Wtorek, 21 maja 202421/05/2024
690 680 960
690 680 960

Na co mogą liczyć w maju wielbiciele operetek? Spójrz do programu

Choć jeden majowy weekend zajęły tradycyjne dni świąteczne obchodzone na początku miesiąca, tym niemniej atrakcji w Teatrze Muzycznym (ul. Marii Curie-Skłodowskiej 5) nie zabraknie. I starsi, i młodsi wielbiciele tego rodzaju widowisk znajdą coś dla siebie.

Już w najbliższy weekend: 5-6 maja (piątek – sobota, godz. 18.00) wielbiciele operetek będą mieli okazję, aby delektować się przedstawieniem „Zemsta nietoperza”, które po raz pierwszy zaprezentowane zostało wiedeńskiej publiczności już prawie 150 lat temu.

– Ten utwór Johanna Straussa (syna) uznany został za arcydzieło operetki wiedeńskiej – przypomina Kamila Lendzion, dyrektor Teatru Muzycznego w Lublinie. – Po pierwszym wystawieniu zdobył on światową sławę i do dziś niepodzielnie króluje w repertuarach największych teatrów operowych. Wspaniała muzyka – walce, polki, arie oraz intrygujące, pełne humoru libretto, w doskonałym tłumaczeniu Juliana Tuwima – na naszej scenie tym razem w reżyserii Artura Barcisia.

Wiedeński finansista Gabriel von Eisenstein, znany także ze swojego nietuzinkowego temperamentu, ma trafić do aresztu za uderzenie poborcy podatkowego i obrazę sądu. W tym samym czasie Dr Falke, jego przyjaciel, a zarazem tytułowy „Doktor Nietoperz” , organizuje bal wraz z młodym arystokratą znudzonym życiem i spędzającym czas na hulankach – księciem Orlofskym. W rzeczywistości jest to pretekst do ośmieszenia Gabriela w rewanżu za złośliwy żart przyjaciela. Intryga polega na tym, iż Dr Falke pośród gości zaprasza domowników von Eisensteina, lecz w innych rolach niż prezentują to na co dzień. Służąca Adela stanie się wytworną damą, a żona Rosalinda pojawi się w masce i zostanie przedstawiona jako węgierska księżna. Falke przekona Gabriela von Eisensteina, by ten potajemnie wybrał się na bal, zaś w więzieniu stawił się dopiero rano. Do domu von Eisensteina przybywa jednak po aresztanta sam dyrektor więzienia Frank. Pomyłkowo bierze on za pana domu śpiewaka Alfreda, byłego ukochanego Rosalindy, który wykorzystując sytuację, znów próbuje zdobyć względy dawnej pani swego serca. Tenor Alfred trafia do miejskiego aresztu, a Rosalinda może się szykować na bal. Tymczasem sam von Eisenstein próbuje na przyjęciu uwieść niemal wszystkie damy, w tym zarówno swą pokojówkę, jak i Rosalindę. Na tymże balu zawiera on także serdeczną przyjaźń z dyrektorem więzienia, do którego ma trafić. Obydwaj na przyjęciu są „francuskimi markizami” – Renardem i Chagrinem. Również i Adela chce wykorzystać bal na swoją korzyść i próbuje znaleźć protektora, który wprowadzi ją do świata teatru. Dlatego też nawet rozpoznana przez swojego pracodawcę z powodzeniem udaje oburzenie. Zaś Rosalinda, żona von Eisensteina, poznaje lepiej prawdziwą naturę swego męża. Wszystkie wątki wyjaśniają się jednak rano w finale operetki.

Obydwa majowe lubelskie spektakle Straussowskiego arcydzieła będą wyjątkowe, ponieważ  solistka Teatru Muzycznego w Lublinie Dorota Laskowiecka-Urban będzie świętowała 25-lecie swej pracy artystycznej. Artystka zadebiutowała 10 maja 1998 r. na deskach Teatru Wielkiego – Opery Narodowej jeszcze jako studentka Akademii Muzycznej w Warszawie, w roli Despiny w operze „Cosi fan tutte” Wolfganga Amadeusza Mozarta w reżyserii Jitki Stokalskiej.

W kolejnym tygodniu, dwukrotnie w środę (10 maja, godz. 9.00, 12.00), najmłodsi widzowie będą mogli uczestniczyć w przedstawieniu przygotowanym na podstawie bajki Jana Brzechwy „Kot w butach”. W akcję sceniczną widowiska może włączać się publiczność, dla której realizatorzy przewidzieli nagrody za odpowiedzi na zagadki różnych bajkowych postaci.

Ale po raz drugi w tym miesiącu (i także dwukrotnie w danym dniu) nasi milusińscy będą mogli podziwiać przygody mądrego, przebiegłego kota w środę, 24 maja (godz. 9,00 i 13.00).

– Autor scenariusza i jednocześnie reżyser, Jerzy Turowicz, wprowadził do spektaklu również nowe postaci – wyjaśnia Kamila Lendzion. – Młodziutka publiczność będzie więc mogła śledzić nieznane dotąd historie o najsłynniejszym kocie i jego Panu Janku. Wśród wielu przygód spotykają oni na swojej drodze przemądrzałe kuropatwy, dzielne zające, a także czarownicę i czarnoksiężnika, który zmienia się w groźnego lwa, sprytną żmiję, a nawet w mysz. Jak w każdej z bajek – wszystko dobrze się kończy, Janek żeni się z królewną, a Kot… łapie myszy w królestwie.

Wielu wielbicieli „podkasanej muzy” z pewnością oczekuje na możliwość obejrzenie opery Giuseppe Verdiego „La Traviata”, która w 2008 roku zaprezentowana została w lubelskiej Hali Globus kilku tysiącom przybyłej publiczności. Obecnie zaś z racji Jubileuszu 75-lecia Teatru Muzycznego w Lublinie nastąpiło wznowienie tej produkcji, a widzowie mają okazję uczestniczenia we wspaniałym spektaklu, trwającym 2 godziny i 40 minut –  12 i 13 maja  (godz. 18.00).

Libretto opery „La Traviata”, którego autorem jest Francesco Maria Piave, oparte zostało na powieści Aleksandra Dumasa „Dama Kameliowa”. Stanowi ono jedną z najciekawszych i najbardziej mądrych historii w dziejach opery światowej. Powszechnie uznaje się „Traviatę” za najdoskonalsze dzieło mistrza Verdiego, w którym muzyka idealnie konweniuje z kameralnym nastrojem tworzonym przez artystów.

– Akcja utworu rozgrywa się w Paryżu i w niedalekiej odległości od stolicy Francji w 2. połowie XIX wieku – tłumaczy dyrektor Teatru Muzycznego. – Opowiada ona historię kurtyzany Violetty Valery, w której zakochuje się młody poeta Alfred Germont. Violetta skuszona wizją życia u boku przystojnego Alfreda porzuca swojego protektora Barona Douphola i z wielkiego balu trafia do wiejskiej posiadłości, gdzie zaczyna sielskie życie. Jednak cieniem na tej sytuacji kładzie się choroba Violetty oraz uszczuplające się oszczędności. Uświadomiony przez siostrę Violetty Anninę Alfred wyjeżdża do Paryża, by zdobyć pieniądze, a w tym czasie jego ojciec składa byłej kurtyzanie wizytę w celu przekonania jej do porzucenia Alfreda, gdyż mezalians jest szkodliwy dla małżeńskich planów jego siostry. Violetta ulega wreszcie namowom Giorgia i wyjeżdża do stolicy Francji, aby wrócić do poprzedniego stylu życia. W ślad za nią rusza Alfred, który na balu doprowadza do konfrontacji między nim a Baronem Douphol oraz samą kochanką. Skandaliczne zachowanie w efekcie kończy się wyzwaniem na pojedynek. Violetta umęczona i schorowana zmaga się z cierpieniem w samotności i tak zastaję ją Alfred, który po pewnym czasie wraca z dalekiej podróży. W końcu dowiaduje się o chorobie i poświęceniu kochanki, i błaganiami uzyskuje u ojca zgodę na ślub z Violettą. Na szczęśliwe zakończenie jest już za późno, Violetta umiera w ramionach ukochanego – dodaje dyrektor Teatru Muzycznego.

W połowie miesiąca (17-18 maja, środa, czwartek, godz. 10.00) Teatr Muzyczny dwukrotnie zaprasza dzieci na „Królewnę Śnieżkę” – jedną z najpiękniejszych i najbardziej znanych bajek braci Jacoba i Wilhelma Grimm.

– Jej baletowa wersja – zauważa K. Lendzion – skomponowana w 1970 roku przez Bogdana Pawłowskiego na podstawie libretta Witolda Borkowskiego i Stanisława Piotrkowskiego przyniosła autorowi ogromną popularność i niesłabnącą sympatię młodych widzów, których kilka pokoleń przeżywało taneczne przygody bohaterów. Losy dobrej i pięknej, lecz niestety znienawidzonej przez złą macochę Śnieżki oraz siedmiu wesołych krasnali dostarczają dzieciom niezapomnianych emocji.

Walory edukacyjne widowiska „Pinokio” doceniają nauczyciele lubelskich szkół, którzy każdego roku powracają na nie do Teatru Muzycznego z kolejnymi rocznikami uczniów. Muzyczna wersja przedstawienia opartego na motywach powieści włoskiego pisarza i dziennikarza Carla Collodiego (Lorenziniego) – to magiczne widowisko, które zaprezentowane zostanie tylko raz – 21 maja (niedziela) o godz. 13.00.

Po raz drugi w maju (dwukrotnie w danym dniu) najmłodsi widzowie będą mogli uczestniczyć w przygodach „drewnianego chłopca z długim nosem” w ostatni dzień miesiąca – w środę, 31 maja (godz. 9,00 i 13.00).

– Drewniany pajac podczas wędrówki po ucieczce od swojego kreatora – cieśli Dżepetta – spotyka parę zachłannych cwaniaków – lisa i kota – przypomina dyrektor K. Lendzion. – Następnie zostaje on pochwycony i wzięty na smycz przez krewkiego chłopa, a później zatrudniony w teatrze mistrza Ogniojada i ląduje w przepastnym brzuchu ogromnego wieloryba, by w końcu wrócić do domu i zmienić się w prawdziwego chłopca. Barwność i różnorodność scenografii, dynamika, piękne melodie i wymyślne kostiumy sprawiają, że każdorazowo młodzi widzowie zachwycają się bajką i żywiołowo reagują na kolejne przygody małego Pinokia.

Kolejne wystawienie „Krainy uśmiechu” – wielkiego szlagieru Franciszka Lehára – twórcy „Wesołej wdówki” i „Cygańskiej miłości” – węgierskiego kompozytora operetkowego, którego twórczość porównywana jest do muzycznego dorobku słynnej wiedeńskiej rodziny Straussów, będzie miało miejsce w ostatni weekend miesiąca – 27-28 maja (sobota, godz. 18.00, niedziela, godz. 17.00).

– Ktoś kiedyś powiedział, że operetka to najpiękniejsza baśń dla dorosłych. I właśnie jedną z tych niezapomnianych i nietuzinkowych baśni zaprezentujemy na naszej scenie – zachęca dyrektor Teatru Muzycznego. – „Kraina uśmiechu” – to jedna z najczęściej wystawianych operetek Franciszka Lehára. Opowiada historię wielkiej miłości Hrabianki Lizy do Księcia Su-Czonga. Akcja utworu rozgrywa się w Wiedniu i w Pekinie w roku 1912. Liza zakochuje się z wzajemnością w księciu Su-Czongu, chińskim pośle w Wiedniu. Ich miłość jest tak ogromna, że Liza postanawia wyjechać ze swoim ukochanym do dalekich Chin. Ale czy małżeństwo Europejki z chińskim następcą tronu jest możliwe? Przecież zgodnie z tradycją pielęgnowaną przez kilka tysięcy lat książę ma obowiązek poślubić cztery chińskie dziewice. A Liza? Liza za przyzwoleniem cesarza może zostać jego piątą żoną… Jak zakończy się ich wielka miłość i jedna z najpiękniejszych muzycznych historii? Czy ta miłość, która pomimo różnic kulturowych nie będzie mogła trwać wiecznie, zostawi niezatarty ślad w ich sercach?

O tym widzowie dowiedzą się, słuchając muzyki węgierskiego kompozytora i oglądając „Krainę uśmiechu” na lubelskiej scenie. Ta historia z pewnością wywoła ogromne wzruszenie, a niejednemu widzowi wyciśnie łzy.

Aktualności Teatru Muzycznego w Lublinie można na bieżąco śledzić na stronie internetowej teatru. Bilety mogą zostać zakupione zarówno w kasie, jak i przez Internet. Na wszystkie wydarzenia możliwa jest również telefoniczna, wstępna rezerwacja biletów.

(fot. TM\tekst Leszek Mikrut)

Komentarze wyłączone