Niedziela, 14 lipca 202414/07/2024
690 680 960
690 680 960

Oszustwo za oszustwem. Tak mieszkańcy regionu tracą pieniądze

Jeden z mieszkańców regionu chciał zarobić na inwestycji w kryptowaluty, jednak stracił kilkadziesiąt tysięcy złotych za sprawą oszusta. Drugi zaś uwierzył, że jego konto jest zagrożone i przekazał oszustom ponad 50 tys. złotych.

Miał być zarobek na kryptowalutach, jest spora strata

Do łęczyńskich policjantów zgłosił się 63-letni mieszkaniec Łęcznej. Poinformował, że w październiku ubiegłego roku na portalu społecznościowym zauważył reklamę jednej z firm zajmującej się obrotem kryptowalutami. Zadzwonił na podany tam numer. Wówczas na platformie założył konto i wpłacił tam łącznie 1200 euro.

Następnie na koncie obserwował wzrost swojej gotówki. Kiedy chciał wypłacić zgromadzone tam pieniądze usłyszał od osób obsługujących platformę, że musi zainstalować na telefonie aplikację AnyDesk i zalogować się na swoje konto bankowe. Aplikacja dała oszustom pełną kontrolę nad jego telefonem i kontem bankowym. W rezultacie zamiast zarobić na inwestycji w kryptowaluty stracił blisko 40 tysięcy złotych.

Przekazał oszczędności, a nawet pożyczkę

Ofiarą oszustów padł 33-latek z gminy Łuków. Pokrzywdzony poinformował mundurowych, że skontaktował się z nim telefonicznie mężczyzna, przedstawiający się jako konsultant z Funduszu Gwarancyjnego Narodowego Banku Polskiego. Mówił on o zagrożeniu jakie miało dotknąć konta bankowego i o konieczności przelania zgromadzonych tam środków na bezpieczne, rezerwowe konto internetowe NBP. Instruowany przez rzekomego konsultanta 33-latek „wszedł” na wskazaną mu stronę, gdzie zalogował się i założył swoje konto bankowe. Jak się później okazało fikcyjne.

Następnie zgodnie ze wskazówkami bankowca mężczyzna zalogował się do swojego autentycznego konta bankowego i zwiększył limit wypłat. Później wygenerował, przekazał i zatwierdził kod BLIK. Z jego autentycznego konta bankowego zrealizowano wypłatę dwóch tysięcy złotych. I właśnie taka kwota „pokazała” się na jego bezpiecznym rezerwowym koncie NBP. Po tej transakcji autentyczne konto bankowe 33-latka zostało zablokowane.

Był to „znak” którego jednak młody mężczyzna nie odczytał jako ostrzeżenie. Instruowany przez oszusta skontaktował się z prawdziwym konsultantem bankowym i „odblokował” swoje konto. Następnie przekazał oszustowi kolejny kod BLIK i zauważył kolejną transakcje na „swoich” kontach. Z autentycznego wypłacono trzy tysiące złotych i właśnie taka kwota zasiliła bezpieczne, rezerwowe konto.

Oszust nie poprzestał na takich przelewach. Namówił 33-latka do wypłacenia gotówki w banku, którą następnie mężczyzna umieścił we wpłatomacie. Te pieniądze również zostały zaksięgowane na bezpiecznym koncie NBP. To jeszcze nie wszystko. Zmanipulowany przez oszusta 33-latek wziął jeszcze w banku pożyczkę, którą również umieścił we wpłatomacie.

Rzekomy konsultant gwarantował mężczyźnie rekompensatę za zaistniałe problemy i obiecywał nowe kody do logowania na koncie NBP. Później, gdy z 33-latkiem mimo obietnic nie skontaktował się żaden przedstawiciel NBP, gdy nie dostał żadnych kodów to dopiero zorientował się, że padł ofiarą oszustwa. Niestety, naiwność i brak ostrożności były bardzo kosztowne. Mężczyzna stracił ponad 50 tysięcy złotych.

Sprawami obu oszustw zajmują się policjanci.

23 komentarze

  1. Znowu inwestor, zdalny pulpit, zagrożone oszczędności i bezpieczne konto🤣🤣🤣🤣🤣 Ile razy jeszcze?

  2. znowu z prowincji hahahahahah i oni mają prawa wyborcze ,
    cdn ….. jutro

  3. Gdyby to byli polacy od razu by ich zatrzymali

  4. 33 lata co za idiota. Nic dziwnego że w naszym kraju ciągle rzadzi popis.

Dodaj komentarz

Z kraju

Sport