Naga i zakrwawiona kobieta na ulicy, w mieszkaniu mężczyzna ganiający diabła. Sąsiedzi mają dość jej wyczynów
20:34 19-06-2026 | Autor: redakcja
W środę późnym wieczorem służby ratunkowe zostały zaalarmowane o nagiej i zakrwawionej kobiecie, która wybiegła z jednego z wieżowców przy ul. Łabędziej w Lublinie. Na miejsce natychmiast skierowano zespół ratownictwa medycznego oraz policję. Jak się okazało, przebywała ona w swoim mieszkaniu z partnerem. Co wydarzyło się później, nie potrafiła jednak dokładnie wyjaśnić. Wszystko z uwagi na stan upojenia alkoholowego.
W mieszkaniu funkcjonariusze zastali mężczyznę, jednak z nim również trudno było nawiązać logiczny kontakt. W tym przypadku było to spowodowane „diabłami i demonami”, które miał widzieć wszędzie wokół. Ostatecznie został on przetransportowany do Szpitala Neuropsychiatrycznego. Sąsiedzi wskazywali, że z mieszkania dochodziły krzyki i wrzaski, z których wynikało, iż kobieta została pobita przez partnera. Na klatce schodowej znajdowało się zaś szereg krwawych śladów. Teraz policjanci ustalają szczegóły tego zajścia.
Mieszkańcy wieżowca tłumaczą, że problem z tą kobietą istnieje od wielu lat. Głośno było o sytuacji, gdy wyrzucała przez okno wyposażenie mieszkania. O ile początkowo były to doniczki, kosmetyki czy ubrania, o tyle wkrótce zaczęły spadać znacznie większe przedmioty. Na chodniku z hukiem lądowały meble, dywan, sprzęt elektroniczny, a nawet wyrwane z futryn drzwi. Innym razem zaprószyła ogień, przez co spłonęło mieszkanie.
– Od tamtej pory odłączone są wszystkie media. Decyzją nadzoru budowlanego obowiązuje tam zakaz przebywania. Ona jednak nic sobie z tego nie robi. Do tego sprowadza różnych partnerów, a gdy popiją, zaczynają się awantury, krzyki, a także demolowanie wszystkiego wokół. Lokal nie posiada też sprawnej łazienki, więc załatwiają się do wiader, po czym nieczystości wylewają przez balkon, a nawet na klatkę schodową – mówi nam jeden z mieszkańców.
Sąsiedzi dodają, że mają spokój tylko wtedy, gdy kobieta trafia do szpitala. Od lat zmaga się bowiem z problemami natury psychicznej. Jest również ubezwłasnowolniona, jednak jej opiekunowie nie podejmują skutecznych działań w związku z tą sytuacją. Nie reaguje także zarządca budynku. Jak nam przekazano, kobiety nie można eksmitować, ponieważ zajmowane przez nią mieszkanie stanowi jej własność.
– Kiedy tylko wraca ze szpitala, zaczynają się ciągłe awantury, zakłócanie porządku oraz groźby kierowane pod adresem sąsiadów. Ci nie wytrzymują i zaczynają się przeciwstawiać temu wszystkiemu, nie mogąc już znieść tego, co się dzieje – dodają mieszkańcy budynku.
Jak ustaliliśmy, pod tym adresem wielokrotnie interweniowała policja. Funkcjonariusze za każdym razem przekazują kobietę opiekunom lub odwożą ją do szpitala. Wówczas przez pewien czas panuje spokój. Jednak po pewnym czasie wszystko wraca do normy. Sąsiedzi obawiają się, że jeśli sytuacja nadal będzie wyglądała w ten sposób i nikt nie zajmie się kobietą w odpowiedni sposób, może dojść do tragedii zagrażającej zdrowiu lub życiu mieszkańców całego budynku.

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl

Kobieta potrafi spać na kontenerach na śmieci przed budynkiem. fot. nadesłane
wspolczuje mieszkancom takiej sasiadki, najgorsze jest to ze zgodnie z prawem nic nie mozna zrobic z taka osoba , tu nadzór zabronil a ona i tak mieszka a policja nie reaguje ze mieszkanie zajmuje ?
Ale ona jest we własnym mieszkaniu. Więc co ma policja? Wygonić ją z własnego mieszkania? Nadzór zabronił przebywania, bo jak wynika z tekstu, nie ma wody i prądu, a mieszkanie jest po pożarze. Ludzie, zacznijcie myśleć, bo zginiecie.
Jakby to była ukrainka to już byś słał na front
michalowa,piszesz o mysleniu , zeby inni mysleli a sama rusz mózgiem ,poczytaj sobie prawo budowlane ,,Nie wolno mieszkać w lokalu, jeśli Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego (PINB) wydał zakaz użytkowania. Złamanie tego zakazu jest traktowane jako samowola i wykroczenie. Urzędnicy mogą nałożyć wysoką karę finansową, a w skrajnych przypadkach nakazać przymusowe opróżnienie lokalu przy udziale odpowiednich służb
Ty w ogóle kojarzysz co się dzieje wokół? Owszem przytoczyłeś przepisy, tak, zgadza się, tak one brzmią. Jednak jest w nich też wyraźnie zaznaczone „w skrajnych przypadkach”. A tu znam dobrze sytuację i o żądnym „skrajnym” przypadku nie ma mowy. Dodatkowo polskie prawo jest takie, że nawet osób, które nielegalnie zajmą ci mieszkanie, nie można z niego wyrzucić. A co mówić o wyrzucaniu właściciela z własnego mieszkania.
Musieli nieźle się nawąchać.
Nie to żebym podpowiadał….
Wiecie kiedy służby stają w takich sytuacjach na wysokości zadania???
Kiedy sąsiedzi stosują samosąd i biorą sprawy w swoje ręce…..
Co ona tam egzorcystę zaprosiła do diabła?
tego jeszcze nie grali.
Ile ma lat? JAKI rocznik?
A co, chcesz się oświadczyć?
To republika tak zryla ludziom beret
Księciunio myślę że prowokujesz. Dalej oglądaj tą pralnie beretów TVN