do sądu, aby go deportować na Ukrainę, gdyż chce wstąpić do wojska i walczyć za swój kraj.

Sąd po zapoznaniu się z materiałem dowodowym, jak też relacjami uczestników i świadków uznał, że należy zmienić kwalifikację czynu. Uznał Maksyma V. za winnego, lecz nie usiłowania zabójstwa, lecz spowodowania uszczerbku na zdrowiu u Białorusina w stopniu lekkim i średnim a także przywłaszczenia jego osobistych rzeczy.

Obywatel Ukrainy został skazany na karę czterech lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności, przy czym na jej poczet zaliczony został blisko półtoraroczny pobyt w areszcie tymczasowym. Dodatkowo 34-latek ma zapłacić pokrzywdzonemu 10 tys. zł jako zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Przez najbliższe pięć lat nie może również zbliżać się do niego na odległość mniejszą niż 20 metrów. Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. lublin112)

10 komentarzy

  1. No ja też miałem cieplutko jak ,,brat chciał mi dom spalić. Atylko dlatego ,że z ogłoszenia kupił ode mnie dzakuzi jeszcze nówka nie rozpakowana .Musiałem sprzedać ponieważ syn mi się rozchorował i były potrzebne pieniądze. Zadzwonił, przyjechał i kupił. Prarawie po tygodniu przyjechał aby mu oddać 500 zł bo on teraz w innym ogłaszaniu zobaczył o 5 stów tańszą. Tłumaczyłem że moja była nowa wanna ,nie używana a ta którą on wynalazł jest używana. I że nie oddam mu tych pieniędzy bo nie mam już. Za miesiąc przez okno wrzucił mi w nocy zapaloną jakąś szmatę na łóżko . Dobrze że nie spaliśmy . Sprawę zgłosiłem i tyle z tego.

  2. To tak jak u nas.

  3. sady polskie to jest kpina haha jak byl by to ruski dostal by dozywocie, jak ozenie kose policjantowi to w sadzie powiem ze nie chcialem go zabic tylko wymachiwalem kosa obok niego

  4. bronta dalej ukraincow jak zgwalci to piwie ze sama dala a sady pisoskie uwieza wstyd i hanba

  5. Kierowcabombowca

    Dlaczego winny nie został deportowany do swojego kraju? I nie tu znaczenia z jakiego kraju przyjechał.

  6. To kto tam walczy? Tylu braci w Polsce i w innych krajach. Nie wiem jak to możliwe.

  7. Najpierw ożenił mu kosę a potem w ramach reparacji wojennych jeszcze go okradł… Ciekawe czy podobne standardy sąd będzie stosował do polskich podsadnych….

  8. Spakować i obu wysłać na front.

Dodaj komentarz

Z kraju

Polityka i społeczeństwo