Samochód na torach i poważne utrudnienia w ruchu
Do groźnego zdarzenia doszło 29 czerwca w rejonie stacji Kobylnica w województwie wielkopolskim. Jak przekazały Polskie Linie Kolejowe S.A., kierowca będący pod wpływem alkoholu stracił panowanie nad pojazdem. Samochód najpierw uderzył w słup oświetleniowy, a następnie — po dachowaniu — w wykolejnicę i tarczę manewrową.
Uszkodzenia infrastruktury kolejowej przełożyły się na znaczne utrudnienia w kursowaniu pociągów. Według informacji przekazanych przez PLK, opóźnionych zostało łącznie 53 pociągi, a suma opóźnień wyniosła 1192 minuty.
PLK: to skrajna nieodpowiedzialność
Polskie Linie Kolejowe S.A. w mocnych słowach odniosły się do zachowania kierowcy. Spółka podkreśliła, że skutki jednej decyzji odczuli nie tylko kolejarze i służby techniczne, ale przede wszystkim pasażerowie.
— Wystarczyła jedna osoba, która uznała, że po alkoholu może wsiąść za kierownicę. Kilka chwil później samochód znalazł się na torach. Kierujący najpierw uderzył w słup oświetleniowy – a po dachowaniu – w wykolejnicę, w tarczę manewrową i w efekcie w plany setek podróżnych — przekazały Polskie Linie Kolejowe S.A.
Spółka zaznaczyła, że nie było to zdarzenie wynikające z przypadku czy awarii infrastruktury. W komunikacie wskazano bezpośrednio na odpowiedzialność kierowcy.
— To nie jest historia o pechu. To historia o skrajnej nieodpowiedzialności — podkreśliły PLK.

Setki pasażerów poniosły konsekwencje
Opóźnienia w ruchu kolejowym oznaczały realne problemy dla podróżnych. PLK zwraca uwagę, że za liczbą 1192 minut kryją się konkretne osoby — pasażerowie jadący do pracy, na egzaminy, wizyty lekarskie czy rodzinne spotkania.
— Bilans? 53 pociągi z opóźnieniami o łącznym czasie 1192 minut. To setki ludzi spóźnionych do pracy, na egzaminy, wizyty lekarskie czy rodzinne spotkania. Do tego uszkodzona infrastruktura, zaangażowane służby i ogromne koszty, których można było uniknąć — przekazały Polskie Linie Kolejowe S.A.
Sprawca ma pokryć koszty
Polskie Linie Kolejowe S.A. zapowiedziały, że będą dochodzić od sprawcy zwrotu kosztów związanych z uszkodzeniem infrastruktury oraz zakłóceniem ruchu pociągów.
— Sprawca odpowie za swoje czyny finansowo – będziemy dochodzić zwrotu kosztów związanych z uszkodzeniem infrastruktury i zakłóceniem ruchu — poinformowała spółka.
PLK podkreślają, że konsekwencji jazdy po alkoholu nie powinni ponosić pasażerowie, kolejarze ani podatnicy.
— Bo za jazdę po alkoholu rachunku nie powinni płacić pasażerowie, kolejarze ani podatnicy. Powinien zapłacić ten, kto wsiadł za kierownicę, choć nie powinien — zaznaczyły Polskie Linie Kolejowe S.A.
Zdarzenie w Kobylnicy pokazuje, że prowadzenie pojazdu po alkoholu może mieć konsekwencje znacznie wykraczające poza samą drogę. W tym przypadku jedna decyzja doprowadziła do uszkodzenia kolejowej infrastruktury, zaangażowania służb oraz poważnych utrudnień dla setek podróżnych.

Źródło: Polskie Linie Kolejowe S.A.
19 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I powinni mu dowalić, aby do końca życia robił na opłacenie kosztów swojej głupoty.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kara finansowa jest skuteczna gdy jest wyegzekwowana, konsekwencje powinni też ponosić organizatorzy promocji piw i wódek typy druga butelka za pół ceny
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
1195 minut i 53 pociągi, średnio mniej niż 23 minuty na pociąg. Czy to dużo?
A jakie było największe opóźnienie pociągu, który tamtędy kursuje?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ile by były opóźnione bez jego pomocy ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zgadzam się z tym… Racja.. Tak być powinno ale znając życie.. To będą mogli mu w dupe nasypać soli
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tego nie złapali zawczasu, ale przynajmniej tamtego dnia trochę mandatów policja jednak nałożyła na chodnikowych rowerzystów czy dzieci na hulajnogach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Napić się i wjechać samochodem pod pociąg to się może zdarzyć każdemu. Tym bardziej jak przejazd źle oznakowany, albo słońce/alkohol oślepia.
Natomiast z jazdą rowerem bez dzwonka nie ma żartów.