Środa, 21 lutego 202421/02/2024
690 680 960
690 680 960

Sporo zapłaciła za „skarb rodzinny” przesłany przez „niemieckiego dyrektora”

Kolejna mieszkanka regionu padła ofiarą oszusta. Tym razem 68-latka uwierzyła w historię „niemieckiego dyrektora” płynącego statkiem do Australii i wpłaciła mu łącznie około 50 tys. złotych za przesyłkę, w której miał się znajdować… „skarb rodzinny”.

25 komentarzy

  1. Owszem, w części zgadzam się ze stwierdzeniem że głupota ludzka jest nie skończona… Ale weźcie drodzy komentujący pod uwagę fakt że opisana sytuacja została Nam przedstawiona ogólnikowo, w postaci „suchej” informacji. Osoby zajmujące się tego typu oszustwami, techniki manipulacji którymi operują starają się doprowadzać do perfekcji. Szkolą się i wymieniają doświadczeniami. „Praca” z potencjalną ofiarą to nie jest jeden telefon, email czy sms.

  2. Z tym zdjęciem to Redakcja pojechał równo.

  3. W pewnym momencie nabrała podejrzeń… O Matko… ale z niej detektyw. A koleś nie przedstawił się jako Alfred von Tirpitz na przykład?

  4. Tak się kończy oglądanie tvpis, kaczor obiecał reparacje od niemców to baba uwierzyła, tępa propaganda rządowa robi galaretę z mózgu i tępe ludzie łykają nawet najgorszą bzdurę, łącznie z obietnicami pinokia.

  5. Jak długo szanowne panie w balzakowskim wieku będziecie wierzyć w podobne historie. Przecież tyle o tym trąbią. Czym Wy myślicie, bo chyba nie głową?

  6. może w końcu się dowiemy co to za tajemniczy kurier który w trakcie ataku piratów odbiera paczki

  7. Chłop z milionami

    Internet ogłópił ludzi doszczętnie.

  8. Taki dyrektor to skarb.

Z kraju

Polityka i społeczeństwo