Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Ul. Nadbystrzycka: Honda potrąciła pieszą na przejściu. Kobieta zmarła w szpitalu AKTUALIZACJA

Dzisiaj wieczorem w Lublinie doszło do potrącenia na przejściu dla pieszych. Dzięki długiej reanimacji udało się uratować poszkodowaną.

 

Do wypadku doszło we wtorek około godziny 17:30 na ul. Nadbystrzyckiej w Lublinie. Samochód osobowy potrącił tam pieszą. Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze lubelskiej drogówki, piesza przechodziła przez przejście na wysokości stadniny. Kobieta pokonała dwa pasy ruchu w stronę ul. Jana Pawła II, następnie jeden pas jezdni prowadzący w kierunku centrum i kiedy zbliżała się do końca przejścia, została potrącona przez osobową hondę.

Siłą uderzenia była tak duża, że piesza spadła kilka metrów dalej. Świadkowie powiadomili o wszystkim służby ratunkowe. Po trwającej około 20 minut reanimacji, którą prowadziła m.in. jedna z policjantek, kobietę przetransportowano do szpitala. Jak nam przekazano, jej stan jest bardzo ciężki, ma liczne złamania i wiele urazów. Kierujący hondą 21-letni mężczyzna był trzeźwy.

Nie są jeszcze znane dokładne okoliczności wypadku. Z zeznań części ze świadków wynika, że kobieta przebiegała przez jezdnię. Na miejscu czynności prowadzą lubelscy policjanci. Zablokowany jest pracy pas jezdni w kierunku centrum.

AKTUALIZACJA 19:45

Jak nas poinformowano, pomimo wysiłków lekarzy, pieszej nie udało się uratować. Zmarła w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń ciała.




(fot. lublin112)
2014-11-25 19:02:22

66 komentarzy

  1. karol
    Odpowiedz

    Kolejny debil za kierownica zabija pieszego. Zaraz znowu będzie że wbiegła wzrost pod koła samochodu co oczywiście potwierdzi jakiś biegły znawca.
    A tak przy okazji czy może ktoś wie jak sie potoczyła ta sprawa śmiertelnego potrącenia tej dziewczynki na Jana Pawła na wysokości Lidla przez innego debila z bmw? Ciekawy jestem czy skazali gnoja czy tatuś posmarowal komu trzeba?

    1. Wox
      Odpowiedz

      Na wysokości Lidla nie powinno być przejścia, jest kilka metrów dalej – bezpieczne ze światłami. Jak ktoś przechodzi przez przejście nie patrząc się na samochody, to takie są efekty. Pomijam już, że było mokro i ciemno. Kamery coś nagrały, więc może za jakiś czas coś się wyjaśni w tej sprawie.

      1. kierownik
        Odpowiedz

        Wox – przepraszam, ale mam pytanie. Jesteś głupi, czy udajesz??

        Jeśli są dwa pasy ruchu i na jednym zatrzymuje się samochód, pieszy przechodzi (nawet już jest na końcu drugiego pasa) i zostaje potrącony przez samochód, który przelatuje przez o przejście ze sporą prędkością, to wina po stronie pieszego? Jeśli na jednym z pasów stoi auto i przepuszcza pieszego, to dla drugiego jest ściana – koniec kropka. Nie masz prawa wjechać na przejście.
        Wyprzedzanie na przejściach w Lublinie jest normą. Tak samo jak przejeżdżanie na czerwonym, niezatrzymywanie się do zera na strzałce (tak, tak – czerwone + strzałka to 'full stop’).

        Co do Twojego drugiego wpisu. Jaka była wczoraj widoczność?? Widziałeś kiedyś mgłę, która ograniczała widoczność do 5, czy 10m? Nie broń debili, którzy zabijają ludzi na przejściu. Gdyby to był ktoś z Twojej rodziny – też byś powiedział to samo? Chyba faktycznie moje pytanie z pierwszego akapitu jest na miejscu…

        I jeszcze informacja dla innych – droga hamowania to nie to samo, co droga zatrzymania.

        1. bart
          Odpowiedz

          Nie chce tu nikogo winić, ale na tej ulicy sytuacja jest o tyle dziwna że tam nie ma sznura samochodów – przejedzie 3..5 samochodów i jest przez dłuższą chwilę pusto. Nie lepiej poczekać 10 sek. aż wszyscy pojadą niż na siłę pakować się na przejście bo przecież zebra daje nietykalność?

        2. Wox
          Odpowiedz

          …gdyby to był ktoś z mojej rodziny – tak, stwierdziłbym, że jest debilem i samobójcą! Pieszy w nocy, ubrany na czarno widzi samochody z wielu metrów w przeciwieństwie do samochodu. Pieszy ma większą możliwość reakcji w przeciwieństwie do samochodu. Jak ktoś nie chce żyć – wbiega prosto pod samochód czy nie przyśpiesza tempa jak ma samochód 3 metry obok nóg np. na 2 pasmówce w nocy i deszczu… to po prostu debil nie zależnie czy to rodzina czy nie.
          Bardzo często powtarzam i nauczam wszystkich w rodzinie od wielu lat, wcześniej robili to moi rodzice jak należy postępować jak się jest pieszym i każdy wypracował sobie odpowiednie zachowania. Niestety u wielu pieszych tego nie widzę. Często przytaczam właśnie takie wypadki, żeby bardziej uświadomić, że to nie pieszy ma pierwszeństwo, tylko ten co przeżyje i wystarczy odrobinę pomyśleć i obserwować otoczenie. W pozostałych przypadkach – selekcja naturalna.

          1. As

            Panie Vox porostu w polsce brak kultury kierowców , w krajach cywilizowanych, problem zabijania pieszych znika a w polsce rośnie, i tam też piesi wchodzą na przejście w słuchawkach i z telefonem a kierowcy nie mają problemu z zatrzymaniem się i ich przepuszczeniem.polska to stan umyslu coś jak rosja

          2. Burżuj

            Wox, popieram w 100%!

        3. Wox
          Odpowiedz

          Żyj sobie dalej z nadzieją, że dla tego drugiego jest „ściana”. Przez takie durne myślenie właśnie giną ludzie!
          Nie zależnie czy ktoś się zatrzyma, zawsze patrzę się czy ktoś nie jedzie szybciej z jednej czy drugiej strony. Nawet jak ktoś przepuszcza mnie na 2 pasmówce, to zawsze sprawdzam czy mogę kontynuować przechodzenie. Jak więcej osób będzie myśleć, że pieszy ma pierwszeństwo, to tylko więcej osób będzie ginąć.
          Owszem, według prawa pieszy ma pierwszeństwo, ale jak nie pomyśli to już nie będzie miał szans się obronić. Ja jednak wolę drugą opcję – zatrzymać się na przejściu, delikatnie cofnąć, dobiec te 2 metry (jak widzę, że ktoś się zbliża i może nie wyhamować przy moim standardowym tempie) czy poczekać dłużej przed przejściem w zależności od sytuacji by tylko uniknąć niebezpiecznej sytuacji. Jak przechodzę to zawsze patrzę się na ulicę w jakiej odległości są inne pojazdy. To takie trudne? Owszem, trudne, bo większość pieszych ma gdzieś swoje życie i nic ich nie interesuje, nawet głowy o 10 stopni nie odwrócą wchodząc na przejście i idąc po nim.
          Poza tym nigdy nie wiesz co się przytrafi kierującemu, jeśli ktoś dostanie zawału chwilę przed przejściem? Pieszy, który będzie obserwował ulicę – przeżyje, drugi jak widać wyżej nie. Nic mu wtedy nie pomoże pierwszeństwo.
          Tak poza tym, jeżdżąc samochodem kilka razy w tygodniu mam sytuacje, w których różni uczestnicy ruchu wymuszają pierwszeństwo, a to samochód wyjedzie z bocznej uliczki prosto przed maskę, a to pieszy postanowi sobie przejść, słuchając muzyki i nie rozglądając się w ogóle. Nie raz zdarza się, że ktoś się nie zatrzyma na stop czy na czerwonych światłach i przejedzie. Takich sytuacji na codzień jest masę i tylko dzięki mojemu odpowiedniemu zachowaniu, nigdy nikt mi nie uszkodził samochodu. I co z tego, że miałem pierwszeństwo? Rozbity samochód to nic przyjemnego. Niestety trzeba myśleć za innych, ale nie każdy to robi.
          Życzę powodzenia w dalszym życiu i przedstawienia przed sądem swojej racji pierwszeństwa …pewnie przez rodzinę.

  2. nika
    Odpowiedz

    Zarówno piesi jak i kierowcy muszą pamiętać że obowiązuje zasada ograniczonego zaufania jednych do drugich. Ostrożność, spojrzenie w lewo i w prawo, dzisiaj to zupełnie nie obowiązuje. To jak obecnie piesi się zachowują jest karygodne. Słuchawki na uszach, samrtfon przed oczami a ostrożność w dupie. I takie mogą być skutki jak dzisiejszego i wczorajszego wypadku

  3. Borys
    Odpowiedz

    To jakaś plaga. I dalej niektórzy będą twierdzili, że to wina pieszej? Może biedna staruszka nagle wbiegła na pasy? Nie, ona schodziła już z jezdni! Młody gniewny w „sportowym” aucie zabił ją na pasach! Co teraz powie Jej dzieciom i wnukom? Jakie teraz będą miały święta? Szkoda słów, i tak pewnie go uniewinnią jak kierowcę golfa który zabił studentkę na Zana…

    1. Wox
      Odpowiedz

      Przestań gadać o młodym, gniewnym w sportowym aucie, tylko czasem pomyśl. Kilka godzin temu jeździłem w nocy, lekka mgła, mokro, nic nie widać, jadąc 20 km/h samochód nie wyhamuje przed przejściem jeśli pieszy wtargnie, bo w nocy zauważy się go jakieś 5 metrów przed maską, a zwłaszcza na osiedlowych uliczkach, jeśli wyjdzie zza samochodu.

      Też wchodzisz na przejście na 2 pasmowej drodze w nocy jak jest mokro jeśli dość blisko jest samochód? Życzę powodzenia w dalszym życiu.

      1. As
        Odpowiedz

        Jak jest problem z widocznościa to jedz 10 lub 5km na godz

  4. anabella
    Odpowiedz

    oj przykro, bardzo przykro miałam nadzieję, że ją poskładają jeszcze 5 minut temu.
    wyrazy współczucia dla rodziny bo cóż teraz z naszej paplaniny jak i tak nic się nie zmienia w Lublinie. Może uczulajmy dorosłe dzieci, rodziców czy dziadków przed wyjściem z domu, żeby bidy sobie i komuś nie narobili.

  5. Marek
    Odpowiedz

    ile on jechał że się zatrzymał 20 metrów za przejściem ? dzisiaj rano ślisko było nie wiem jak wieczorem

    1. Kilos102
      Odpowiedz

      Gdzie znajdują się takie dane”20 metrów za przejściem”?

      1. basia
        Odpowiedz

        na jezdni jest malowanie – 4-5 znaków po 6 m daje 20 – 30 m

        1. bart
          Odpowiedz

          Widać po cieniu że honda stoi na końcówce piątego pasa. Na google moża zmierzyć – zdjęcie jest dokładne. To 30 m od połowy przejścia.

      2. Marek
        Odpowiedz

        Na podstawie ostatniego zdjęcia oceniałem, źle się przyjrzałem, nie było podanych danych w artykule

    1. THL
      Odpowiedz

      Twoje nogi są również szybsze od Twojego mózgu, nie pozdrawiam i bez odbioru

  6. ja
    Odpowiedz

    Dwie sprawy
    Niektórzy kierowcy są debilami – nie wiedzą, co to droga hamowania, czas reakcji, prawidłowy odstęp między pojazdami. Nie wiedzą też, czym jest ograniczona widoczność na drodze i prędkość dostosowana do warunków atmosferycznych.
    Niektórzy piesi są debilami – nie rozumieją, że samochód nie zatrzymuje się w miejscu. Że przebiegając przez ulicę stwarzają dla siebie zagrożenie. Nie pojmują też, że po ciemku, w deszczu, często są niewidoczni w ogóle lub widoczni w ostatniej chwili. Nie rozglądają się przed wejściem na ulicę i/lub są głusi (słuchawki w uszach).
    Dopóki obie „strony” nie zmądrzeją, będzie jak jest. I specjalnie piszę „niektórzy”, bo nie można wszystkich oceniać jedną miarą.

    1. Janko
      Odpowiedz

      Właśnie to jest największym problemem. Przepisy, przepisami, ale z drugiej strony – fizyki nie oszukasz. Lepiej pomimo pierwszeństwa zaczekać chwilę, nawet dać krok do tyłu, niż być poobijanym, lub martwym. Niestety większość pieszych najwyraźniej nie uważa tak – od dawna dziwi mnie to, że jest tak dużo osób, które wchodzą, na przejście i nawet nie zerkną na bok, jak wygląda sytuacja na jezdni. Jakby miało tam panować jakieś pole siłowe, które zapewnia im nietykalność. Niestety tak nie jest, o czym co chwila, ktoś się przykro przekonuje.
      Za chwilę ktoś napisze, że bronię kierowców-piratów, może to i tak wygląda, ale nie to jest moją intencją. Oczywiście spora rzesza kierowców, to cymbały, które nigdy nie powinny prowadzić niczego o napędzie silnikowym, a niektórzy nawet rowerów. Jednak prawda jest taka, że z kolei większość pieszych, nie potrafi się zachować w ruchu i chyba nie zdają sobie sprawy z tego ile ryzykują.

      1. sd
        Odpowiedz

        NO w końcu jakiś mądry komentarz, brawo! Ludzie mamy mózgi więc myślmy – głównie o własnym bezpieczeństwie a nie o prawach jakie nam przysługują, bo zawsze trzeba mieć na uwadze że ktoś tych praw nie zna lub ma je w dupie – kierowca że nie uważa a piesi że przekonani są o nietykalności na przejściu i przestają zachowywać ostrożnoość – ale przypominam ze oni także są uczestnikami ruchu i nikt ich z zasady ograniczonego zaufania nie zwolnił

  7. Mysek
    Odpowiedz

    Chodzi mi o ten wcześnniejszy artykuł na 112 z wypadku przy Politechnice

  8. MALY
    Odpowiedz

    znowu na tym przejsciu??
    cos niebezpieczne to przejscie
    ludzie uważajcie wiecej ze jeden puści to nie znaczy ze na drugim pasie baran Cie przepuści
    pamietajcie mieć ograniczone zaufanie do innych uczestników ruchu drogowego
    poszkodowanej życze dlugiego zycia i szybkiego powrotu do zdrowia
    na tym samym przejsciu w tamtym roku koleżanke tez potrącił samochód nazczęscie zyje a pasażerowie autobusu nie dawali jej szans taki miała lot

  9. Mysek
    Odpowiedz

    No mądrale komentujący dzisiejszy wypadek na Nadbystrzyckiej, co teraz powiecie?

    1. karol
      Odpowiedz

      Wszyscy „znawcy” już wiedzą kto jest winny temu wypadkowi, pomimo tego, że nie było ich na miejscu. Osądzają kierowcę tylko dlatego, że jest młody. Natomiast ja byłem na miejscu i byli świadkowie, którzy twierdzili, że kierowca wcale nie jechał szybko a kobieta -pomimo wieku- zachowywała się dziwnie na poboczu poczym wbiegła na ulice – tak twierdził jeden z świadków. Ale najlepiej jest oceniać sytuację i wydawać wyroki po przeczytaniu trzech akapitów w internecie. Gratuluje wszystkim mądrym ludziom którzy oceniają „debili”. Przestańcie patrzeć w lustro i napiszcie coś konkretnego lub zamilknijcie albowiem milczenie jest cnotą

    2. ja być obca krajowca, ale znać polska prawo i obyczaje
      Odpowiedz

      Szkoda tego młodego, natomiast z całą świadomością, że rodzina przejściobiegaczki umie czytać i z braku innych zajęć będzie chcieć z tej umiejętności skorzystać, piszę, że nastąpiła selekcja wśród zwolenników hinduskich bóstw.
      Widocznie takich polska Bozia nie toleruje.

      1. Kuba
        Odpowiedz

        Ta kobieta miała ponad 80 lat. Na 100% sprintem pokonała to przejście.

    3. Kuba
      Odpowiedz

      A co mamy powiedzieć?
      Nie to samo przejście, okoliczności też inne.
      A gnojek z Hondy jest jedynym, który może teraz coś powiedzieć, bo piesza nie przeżyła kontaktu z jego bolidem.
      Teraz będzie zapewne argumentował, że starsza osoba mu żwawo wtargnęła (przez 1,5 pasa ruchu) przed maskę.

      Ale takie rzeczy przechodzą tylko jak masz biegłego broniącego policjanta-mordercy (sprawa biegłego z niedawnego wypadku w Wólce) albo w postaci byłego komendanta Pasiecznego (tak ładnie wyglądającego w reklamach „10 mniej”), broniącego uciekającego z miejsca wypadku dyplomaty. Wtedy rzeczywiście dochodzi do „wtargnięcia” wolno poruszających się osób przed bardzo szybko poruszające się pojazdy.

    4. mmm
      Odpowiedz

      To samo co wcześniej… wejście (lub jak ponoć w tym wypadku wbiegnięcie) na pasy nie sprawi, że przepis kodeksu drogowego w magiczny sposób zatrzyma w miejscu wszystkie jadące samochody. Trzeba myśleć, uważać i mieć wyobraźnię, a nie pakować się bez ceregieli na przejście „bo ja mam pierwszeństwo”. Dziękuję dobranoc.

      1. Marek
        Odpowiedz

        Jakie wbiegnięcie starszej osoby ? Schodziła powoli z przejścia

        1. Kierowca
          Odpowiedz

          Myślisz że staruszki nie potrafią biegać? Był wypadek na Diamentowej, bo takowa pani nie zerkając w żadną stronę po prostu weszła na przejście. Kiedy samochody zaczęły hamować i trąbić, aby jej nie potrącić, uciekła jak nastolatka! DOSŁOWNIE! Niejeden młodzieniec nie mógł by jej dogonić. Jej się nic nie stało, bo UCIEKŁA, a kierowcy mieli pełne ręce roboty, gdyż przez tą kobietę doszło do zderzenia. Była na tyle bezczelna, że zanim zdążyli zjechać na bok, aby nie zastawiać pasów, starsza kobiecina, jak gdyby nigdy nic wsiadła do pierwszego lepszego autobusu. Po prostu uciekła, zanim kierowcy zdążyli bezpiecznie przestawić swoje auta.

      2. Borys
        Odpowiedz

        Piesza schodziła już z przejścia! Kierowca zabił ją jak już kończyła przechodzić…

        1. karol
          Odpowiedz

          „kończyła przechodzić” i dlatego samochód jest zniszczony po lewej stronie a nie po prawej…
          jak nie masz pojęcia to najlepiej się nie odzywaj i nie osmieszaj się

          1. Borys

            ” Kobieta pokonała dwa pasy ruchu w stronę ul. Jana Pawła II, następnie jeden pas jezdni prowadzący w kierunku centrum i kiedy zbliżała się do końca przejścia, została potrącona przez osobową hondę.”

    5. bogus
      Odpowiedz

      strach przechodzic nawet przez przejscie bo nikt nie zna dnia ani godziny kiedy ktos bedzie zapieprzal honda czy innym jakis zapewne malolat i nie zachowa ostroznosci w [pblizu przejscia, kiedy te tepe tluki se wbija w ten pusty leb ze trzeba uste[ywac pieszym heh

      1. dzik
        Odpowiedz

        kiedy te tępe tłuki zrozumieją że nie zawsze jeśli pieszy widzi samochód to kierowca też go widzi i zatrzyma samochód w miejscu bo MUSI, BO PIESZY MA PIERSZEŃSTWO.

      2. Wojtek
        Odpowiedz

        No pogoda kiepska, słaba widoczność i brak wyobraźni… Ale z drugiej strony trzeba też spojrzeć, że Pani prawdopodobnie przebiegała, to jest przejście a nie przebieg dla pieszych.

        1. Borys
          Odpowiedz

          Taaa, bieganie to ulubiony sport staruszek…

          1. Kuba

            Dokładnie 🙁

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy