Wtorek, 21 maja 202421/05/2024
690 680 960
690 680 960

Wiele osób weekend spędza nad jeziorem, na Roztoczu czy w Bieszczadach. Nie warto zostawiać w aucie jedzenia (zdjęcia)

Turyści zaparkowali auto, następnie udali się na spacer bieszczadzkimi szlakami. Po powrocie zastali uszkodzony pojazd. Jak się okazało, zostawili w bagażniku jedzenie, które zwabiło niedźwiedzia.

Trwający właśnie kolejny wakacyjny weekend wiele osób postanowiło przeznaczyć na wyjazdy np. nad wodę czy też w góry. Jak zwykle głównymi kierunkami są Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie, czy też Roztocze. Nad jeziorami, głównie z powodu zmiennej pogody, tłumów nie ma. Jednak właściciele ośrodków wypoczynkowych wyjaśniają, że klientów nie brakuje. O ile mniej jest osób, które przyjeżdżają na dzień czy dwa, to liczba turystów, którzy zdecydowali się na dłuższy wypoczynek, utrzymuje się na stałym poziomie.

Wielu mieszkańców naszego regionu przyjechało do Poleskiego Parku Narodowego, sporo osób skierowało się również na Roztocze. W Krasnobrodzie, Zwierzyńcu, czy też Józefowie, co krok stoją auta z numerami rejestracyjnymi z całego województwa, nie brakuje też pojazdów z innych regionów kraju. Na szlakach jest też sporo rowerzystów.

Niektórzy zdecydowali się również na trochę dalsze wyjazdy, np. w Bieszczady. W tym przypadku leśnicy apelują, aby nie zostawiać w autach jedzenia. O ile w naszym regionie niedźwiedzie nie występują, tak w Bieszczadach ich nie brakuje, są też wyjątkowo aktywne. Przekonali się o tym turyści, którzy zaparkowali auto w rejonie miejscowości Łopienka w gminie Cisna, a następnie udali się na spacer bieszczadzkimi szlakami.

Po powrocie zastali uszkodzony pojazd. Jak wyjaśnia Nadleśniczy Nadleśnictwa Cisna Jan Podraza, turyści zostawili w bagażniku jedzenie, które zwabiło niedźwiedzia. Nie udało mu się dostać do wnętrza pojazdu, jednak narobił sporo szkód.

Wiele osób weekend spędza nad jeziorem, na Roztoczu czy w Bieszczadach. Nie warto zostawiać w aucie jedzenia (zdjęcia)

Wiele osób weekend spędza nad jeziorem, na Roztoczu czy w Bieszczadach. Nie warto zostawiać w aucie jedzenia (zdjęcia)

(fot. Nadleśnictwo Cisna, widok na jezioro Białe w Okunince)

15 komentarzy

  1. TO NIE JEST SAMOCHÓD.

  2. Miś musiał być naprawdę głodny???

    • Na tym Podkarpaciu cały czas Jak nie podtopienia to grasujące misie.Czyżby kara tylko za co?

      • To własnie tam władza rządząca organizuje swoje „festyny”???

      • I jeszcze koronawirus się uaktywnił.

      • Misiu wziął sobie do serca zapowiedzi obrażonych polityków, że nie będą kupować żywności od rolników z podkarpacia. Skoro przywieźli swoje jadło, to poczuł się dotknięty! 😉 Turystów przepraszam za taką interpretację, ale wicie, rozumicie.

  3. A mnie zastanawia tajemniczy podpis pod drugim zdjęciem: „(fot. Nadleśnictwo Cisna, widok na jezioro Białe w Okunince)”. Redakcjo, proszę zaspokoić moją ciekawość.

  4. Zdjęcie nr 1 Nadleśnictwo Cisna, PRZECINEK, Zdjęcie nr 2 jezioro białe w Okunince. Czy tak trudno zrozumieć??? Wielce szanowny panie czepia torze?

  5. Zabierajcie swoje brudy do Warszawy.

  6. A misio do kogo należy?

    • „A misio do kogo należy?”
      To zależy…
      Jak chcesz odszkodowanie, to jest niczyj. Jak ty odstrzelisz misia, to właściciel się znajdzie natychmiast. 🙂

  7. Zamiast zaparkować na normalnym parkingu to żydzą na parking i stawiają w lesie. Barany i tyle.