Środa, 29 maja 202429/05/2024
690 680 960
690 680 960

Połamali mu czaszkę trzonkiem od siekiery, mężczyzna zmarł. Wszystko dla 140 złotych

Zmarł pracownik stacji paliw w Kolonii Pałecznica, który został napadnięty i bity w głowę trzonkiem od siekiery. Sprawcy siedzą w tymczasowym areszcie. Zmienią się zarzuty wobec nich.

Minionej nocy zmarł w szpitalu 58-letni Mirosław W., który w wyniku napadu został ciężko ranny. Mężczyzna miał bardzo poważne obrażenia głowy, które powstały po uderzaniu w nią twardym narzędziem. W tej sprawie zatrzymane zostały trzy osoby. Wiadomo już, że napad nie był przypadkowy. Sprawcy mieli wszystko zaplanowane.

Do napadu doszło w nocy z 30 listopada na 1 grudnia. Na stację paliw w Pałecznicy Kolonia w gminie Niedźwiada w powiecie lubartowskim przyszedł mężczyzna z butlą gazową. Pracownik stacji udał się z nim za budynek aby dokonać wymiany butli. Gdy długo nie wracał, drugi z pracowników zaniepokojony jego nieobecnością, poszedł sprawdzić co się stało.

Wraz z przypadkowym klientem znalazł leżącego, nieprzytomnego kolegę. Ranny mężczyzna został przetransportowany do szpitala z poważnym urazem głowy. Policjanci natychmiast rozpoczęli ustalanie okoliczności zdarzenia oraz poszukiwania sprawcy.

Jak się okazało, w napadzie brały udział trzy osoby: 27-letni Damian S. z gminy Ostrówek, 21-letni Damian D. z gminy Lubartów oraz 17-letnia Magdalena J. Sprawcy mieli wszystko zaplanowane. Pomysłodawcą napadu miał być 21-letni Damian D. To on zaproponował swoim znajomym dokonanie napadu. Nie był to jego pierwszy konflikt z prawem, tym razem plan miał być prosty i bezpieczny. Jak przekonywał 21-latek, pracownik stacji paliw miał przy sobie posiadać sporą gotówkę i trzeba było mu ją tylko odebrać.

Żeby wywabić mężczyznę w nocy na zewnątrz, sprawcy wymyślili, że będą chcieli kupić gaz w butli. Kontener znajdował się z tyłu budynku, więc pracownik będzie musiał wyjść i otworzyć kratę. Butlę ukradli z jednej z posesji, zabrali ze sobą trzonek od siekiery i udali się na stację. Gdy 58-latek podszedł wydać butlę, został zaatakowany. Kilka uderzeń w głowę sprawiło, że czaszka mężczyzny została połamana a on sam stracił przytomność. Następnie przeszukali mu kieszenie zabierając 140 złotych.

Śledczy zarzucili całej trójce dokonanie rozboju oraz kradzieży z włamaniem. Podczas przesłuchania 27-letni Damian S. przyznał się do winy oraz złożył obszerne wyjaśnienia. 21-letni Damian D. oraz 17-letnia Magdalena J. twierdzą, że nie mieli z rozbojem nic wspólnego. Ze względu na śmierć poszkodowanego, prokuratura najprawdopodobniej w najbliższych dniach zmieni zarzuty wobec podejrzanych.

60

61

(fot. policja, wideo – nadesłane)
2017-12-13 17:55:10

37 komentarzy

  1. Nie martwcie sie o sprawiedliwosc, damianek wyjdzie kiedys na wolnosc i bedzie to dzien w ktorym slad po nim zaginie…

  2. wszyscy tym trzonkiem powinni dostać razem z dziewczyna bo madra też nie jest

  3. ja mam nadzieje że nie wyjdzie nigdy a jak wyjdzie to że go spotka to samo

  4. do AB z takich ludzi pozytku nie ma

  5. Światem rządzi pieniądz i trudno się z tym pogodzić, zabili człowieka i to tak bestialsko i brutalnie.. dzieci gta i innych beznadziejnych gier, takich ludzi nawet ciężko ludźmi nazywać, bo to co zrobili w głowie się nie mieści…swój swojego zabije … czy można ludziom ufać ?

  6. Zabić ich. Nie będą mieli życia za zabicie niewinnego człowieka, męża, ojca… współczuję rodzinie. Oko za oko !

  7. moim zdaniem powinni im za to ponawiercac otwory w czaszcze i wsypac conajmniej soli jak nie ostrzejszego specyfiku… i niech zdycha bydle w męczarniach… oj bydle to chyba nawet zbyt dostojne okreslenie jak na to cos…. bo to nawet zwierze nie jest….

  8. tłukłbym w takiego sprawce trzonkiem od siekiery dzień i noc, ale tak żeby umierał jak najdłużej

Wiadomości z info112