Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Lublinie skontrolował w pierwszym kwartale tego roku 13 lokali oferujących potrawy kuchni włoskiej, chińskiej lub tureckiej. Wszystkie kontrole były niezapowiedziane i odbywały się na zasadzie zakupu kontrolowanego.
Miało to na celu sprawdzenie prawidłowości wyliczenia i pobierania należności za serwowane produkty. Dodatkowo sprawdzana była waga podawanych potraw, czy odpowiadała ona zadeklarowanej w ofercie. Mierzono również pojemność napojów alkoholowych, jakie otrzymywali klienci. Wyniki nie napawają optymizmem, gdyż nieprawidłowości zostały stwierdzone w 11 placówkach. Oznacza to nic innego, że tylko w dwóch sprawdzanych lokalach klienci otrzymywali dokładnie takie porcje, jakie zamawiali i nie byli oszukiwani na produktach.
Jeżeli chodzi o zgodność podawanych dań ze złożonym zamówieniem oraz ofertą w kartach menu, to w czterech lokalach podmieniane były produkty, z których wykonywano potrawy. Przede wszystkim zamieniany był droższy ser feta, na tańsze zamienniki. W jednej z restauracji był to ser sałatkowo – kanapkowy „Fettiva”, w kolejnych dwóch lokalach używano biedronkowego produktu „Tolonis”. Częstym problemem było również podawanie dań z innego mięsa, niż deklarowano w karcie.
W daniu doner wołowy użyto mięsa wołowo – baraniego, w kebabie baranim były tylko składniki wołowo – indycze zaś w kebabie wołowo – baranim skład mięsa prezentował się następująco: mięso wołowe mielone, mięso indycze mielone, łój wołowy, mięso z kurczaka oddzielone mechanicznie i płaty mięsa wołowego. Baraniny nie było nawet grama. Ponieważ deklaracje przedsiębiorców w cennikach i kartach menu wprowadzały konsumentów w błąd, a wyniki kontroli świadczą o zafałszowaniu produktów, inspektorzy wszczęli wobec właścicieli lokali postępowania administracyjne mające na celu wymierzenie kar pieniężnych.
Sprawdzana była również jakość surowców, półproduktów, potraw i napojów. Łącznie zbadano 51 partii towarów używanych do produkcji potraw, głównie były to owoce i warzywa oraz 39 partii wyrobów kulinarnych. W tym przypadku inspektorzy nie mieli zastrzeżeń ani do wyglądu zewnętrznego, świeżości jak też zapachu. Również tłuszcz używany do smażenia frytek i innych wyrobów kulinarnych był dobrej jakości. Nie stwierdzono również przypadków, aby dania deklarowane jako powstające z produktów świeżych, przygotowywano z mrożonek.
Po badaniach laboratoryjnych zakwestionowany został jedynie ketchup, który w dwóch lokalach był niewłaściwej jakości. Dodatkowo w siedmiu placówkach brakowało określenia gramatur porcji bądź innych danych odpowiadających ilościom nominalnym. Jednak przedsiębiorcy jeszcze w trakcie kontroli uzupełnili brakujące informacje.
Jeżeli chodzi o prawidłowość oznakowania artykułów spożywczych używanych do przygotowywania potraw, badaniem objęto łącznie 406 partii produktów. O ile co do artykułów żywnościowych paczkowanych oraz środków spożywczych występujących luzem nie było zastrzeżeń, to w sześciu kontrolowanych placówkach zakwestionowano 240 partii gotowych wyrobów kulinarnych. Problemem był brak wykazu składników lub też wykaz ten był niepełny oraz brakowało informacji o składnikach alergennych.
Na dwóch przedsiębiorców zostały za to nałożone kary finansowe w kwotach ponad 550 i 850 złotych, wobec trzech kolejnych wszczęto postępowania administracyjne. Inspektorzy nie mieli za to uwag do stanu sanitarnego pomieszczeń i urządzeń przeznaczonych do magazynowania i przygotowywania posiłków oraz zachowania segregacji asortymentowej surowców używanych do produkcji wyrobów kulinarnych.
W trzech lokalach znaleziono za to przeterminowane produkty. W jednej z restauracji był to sos do hamburgerów, barszcz czerwony, ser „Grana Padano”, kasza jęczmienna i cztery rodzaje boczku wędzonego, w kolejnej dwa rodzaje sera „Favita”, morele suszone i posypka kakaowa zaś w kawiarni – restauracji boczek wędzony, chleb tostowy, kasza jęczmienna, papryka wędzona oraz kasza jaglana.
Inspektorzy w czterech kontrolowanych lokalach sprawdzili również pojemność serwowanych napojów alkoholowych. Okazało się, że w trzech z nich barmanki podawały mniejsze porcje, niż zadeklarowane było to w karcie: whisky było mniej o 35 ml, brandy o 28 ml a kolejnej whisky o 5 ml. W pierwszych dwóch przypadkach skierowane zostały wnioski do sądu o ukaranie kobiet. W trzecim odstąpiono od ukarania z uwagi na znikomą szkodliwość społeczną popełnionego czynu, gdyż wykazany brak dotyczył łącznie czterech porcji alkoholu.
Kolejnymi sprawami, które zainteresowały inspektorów, było używanie wag nie mających legalizacji. W dwóch przypadkach były to wagi typu domowego. Nie stwierdzono z kolei przypadków, aby przy obrocie i sprzedaży artykułów żywnościowych pracowały osoby, bez książeczki zdrowia z aktualnymi wpisami z badań lekarskich do celów sanitarno – epidemiologicznych.
Ostatecznie kontrole te skutkowały wydaniem dwóch decyzji administracyjnych oraz wszczęciem pięciu postępowań administracyjnych. Pięć osób ukarano grzywnami w formie mandatów karnych oraz skierowano do sądu dwa wnioski o ukaranie.
(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)
50 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co to jest za kara 550 złotych?!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pamiętam jak parę lat temu sanepid podawał do publicznej wiadomości lokale w których stwierdzono uchybienia. Dlaczego teraz tego nie robi? Właściciel lokalu dostanie 200 zł mandatu i dostanie zajadów że śmiechu!
Gdyby klienci dowiedzieli się że ich robi w konia, to nie byłoby mi do śmiechu!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To była kontrola w dzień, a teraz wyobraźcie sobie co robią w nocy, kiedy Sanepid „śpi”? Poza przyjmowaniem pieniędzy i jednoczesnym podawaniem brudnymi rękami kebabów, oszukiwaniem na ilości alkoholu za który płacimy, zdarza się surowe po części mięso. Może na Ukrainie tak się jada?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W lokalu na Deptaku, Pani robiąca kebaby -przyjmuje kase a potem tymi brudnymi rękami bez rękawiczek robi kebaba .zjadlam tylko środek-reszta do śmieci. Ludzie OGARNIJCIE sie. Jak robicie jedzenie to minimum higieny by sie przydało. Na rękawiczki jednorazowe was nie stać?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak mnie wkurzają takie artykuły. Co on wnosi? Nic. Jak się pisze o kontroli to wypadałoby podać jej wyniki z nazwami lokali.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak nie wiesz po co to juz tłumaczę. To się nazywa klikbajt.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
kontrola jest to rodzina i tyle
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szanowna Mloda0444, gdyby Polskie prawo chroniło obywateli, a nie kombinatorów, z pewnością nazwy te by były podane. A tak cóż, zostały utajnione.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Prawo nie zabrania jednak podawania kto jest uczciwy (i nie jest to kryptoreklama a stan faktyczny), zatem nazwy lokali gdzie było ok. można by upublicznić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po kiego fiuta to sprawdzać skoro każdy normalny o tym wie. Korytko dla studencinów i innych przyjezdnych ” czerstwych bukietów” Dokładnie tak jak w całej Europie.
Nigdy takiego g…. nie jadam ale……. ja mam czas i możliwości żeby jedzenie gotować i przygotować tak jak lubię. Czego i Wam życzę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak można jeść na mieście przecież wiadomo że wszędzie sprzedaja przeterminowany syf kasa się liczy nie klient ludzie zacznijcie gotować sami nic trudnego.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na kant d.. mi taka kontrola. Skoro nie wiem o jakie lokale chodzi, to darujcie sobie kontrolowanie. Za publiczne pieniądze, a ukrywacie jakby to robił prywaciarz. Wiem, ale nie powiem. Żenada.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
mięso wołowo – indycze w kebabie z baraniny,czy jest test który odróżni mięso indycze od gołębiego? bo to moze było wołowo- gołębie,albo kocio-gołębie a może i -gołębie kto to wie?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Hmmm, od razu przypomina mi się Wiesław Michnikowski z za…o filmu z iście super scenką. I ciekawi mnie ile tutaj osób wie, o czym piszę … O jaką scenkę chodzi i z jakiego filmu?
A tak a propos kontroli i kar, to totalna mistyfikacja. Śmiechu warte te ich wyniki, a jeszcze śmieszniejsze są kary, jakieś mandaciki. Zamknięty lokal na parę dni i kara kilku tys. lub % od obrotu to przynajmniej by zabolało i raczej nie warte by było ryzyka. To jest tak samo jak z mandatami dla kierowców, którzy śmieją się prosto w twarz i mają to w głębokim poważaniu.
Jak nie zaboli to dla takich tylko raj!