W środę rano Państwowa Straż Pożarna przekazała dane dotyczące interwencji strażaków po nawałnicach, które nawiedziły kraj. W związku z burzami, we wtorek 29 sierpnia, strażacy odnotowali 1405 zgłoszeń związanych z usuwaniem skutków silnego wiatru oraz opadów deszczu. Najwięcej zdarzeń wczoraj miało miejsce w woj.: małopolskim 328, lubelskim 291 oraz podkarpackim 280. Do godzin porannych w woj. lubelskim zanotowano już 370 interwencji.
Zerwane dachy, połamane drzewa, pożary, uszkodzone auta
Większość wyjazdów straży pożarnej w regionie dotyczyła powalonych drzew i połamanych konarów. Porywy wiatru uszkodziły dachy łącznie na 27 budynkach mieszkalnych oraz gospodarczych. Straż pożarna przyjęła również zgłoszenia o 3 pożarach od uderzenia pioruna. Uszkodzeniu uległo kilkanaście samochodów, na które upadły połamane konary lub drzewa. Służby ratunkowe nie odnotowały osób poszkodowanych. Najwięcej interwencji strażacy przeprowadzili w powiatach: zamojskim, chełmskim, krasnostawskim i bialskim. Cały czas jednak spływają zgłoszenia do straży, więc interwencji będzie znacznie więcej.
Pracowita noc zamojskich strażaków
W nocy z 29 na 30 sierpnia br., w wyniku niesprzyjających warunków atmosferycznych na terenie powiatu zamojskiego oraz miasta Zamość odnotowano dotychczas 115 zdarzeń związanych z likwidacją zagrożeń.
W zdecydowanej większości interwencje dotyczyły usuwania połamanych drzew i konarów, przynajmniej w kilkunastu przypadkach łamiące się drzewa i konary spowodowały straty w pobliskich budynkach lub zaparkowanych pojazdach. Odnotowano także kilka zerwanych dachów oraz kilka zerwanych linii napowietrznych.
Zgłoszenia nadal spływają. Pomimo wzmocnienia obsad osobowych zmian służbowych działania związane z likwidacją zagrożeń nadal trwają. Jak dodaje Państwowa Straż Pożarna z Zamościa, słowa podziękowania należą się również strażakom Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu całego powiatu, którzy likwidowali zagrożenia praktycznie w całym powiecie a także na terenie miasta Zamość.
Awarie zasilania
W Oddziale Lublin bez napięcia pozostaje ok. 5 tys. odbiorców, awarie wystąpiły na terenie:
– Rejonu Energetycznego Biała Podlaska, gdzie na wznowienie dostaw energii elektrycznej oczekuje ok. 2,2 tys. odbiorców, z terenu gmin: Biała Podlaska, Hanna, Huszlew, Jabłoń, Janów Podlaski, Kodeń, Konstantynów, Leśna Podlaska, Łomazy, Łosice, Olszanka, Piszczac, Podedwórze, Rokitno, Rossosz, Sarnaki, Sławatycze, Sosnówka, Stara Kornica, Terespol, Tuczna, Wisznice, Zalesie,
– Rejonu Energetycznego Radzyń Podlaski, gdzie prądu nie ma obecnie ok. 2 tys. odbiorców, w gminach: Borki, Czemierniki, Dębowa Kłoda, Drelów, Jabłoń, Kąkolewnica, Komarówka Podlaska, Łuków, Międzyrzec Podlaski, Milanów, Parczew, Radzyń Podlaski, Siemień, Ulan-Majorat, Wohyń.
W Oddziale Zamość na wznowienie zasilania oczekuje ok. 7 tys. odbiorców, masowe awarie wystąpiły na terenie:
– Rejonu Energetycznego Chełm, gdzie na wznowienie zasilania oczekuje ok. 3,7 tys. odbiorców, z gmin: Białopole, Chełm, Chłopice, Cieszanów, Cyców, Dorohusk, Dubienka, Gorzków, Hanna, Hańsk, Izbica, Kamień, Krasnystaw, Kraśniczyn, Leśniowice, Łopiennik Górny, Rejowiec, Ruda-Huta, Rudnik, Sawin, Siedliszcze, Siennica Różana, Sosnowica, Stary Brus, Urszulin, Wierzbica, Włodawa, Wojsławice, Wola Uhruska, Wyryki, Żmudź,
– Rejonu Energetycznego Zamość, gdzie brak napięcia występuje u ok. 1,2 tys. odbiorców z terenu gmin: Adamów, Frampol, Krasnobród, Łabunie, Nielisz, Potok Górny, Radecznica, Sitno, Skierbieszów, Stary Zamość, Sułów, Szczebrzeszyn, Tarnogród, Turobin, Wysokie, Zakrzew, Zamość, Zwierzyniec, Żółkiewka,
– Rejonu Energetycznego Tomaszów Lubelski, tu na prąd oczekuje ok. 400 odbiorców., z terenu gmin: Dołhobyczów, Horodło, Horyniec-Zdrój, Hrubieszów, Jarczów, Lubaczów, Miączyn, Mircze, Oleszyce, Stary Dzików, Tomaszów Lubelski, Werbkowice, Wielkie Oczy.
Na pozostałym obszarze działania Spółki występują awarie rozproszone, nie mają one charakteru masowego.



10 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wszystko się zgadza, że w nowych budynkach murłata i krokwie są solidnie mocowane, skoro poszycia dachów zwłaszcza z blachy mocowane są mocno farmerami do cienkich listewek jakimi są łaty, a te do jeszcze bardziej cienkich kontr łat, popatrz dobrze nowe poszycia z blachy też często fruwają, samo mocowanie dachówek też nie do końca jest prawidłowe mało spinek, brak przykręcania dachówek w strefach narożnych i okapy…..Budowane dachy za PRL właśnie często były kryte ciężka dachówką betonową, a cieśla potrafił łączyć krokwie z murłatą na rąbek i stoją do dziś… bloki z wielkiej płyty też miały stać 20-30 lat a są do dziś i jakoś wiatr ich nie przewraca, moim skromnym zdaniem hmm jak patrzę na kamienice na starym mieście i mury jakie kiedyś były może metr grubości, drzwi wejściowe o wadze co dziś waży ścianka działowa w nowym budynku nie wydaje mi się żeby budowali źle…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Treść komentarzy nie ma nic wspólnego z artykułami redakcji czy innymi apokaliptycznymi wizjami fanów i łowców od pogody. Problem w tym, że nie ma ani jednej uwagi w tych artykułach i skierowaniu tego problemu do odpowiednich instytucji o jakości i sztuce np. wykonywania w Polsce dachów zwłaszcza tych nowych, zawsze się starszy niszczycielskimi wiatrami rzędu 80-110km/h, a to nie wiatr jest niszczycielski( nie chodzi mi tu o łamanie konarów drzew-to normalne zwłaszcza kiedy na drzewach są liście) o takiej sile tylko jakość wykonywania pokryć dachowych na nowych budynkach od projektu aż po wykonawstwo i chyba niewidomy Polski Nadzór Budowlany.
Zachęcam do artykułów np. mistrzów dekarstwa.
Reasumując wstyd jest, że przy podmuchach nawet powyżej 100km/h dachy odlatują, niestety zdarza się, że lecą znacznie poniżej tej wartości.
Więc może czas zacząć interweniować w nadzorach budowlanych kto projektuje kto wykonuje kto odbiera itp., a nie wypisywać, że każdy wiatr powyżej 72km/h w Polsce wichura jest niszczycielska.
Zachęcam do zapoznania się ze skalą Saffira-Simpsona (oczywiście w Polsce nie braną pod uwagę) co powinien powodować jaki wiatr.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dachy w nowych budynkach to pikuś. Pokrycie czasem odleci ale więźba zostaje na miejscu, bo jest dobrze mocowana do konstrukcji. W nowym budownictwie są żelbetowe słupy i wieńce ścianek kolankowych a mocowanie murłaty śrubami do żelbetu co praktycznie co 2 metry to standard. Jak ktoś zrobi porządnie to i więźbę poskręca dedykowanymi łącznikami, a minimum to śruby na wylot.
Popatrz sobie jak wyglądają stare dachy, budowane za PRL. Tam murłaty najczęściej po prostu leżą na ścianie, w wersji „premium” to jest może 2 śruby na ścianę włożone w zaprawę w ścianie kolankowej. Krokwie są mocowane do murłaty jednym gwoździem, gdzie najprostrzy łącznik ciesielski z marketu mocuje kilka razy lepiej.
Na relacjach po burzach widać prawie wyłącznie stare budynki, z których odlatują dachy. Nowych nie widać praktycznie wcale.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Święta racja.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
za długie, nie czytałem
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na pierwszym zdjęciu to portret właściciela nieruchomości? „Ja tu pilnujem”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W regionie straż pożarna wyjeżdżała już ponad 350 razy do usuwania skutków silnego wiatru oraz intensywnych opadów deszczu.
Teraz będą odsypiać, należy się więc liczyć z tym, że do kolizji nie będzie się dysponować po 5 zastępów, a np. 2.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sam się zalał i z rana głowa go piecze.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Slamsowy Dziadek jesteś czy cię zalało?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie interesuj się, bo co członkowi kółka różańcowego do dziadka ze slamsowa. 😆