W piątek przed Sądem Rejonowym Lublin – Zachód zapadł wyrok w sprawie bójki, jaka miała miejsce na zorganizowanym przez studentów IV roku medycyny balu, tzw. półmetku. Odbywał się on na początku listopada ub. roku. W jednym z lokali przy ul. Nałęczowskiej w Lublinie bawiło się około 400 osób, byli to studenci wraz z osobami towarzyszącymi. Po północy pomiędzy dwoma uczestnikami zabawy wywiązała się słowna utarczka. W pewnym momencie jeden z nich zaatakował swojego przeciwnika.
Silny cios w twarz sprawił, że Daniel P. padł na podłogę. Na miejsce wezwane zostało pogotowie ratunkowe oraz policja. Sprawca po wszystkim uciekł z balu. Jak się okazało, był to 22-letni student stomatologii Krzysztof P. Uczestniczył on w balu jako osoba towarzysząca jednej ze studentek. Poszkodowany został przetransportowany do szpitala, gdzie trafił na oddział intensywnej terapii. Po badaniach okazało się, że doznał licznych obrażeń czaszki, a także twarzy, w tym złamania nosa. W szpitalu spędził blisko dwa tygodnie.
Jak później zeznawał poszkodowany, wszystko zaczęło się, kiedy Krzysztof P. poszedł do stolika, przy którym siedziała dziewczyna Daniela P. Usiłował nawiązać z nią kontakt, choć ta wyraźnie dawała mu do zrozumienia, że nie jest zainteresowana. Zaznaczała, że jest na imprezie z chłopakiem. Po chwili do stolika wrócił Daniel P. Kiedy poprosił nieznajomego o odejście od stolika, usłyszał skierowane w jego stronę wyzwiska. Niebawem otrzymał silny cios w twarz, po którym miał stracić przytomność.
Krzysztof P. przyznał się, że uderzył Daniela P., jednak negował poziom obrażeń, jakie w wyniku tego ciosu miały zostać spowodowane Starał się jednocześnie uniknąć procesu, zaproponował mediacje i wypłatę zadośćuczynienia dla poszkodowanego. Ten jednak nie zgodził się na tego typu zakończenie sprawy pobicia. Chciał przeprowadzenia procesu i wyroku dla Krzysztofa P.
Sąd uznał, że Krzysztof P. jest winien zarzucanego mu czynu i skazał go na 10 miesięcy ograniczenia wolności. Przez ten czas mężczyzna ma wykonywać prace społeczne w wymiarze 30 godzin w każdym miesiącu. Jednocześnie ma zapłacić tysiąc złotych na fundusz pomocy postpenitencjarnej. Jak wyjaśniała nam jedna z osób ze strony poszkodowanego, ma nadzieję, że ten wyrok będzie przestrogą dla innych, którzy pięścią zamierzają rozwiązywać drobne konflikty.
(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)
2018-06-29 21:20:26
40 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Student takiej uczelni a taka patologia Ooo. Co za wieśniactwo, prostactwo, buractwo..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ten wyrok będzie wręcz zachęta do lania studentów po mordzie. Za takie obrażenia powinno być bezwzględne pozbawienie wolności.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No cóż . Takie rośnie nam dzisiejsze pokolenie . Jeden strzał i gościo leży dwa tygodnie w szpitalu . Dobrze że nie poprawił , bo pewnie leżałby z pół roku .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Racja. Facet walnal drugiego tak, ze ten polecial na podloge, potem nawet go nie przeprosil, tylko spenial i i szybko uciekl, a teraz dostal tylko prace spoleczne? To ma byc przestroga dla innych? Miejsce tego patola jest w pierdlu. Tyle dobrego ze ze studiami sie pozegna, bo na lekarza i tak sie nie nadawal. Nara frajerze. Milo bylo z toba studiowac. 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szkoda że mu plasterka cytryny nie dali do zjedzenia za karę..