Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Szef Wód Polskich i Główny Inspektor Ochrony Środowiska stracili stanowiska. To za sprawę zatrutej Odry

Są pierwsze dymisje po aferze z zatruciem jednej z największych polskich rzek, czyli Odry. Jak wskazuje premier, odpowiedzialność urzędników to ważna kwestia, a tu reakcja odpowiednich służb mogła nastąpić szybciej.

W piątek w godzinach wieczornych premier Mateusz Morawiecki poinformował o natychmiastowej dymisji szefa Wód Polskich Przemysława Dacy i Głównego Inspektora Ochrony Środowiska Michała Mistrzaka. Ma to związek z sytuacją na Odrze, która to została zatruta i obecnie jest martwą rzeką. Wiele osób podkreśla, że jest to największa katastrofa ekologiczna od dziesięcioleci.

Premier przyznał, że reakcja odpowiednich służb powinna nastąpić wcześniej. Zwłaszcza, że nie ma żadnych wątpliwości, iż mamy do czynienia z jednym z najpoważniejszych skażeń środowiska od dawna. Zapewnił także o wyciągnięciu wniosków na przyszłość oraz ulepszeniu procedur.

– Całkowicie podzielam Państwa obawy i oburzenie związane z tą sprawą i zrobię wszystko, co tylko możliwe, by jak najszybciej zminimalizować skutki skażenia i jego wpływ na ekosystem. Winnych tego skandalu, tego ekologicznego przestępstwa o ogromnej skali – chcemy jak najszybciej znaleźć i ukarać jak najsurowiej. Poleciłem działanie odpowiednim służbom – dodał Mateusz Morawiecki.

Służby premiera zapewniają, że w dalszym ciągu nie ma stuprocentowej pewności co do przyczyn i źródła zatrucia rzeki. Jest to przedmiotem śledztwa wszystkich organów państwa polskiego, „które posiadają odpowiednie kompetencje, sprzęt i wiedzę”.

Obecnie jednak jedyne co najbardziej zwraca uwagę, to kompletny chaos informacyjny w tej sprawie. Z jednej strony strona niemiecka ma wskazywać, że w wodzie znaleziono rtęć, czemu polskie służby zaprzeczają. Rzecznik Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska Maciej Karczyński na antenie RMF FM zasugerował, że do wycieku szkodliwej substancji mogło dojść na terenie Niemiec. To oznacza, że musiałyby one płynąć pod prąd dziesiątki kilometrów. Podobnych sytuacji nie brakuje, wiele informacji przekazywanych przez urzędników wzajemnie się wyklucza.

(fot. KPRP, OSP Gostchorze)

24 komentarze

  1. Turysta
    Odpowiedz

    Nagrabili sobie chopaki, teraz to już na pewno przeniosą ich na inną parafię. Tzn. za jakiś czas znajdą się w innym resorcie czy spółce skarbu państwa. W każdym razie z głodu nie umrą, przecież takim prezesem nie zostaje się z łapanki, trzeba mieć poparcie, plecy. Tylko niech sprawa ucichnie.

  2. jerzy
    Odpowiedz

    Jak to jest? Granicą między Niemcami a Polską jest środek głównego nurtu Odry. Polacy już w lipcu alarmowali, że źle się dzieje. A Niemcy po swojej stronie? Spali? Gdzie ich służby? Czyżby lustro Odry przechylone jest w stronę Polski i padłe ryby spływały tylko do nas? Potencjalni truciciele mogą być po obu stronach Odry, ale To wina PiSu.

  3. -----------
    Odpowiedz

    Czaskoski truł Wisłę bez konsekwencji
    Celowo spuszczał ścieki do Wisły ale TOK Ściek FM nie płakał

  4. ***** ***
    Odpowiedz

    Dla mnie hitem tej pisowskiego bełkotu i zwalanie winy to wypowiedź jakiegoś tam wiceministra ( sorry nie pamiętam nazwiska, za pisu jest ich jak psów), że za tę katastrofę odpowiadają Trzaskowski i Dulkiewicz. I odpowiedź jednego z samorządowców, że wg. tego mistrza intelektu Wisła wpada do Odry i dlatego ci prezydenci odpowiadają za zanieczyszczenie Odry. ***** ***

    1. PiS
      Odpowiedz

      Co ma PiS do zatrutej wody w Odrze taki komentarz mógł napisać tylko półgłówek z peło.

  5. Mer
    Odpowiedz

    A sasin? Kto usunie tego zj,a?

  6. atos
    Odpowiedz

    aby patrzeć jak ogłoszą ,że Tusk zatruł Odrę albo sami Niemcy , już to widzę jak w TVP to ogłoszają

  7. YY
    Odpowiedz

    Jakby to było w Warszawie to czerwony pasek w tvpis już by był na pół ekranu ?

  8. Jo Dee Foster
    Odpowiedz

    Spektakularnie . A straty srodowiska beda odczuwalne minimum 10 lat . A te ” gwiazdy ” i tak sa zarobione ??

  9. Onufry z Czereśni
    Odpowiedz

    Mati, skoro odpowiedzia na kryzys ma być dymisjonowanie kogoś, to na co czekasz??? DAJ PRZYKŁAD!! Co do służb – to u nas oczywiście badają, śledztwo, rzetelnie i dalej to ble ble, Niemieckie służby już podały, że to rtęć i to w takiej ilości, że w miernikach skończyła się skala.

    1. Stefanek
      Odpowiedz

      Nawet małe dzieci wiedzą że to była rtęć wpuszczona w Oławie przez zakłady przetwórstwa celulozy której właścicielem są osoby powiązane z PiS a wody polskie zezwoliły na zrzuty ścieków po tym jak wodociągi odcięły dostawy wody do zakładu.

  10. ... ps
    Odpowiedz

    … państwo z dykty i kartonu

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia