Niedziela, 03 marca 202403/03/2024
690 680 960
690 680 960

Nowa ekspozycja w Galerii Saskiej. Choćby po drodze, ale warto tu zajrzeć… (zdjęcia)

Idąc wzdłuż ogrodzenia Ogrodu Saskiego w Lublinie, można na chwilę zatrzymać się, aby obejrzeć kolejną wystawę prezentowanych tu obecnie 57 prac artystycznych. Po dłuższej bowiem przerwie galeria znów zaprasza w odwiedziny.

Szkoda jednakże, iż wieczorem nie jest obecnie włączane indywidualne oświetlenie każdej planszy. W świetle lamp ekspozycja nabiera zawsze dodatkowego uroku.

Galeria Saska, usytuowana wzdłuż Al. Racławickich, zlokalizowana jest na ogrodzeniu okalającym Ogród Saski. Kontynuuje ona działalność Galerii na Płocie, która pod egidą Teatru Starego funkcjonowała w tymże miejscu od 2014 r. Od roku 2015 organizatorem wszystkich wystaw jest Centrum Spotkania Kultur w Lublinie, a galeria zmieniła nazwę, ciągle poszerzając ofertę kulturalną miasta oraz angażując coraz szersze kręgi mieszkańców do głębszego uczestnictwa w kulturze. Lublinianie przed laty ciepło przyjęli to przedsięwzięcie. Podobnego zdania są również odwiedzający miasto turyści.

Aktualna wystawa poświęcona jest pracom Mariusza Wideryńskiego, artysty fotografika i nauczyciela akademickiego (profesor sztuki w warszawskiej ASP), zajmującego się fotografią kreacyjną i dokumentalną; portretową oraz subiektywnie traktowaną fotografią krajobrazową. Artysta nie podejmuje eksperymentów plastycznych ani nie traktuje modeli jako materii do kolejnych fotograficznych przetworzeń. Wyłącznie dzięki ekspresji emocjonalnej twarzy, wyrazie oczu, zatrzymane w ciasnych kadrach postaci emanują całym bogactwem uczuć; ukazując cząstki osobowości oraz kawałki wnętrza portretowanych osób.

Prezentowana wystawa – cykl portretów, które są fotograficznym zapisem spotkań artysty – jak on sam twierdzi – „z pięknymi ludźmi, empatycznymi i niebywale życzliwymi”. Do tychże spotkań dochodziło na przestrzeni aż 5 dekad kariery artystycznej twórcy. Fotografie jego powstały jako zwieńczenie wspólnie spędzonego czasu pośród rozmów, obserwacji i wsłuchiwania się w słowa portretowanych osób. W zdecydowanej większości prezentowane portrety powstawały z powodów osobistych i powiększały wyłącznie prywatny album „Moje ich twarze”, prowadzony przez artystę systematycznie od 1974 roku. Pierwsze z prac pochodzą jeszcze z czasów studenckich.

Urodzony w 1951 roku artysta po ukończeniu studiów, swój dyplom z geologii historycznej schował do szuflady, a fotografia, jego zawodem i sposobem na życie stała się wielka pasja – fotografika. Zaczynał jesienią 1976 roku jako fotograf agencyjny. W tym czasie dokumentował życie „zwykłych-niezwykłych ludzi”, fotografował architekturę i krajobrazy południa Polski. Należy do Stowarzyszenia Autorów „ZAiKS” oraz Związku Polskich Artystów Fotografików. Wielką jego namiętnością od zawsze są góry, podróże i konie. Od 1978 roku jest czynnym ratownikiem górskim GOPR, a od niedawna seniorem ratownictwa górskiego.

Od końca lat osiemdziesiątych twórca wykonuje wolny zawód fotografa. Jest autorem licznych indywidualnych prezentacji swojej twórczości w kraju i za granicą. Uczestniczył w wielu wystawach i projektach zbiorowych. Jako znaczący w swoim dorobku Mariusz Wideryński wskazuje udział w projekcie „Partytury fotograficzne”, nowatorskim cyklu koncertów ukazujący relację pomiędzy obrazem i dźwiękiem, fotografią i muzyką współczesną: „Sen o Podlasiu”, „Kamienie niepamięci” oraz „Oto”, „Monaster”. Ale za najważniejsze uważa obszerne autorskie publikacje albumowe, fotograficzne eseje znaczące dla kultury: „Łańcut”, „Pałac w Wilanowie”, „Chłopi” Władysława Reymonta – 1280 fotografii oraz reprodukcji dzieł sztuki i rzemiosła artystycznego oraz przedmiotów użytkowych ilustrujących czterotomową jubileuszową publikację, „Polska sztuka ludowa, Łowicz”, „Łańcut”, „Duchowość prawosławia”, „Sejm i Senat RP. Portret wielokrotny” – obszerna fotograficzna opowieść o architekturze siedziby Parlamentu RP

Wydarzenie współfinansuje Urząd Miasta Lublin, a kuratorem galerii jest Leszek Mądzik. Wystawa będzie eksponowana do 31 marca bieżącego roku. Ta otwarta przestrzeń wystawiennicza pozytywnie wpływa na wizerunek miasta, demonstrując jego stałe ukierunkowanie nie tylko na kulturę i dialog, ale na dialog kultur. Wystawom zawsze towarzyszą spotkania z artystami, które odbywają się w CSK. Siedem lat temu, w roku 700-lecia Miasta Lublina, galeria wyposażona została w nową iluminację. Dzięki temu prezentowane w tym miejscu ekspozycje są świetnie widoczne również po zmierzchu, jeśli tylko oświetlenie jest włączone.

Tekst: Leszek Mikrut

2 komentarze

  1. Ja tam się boje za płot wejść bo miejscowi bandyci napadną, pobiją, okradną. Lublin to taka Tortuga dla bandytów w Polsce

  2. Bardzo mi się to nie podoba, zima i plakaty na zewnątrz ktore się zmarnują. Artysta sam za to zaplacil ze swej kieszeni? Jeszcze zeby bylo w pomieszczeniu, wiele razy do wykorzystania, jeśli te dziela są wartosciowe. Juz lecę oglądać.

Dodaj komentarz

Z kraju

Polityka i społeczeństwo