Czwartek, 25 lipca 202425/07/2024
690 680 960
690 680 960

O krok od tragedii. Apel Czytelnika: „Ludzie, włączcie myślenie”

Pomimo ciągłych policyjnych kontroli drogowych na ul. Nadbystrzyckiej, nadal dochodzi tam do niebezpiecznych sytuacji drogowych. Nasz Czytelnik opisał nam historię kierowcy, który o mało nie doprowadził do wypadku na przejściu dla pieszych na ul. Nadbystrzyckiej, w rejonie sklepu Lidl.

Jeden z Czytelników przesłał do naszej redakcji opis niebezpiecznej sytuacji drogowej, w której brał udział kilka dni temu na ul. Nadbystrzyckiej. Jak twierdzi, o mało nie zginął razem z bratem na przejściu dla pieszych w rejonie Lidla.

– Chciałbym za Państwa pośrednictwem „serdecznie” pozdrowić wariata w granatowym fordzie, który omal nie zabił na przejściu dla pieszych koło Lidla na Nadbystrzyckiej mojego brata i mnie. Na prawym pasie przepuszczała nas kolumna samochodów, a ty waliłeś lewym pasem z prędkością grubo przekraczającą dozwolone tam 40km/h. Mogłeś zabić człowieka. Mam nadzieję, że ktoś ze świadków zdarzenia to nagrywał i zostanie to zgłoszone na policję, a ty poniesiesz karę za swoją niefrasobliwość. To jest drogowe bandyctwo i powinno zostać surowo ukarane – napisał do nas wzburzony Czytelnik.

Jednocześnie za naszym pośrednictwem chciał zaapelować o ponowne poruszenie tematu bezpieczeństwa w tamtym rejonie.

– Mimo pasów akustycznych na jezdni, wprowadzenia ograniczeń prędkości oraz patroli policyjnych nadal dochodzi tam do takich groźnych sytuacji. Były to już tylko centymetry, następnym razem szczęścia zabraknie i będzie poważny wypadek, bo być może dla pana czy pani kierowcy ważniejszy od drugiego człowieka będzie smartfon z TikTokiem, czy Facebookiem, albo kłótnia ze współpasażerem, czy jeszcze inna głupota. Ludzie, włączcie myślenie. Równie dobrze w takiej sytuacji mógłby być ktoś z was albo waszych bliskich – apeluje Czytelnik.

Przy tej historii warto zaznaczyć, że odkąd na ul. Nadbystrzyckiej systematycznie pojawia się od długiego już czasu stały patrol policji, znacząco zmniejszyła się liczba zdarzeń drogowych w tym miejscu. Również tych, które były tragiczne w skutkach. Jeszcze jakiś czas temu nie było miesiąca, abyśmy nie pisali na portalu o poważnym wypadku, czy kolizji na odcinku pomiędzy ul. Jana Pawła II a ul. Romantyczną. Jadąc obecnie wspomnianym odcinkiem ulicy widać, że kierowcy znacznie zwalniają w tym rejonie, bo mają świadomość, że w rejonie ul. Wapiennej stoi patrol policji. Nawet jak go tam nie ma, to kierowcy nauczyli się już jeździć wolniej. Niestety, kiedy tego patrolu nie ma zdarzają się sytuacje, takie jak ta, którą opisał nam w mailu Czytelnik.

(fot. lublin112.pl\ilustracyjne)

82 komentarze

  1. Swiat oszalał !!! Meduzy nie umieją przejsć na drugą stronę jezdni !!! Potrzebują świateł,ograniczenia prędkosci ,patrolu w pobliżu i pasów wymalowanych??? A co by było gdyby takiemu przyszło zapolowąć !!! Biada Meduzom

    • Jak zatrzyma się auto umożliwiając ci przejście, a taki deb.. wyprzedza go to się zdziwisz (jeżeli będziesz miał szczęście lub włączone ograniczone zaufanie).

    • ty jesteś głupi sam z siebie czy ci płacą za to?

  2. Jadąc w okolicy przejść łatwo zauważyć osoby myślące które zanim wtargną zatrzymają się celem sprawdzenia czy auta zatrzymują się i elektorat pisowski który nawet nie podnosi łba do góry tylko wskakuje pod maskę.
    Bez obaw auto się wyklepie, mandat zapłaci, ale to pieszego będą pół roku boleć kończyny.

  3. za takie akcje sytuacje kierowca powinien ponownie trafić na kurs i egzamin, skoro nie potrafi dostosować się do prostych przepisów. Sorry auta stoją przed oznakowanym przejściem dla pieszych tzn., że ktoś na tym przejściu jest. Nie zachowanie ostrożności, nadmierna prędkość (tam jest ograniczenie do 40km/h), nie przepuszczenie pieszego to karygodne błędy. Za takie coś kara powinna być dotkliwa. I przez takich kretynów, mamy coraz większe mandaty i ograniczenia

Z kraju

Sport