Pożar ciężarówki na S12/17 pod Lublinem. Utrudnienia z przejazdem zakończyły się w piątek nad ranem
07:53 26-06-2026 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w czwartek, 25 czerwca, po godzinie 17 na drodze ekspresowej S12/17 w pobliżu Lublina. Na odcinku między węzłem Jastków a węzłem Lublin Sławinek, na jezdni w kierunku Lublina, zapaliła się naczepa ciągnika siodłowego. Służby otrzymały zgłoszenie o pożarze pojazdu ciężarowego na wysokości miejscowości Panieńszczyzna.
Na miejsce skierowano straż pożarną, policję oraz służbę drogową. W wyniku pożaru nikt nie został ranny. Nie było również ofiar śmiertelnych. Trwa ustalanie okoliczności pojawienia się ognia.
Zdarzenie spowodowało poważne utrudnienia w ruchu. Jezdnia w kierunku Lublina została zablokowana, a kierowcy przez wiele godzin stali w korku. Sytuację dodatkowo utrudniała wysoka temperatura, przekraczająca 30 stopni Celsjusza. Część osób, zniecierpliwiona długim oczekiwaniem, decydowała się na niebezpieczne manewry, w tym jazdę pod prąd. W jednym miejscu kierowcy wyjeżdżali przez rozmontowaną barierę linową na jezdnię prowadzącą w kierunku Warszawy.
Jak relacjonowali kierowcy, którzy kontaktowali się z naszą redakcją, przez długi czas brakowało skutecznych działań mających na celu rozładowanie zatoru. Wielu z nich nie kryło oburzenia faktem, że w upale musieli oczekiwać w wielokilometrowym korku.
Po pewnym czasie policja wprowadziła objazd na węźle Jastków przez drogę wojewódzką nr 874. Informacje o utrudnieniach wyświetlono także na tablicach zmiennej treści. Odblokowany został lewy pas ruchu na jezdni w kierunku Warszawy. Około godziny 19 na trasie pojawiły się patrole policji na motocyklach, które kierowały samochody osobowe i dostawcze pod prąd do zjazdu z trasy S17. Kierowcy ciężarówek musieli oczekiwać na udrożnienie przejazdu.
Utrudnienia z przejazdem zakończyły się w piątek, 26 czerwca, o godzinie 4:40, po uprzątnięciu spalonego pojazdu z jezdni.
Galeria zdjęć
Do pożaru doszło w czwartek, 25 czerwca, po godzinie 17 działania zakończyły się w piątek, 26 czerwca, o godzinie 4:40, po uprzątnięciu spalonego pojazdu z jezdni.
Tak se myślem (co każdemu sie może przytrafić) , że gdyby te 6 zastępów straży nie przeszkadzało sikawkami, to toto spaliłoby się znacznie prędzej.
Myśl dalej.