Sobota, 13 kwietnia 202413/04/2024
690 680 960
690 680 960

Pijany kierowca uciekał przed policjantami. Potrącił jednego z funkcjonariuszy i uszkodził radiowóz

W miniony wtorek łukowscy policjanci po pościgu zatrzymali pijanego kierowcę. 43-latek podczas ucieczki potrącił jednego z funkcjonariuszy.

W miniony wtorek po godzinie 22 policjanci patrolujący ulice Stoczka Łukowskiego zauważyli samochód marki Volkswagen Polo, którego kierujący na widok radiowozu gwałtownie zwolnił. Następnie zaczął jechać wężykiem. Mundurowi podjęli decyzję o skontrolowaniu auta.

Funkcjonariusze dali sygnał do zatrzymania, jednak kierowca przyśpieszył i skręcił w boczną drogę. Tam gwałtownie zatrzymał się, a następnie cofając, skierował się w stronę zbliżającego się radiowozu. Na szczęście nie doszło do zderzenia z policyjnym pojazdem. Kierowca volkswagena po chwili zaczął dalej uciekać.

W pewnym momencie, podczas gwałtownego hamowania przed drzewami, volkswagen zgasł. Wtedy jeden z policjantów podbiegł do pojazdu. Zdesperowany mężczyzna uruchomił silnik auta i cofając uderzył w biegnącego w jego kierunku funkcjonariusza i stojący w pobliżu policyjny radiowóz. Na szczęście policjantowi nic poważnego się nie stało.

Kierowca volkswagena ponownie ruszył do ucieczki. Kiedy pojazd znalazł się na gruntowej drodze, jeden z funkcjonariuszy wykorzystał moment i dopadł uciekiniera. Unieruchomił silnik pojazdu i wyjął kluczyki ze stacyjki. Kierowca, mimo wydawanych przez mundurowych poleceń nie chciał wysiąść z samochodu. Mężczyzna był pod widocznym działaniem alkoholu.

Jak się okazało 43-latek z gminy Stoczek Łukowski miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Mężczyzna w ogóle nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Co więcej w czerwcu i dwukrotnie w lipcu tego roku, znajdując się w stanie nietrzeźwości jeździł tym samochodem po drogach. Teraz 43-latek został zatrzymany w policyjnej celi. Gdy wytrzeźwiał usłyszał zarzuty. Wkrótce mężczyzna stanie przed sądem.

(fot. Policja Łuków)

15 komentarzy

  1. Pojazdy takich pijaków powinny być sprzedawane na licytacji. A kasa na pokrycie szkód. I nie masz racji że tak szybko kupi następny. Chodzi o tego delikwenta. Sądząc po wartości obecnego auta to zamożny to on nie jest. Zwykła menda…

Z kraju