Przejdź do treści
środa, 14 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Trzy bezpańskie psy szarpały młodego kozła sarny. Leśniczy ruszył na pomoc (wideo, zdjęcia)

Na terenie Nadleśnictwa Parczew rozegrały się sceny grozy. Trzy bezpańskie psy zaatakowały młodego kozła sarny. Na pomoc zwierzęciu ruszył leśniczy Jakub Kijewski.

Do zdarzenia doszło we wtorek po południu na terenie Nadleśnictwa Parczew. Leśniczy jadący samochodem wraz z rodziną w rejonie miejscowości Chmielów zauważył na pobliskim polu młodego kozła sarny atakowanego przez trzy bezpańskie psy.

– Zauważyłem, że w oddali trzy niewielkie psy szarpią leżącego na ziemi młodego kozła sarny. Bez chwili namysłu, wybiegłem z samochodu i ruszyłem mu na pomoc. Po dobiegnięciu na miejsce, odgoniłem agresywne psy, ale ranny koziołek był w ciężkim stanie. Z pewnością, gdybym przybył na miejsce nieco później, nie udałoby się go uratować – relacjonuje leśnik.

Pan Jakub zabrał ranne zwierzę i przewiózł je do gospodarstwa rodziców, gdzie na miejsce przyjechał lekarz weterynarii, który przekazał, że jedyną szansą na uratowanie małego kozła jest natychmiastowe przekazanie go pod opiekę specjalistów.

– Poprosiłem o wsparcie znajomych, którzy podobnie jak ja są pracownikami Nadleśnictwa Parczew i przetransportowaliśmy rannego koźlaka do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt przy Poleskim Parku Narodowym, gdzie otrzymał niezbędną pomoc i pod opieką fachowców będzie wracał do pełni sił, a gdy już stanie na nogi wróci na wolność – opowiada Jakub Kijewski.

Jak informują leśnicy, w okresie zimowym nasila się zjawisko wałęsania się bezpańskich psów, które są zagrożeniem dla dzikiej zwierzyny. Należy pamiętać, że nawet podczas spaceru z właścicielem, psy puszczane luzem mogą stanowić duże zagrożenie dla saren, jeleni i innych mieszkańców lasów.

(fot. wideo Nadleśnictwo Parczew, Lasy Państwowe)

22 komentarze

  1. Aaa
    Odpowiedz

    Co z kundlami? Ile zwierząt i ludzi jeszcze pogryza?

  2. Lucjan
    Odpowiedz

    Nie jestem sympatykiem myśliwych ale w tym jedynym przypadku jestem po ich stronie i jestem za tym, żeby mieli oni prawo strzelać do bezpańskich wałęsających się psów. Są one zagrożeniem nie tylko dla zwierząt ale i dla ludzi.

  3. Ktos
    Odpowiedz

    Brawa dla Lesniczego 🙂

  4. LU
    Odpowiedz

    Wszystko jak zawsze wina człowieka, który wyrzucił psy na pastwę losu i te głodne atakują słabsze zwierze. Tym razem koziołek miał szczęście, z drugiej strony i tych głodnych psów szkoda. Nie ma żadnej kontroli nad rozmnażaniem psów i kotów dlatego wiele z nich jest wyrzucanych jak rzecz. Tylko obowiązkowa sterylizacja kotów i psów nie przeznaczonych do hodowli czy rozmnożenia w sposób kontrolowany rozwiązałaby ten problem. Ale kto ma sie tym zająć, nasz nierząd takie sprawy ma w poważaniu a problem porzuconych zwierząt narasta, schroniska są przepełnione.

    1. pies
      Odpowiedz

      Sama się wysterylizuj.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy