Poniedziałek, 24 czerwca 202424/06/2024
690 680 960
690 680 960

Bujna trawa przy drogach: W jednym miejscu koszą, w innym nie. Ma to zapobiegać skutkom suszy

Z roku na rok coraz więcej samorządów ogranicza koszenie terenów zielonych. Ma to na celu przeciwdziałanie skutkom suszy. Podobne działania podjęli również drogowcy.

Kierowcy poruszający się głównymi drogami z pewnością zauważyli, że w wielu miejscach pobocza porasta wysoka trawa, w kolejnych zaś jest ona regularnie koszona. Okazuje się, że jest to celowe działanie służb odpowiedzialnych za utrzymanie tras. Całość związana jest z wdrożonymi przez drogowców zasadami mającymi przeciwdziałać niekorzystnemu zjawisku suszy.

Nieskoszona trawa utrzymuje bowiem wilgoć i zapobiega erozji ziemi, do tego obniża temperaturę powietrza jak również przyczynia się do spowolnienia odpływu wód opadowych. Nieskoszony trawnik może być latem chłodniejszy od asfaltu czy gołej ziemi nawet o 20-30 stopni Celsjusza. Dodatkowo wysokie i różnorodne gatunkowo trawy rozluźniają swymi korzeniami ziemię i ułatwiają wnikanie nadmiaru wody w czasie opadów oraz chronią ją przed zbyt szybkim odparowaniem w czasie susz.

Dlatego też drogowcy podjęli działania polegające na ograniczeniu powierzchni koszenia pasów zieleni. Oczywiście jednak nie w każdym miejscu. Wszystko dlatego, że priorytetem jest bezpieczeństwo. Dlatego z działań przeciwdziałającym przesuszeniu gleby wyłączone zostały miejsca związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego i efektywnym działaniem systemu odwodnienia. Chodzi o to, że bujna roślinność nie może ograniczać widoczności ani przesłaniać znaków drogowych. Z kolei system odwodnienia musi zapewnić sprawne odprowadzenie wody z jezdni, ponieważ od tych aspektów bezpośrednio zależy bezpieczeństwo na drodze.

(fot. archiwum/zdjęcie ilustracyjne)

16 komentarzy

  1. Odkrywanie koła na nowo… ale dobrze, że ktoś w końcu przestał bać się mówić o problemie suszy i zaczął realnie oddolnie reagować. Bo chyba nikt się nie łudzi, że „wody polskie” wybudują w każdej gminie retencję ?? Prawdę mówiąc nie sądzę aby „wody polskie” cokolwiek w czymkolwiek zrobiły…

  2. a jak nie kosisz trawy ile kasy do kieszeni urzednika zostaje. jest siez czego dzielić. a to że skrzyżownia nie widać i cięzko wyjechać z podporządkowanej bo zarośniete jak piz…a kaczynskiego.