Środa, 28 lutego 202428/02/2024
690 680 960
690 680 960

Kolejna wystawa w Muzeum UMCS. Tym razem eksponowane są fotografie (zdjęcia)

W sali wystawienniczej Muzeum Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej (ul. Radziszewskiego 11) od połowy czerwca dostępna jest dla zwiedzających wystawa fotograficzna Marka Kucharczyka zatytułowana „Trzy szuflady”.

Ekspozycję stanowi wybór prac z trzech wystaw, jakie autor prezentował w ostatnim okresie. „Repetycje”, „Powidoki” i „Wejścia/wyjścia” – to tytuły cykli fotograficznych, które łączy postać autora, zaś różni temat prezentacji. Jego fotografie są wizualną poezją, czarno-białymi kompozycjami skłaniającymi do refleksji, urzekającymi grą cieni i światła. Na wystawie prezentowane są również prace zapowiadające następny cykl autora, zatytułowany „Zabawki niczyje”.

– Marek Kucharczyk jest artystą-fotografikiem, członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików, biologiem środowiskowym, nauczycielem akademickim – tłumaczy Aneta Adamska, rzecznik prasowy UMCS. – Pracuje w Katedrze Zoologii i Ochrony Przyrody Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na stanowisku profesora uczelni. W jego działalności fotograficznej wyróżnić można dwa przeplatające się nurty. Fotografia przyrodnicza, w której istotna jest wierność przekazu, to pierwszy z nich związany z wykształceniem i uprawianym zawodem. Drugi nurt  to poszukiwanie dróg wyrażania głębokich emocji, czy to poprzez wierny zapis rzeczywistości, filtrowany przez osobisty punkt widzenia, czy też balansowanie pomiędzy przedstawieniem a abstrakcją – dodaje.

Według twórcy prezentowanych fotografii immanentną cechą umysłu ludzkiego jest potrzeba porządkowania elementów otaczającego świata, która przejawia się w tworzeniu klasyfikacji, poszukiwaniu form powtarzalnych (nawet wśród obiektywnie chaotycznych form), także w tworzeniu obiektów uporządkowanych, często identycznych.

Marek Kucharczyk jest autorem lub współautorem kilkunastu wystaw, m.in.: Krajobrazy nadwiślańskie (1999), Wisła (2002), Tryptyki (2006), Kilka zbożnych zdjęć (2006), Kraina łagodności (2010), Drzewa – inne spojrzenie (2016), Różne fotografie podróżne (2020), Faktury, struktury i myśli ulotne (2020), Fragmenty większej całości (2021), Powidoki według Marka Kucharczyka (2022), Wejścia/Wyjścia (2022), Repetycje (2023), Powidoki (2023). Artysta brał także udział w kilkunastu wystawach zbiorowych. Jego prace znajdują się w zbiorach muzealnych oraz prywatnych.

– Zestaw „Repetycje” jest przedstawieniem zróżnicowanych form, których cechę wspólną stanowi powtarzalność – zauważa artysta. – Zestawiam w nim fotografie elementów przyrody – od mikrostruktur śniegu czy piasku po elementy krajobrazu z fotografiami wytworów człowieka. Czy to, co tworzy człowiek, jest wzorowane na przyrodzie? A może jest to prosta potrzeba znajdowania i tworzenia porządku w otaczającym świecie? Powidoki natomiast powstają jako zjawisko fizjologiczne, gdy wpatrujemy się w wyrazisty kształt, a po odwróceniu wzroku powstaje obraz następczy. W moim mniemaniu można je jednak traktować znacznie szerzej – jako obrazy, te chciane i niechciane, które pozostają pod powiekami, ale także te, które są projekcją umysłu i które umysł wyświetla na wewnętrznej stronie powiek jak na ekranie. Z kolei wejście i wyjście pojawiają się zwykle jako opisy drzwi i/lub dróg prowadzących do lub z pomieszczeń ułatwiające orientację w przestrzeni. Opisy te pozwalają na uzyskanie pewnego bezpieczeństwa osobom poruszającym się w nieznanej przestrzeni. Cykl fotografii „wejścia/wyjścia” jest próbą pokazania, że to, co pozwala na wejście lub wyjście (drzwi, okno, otwór, zaułek) wiąże się często z niepewnością tego, co czeka osobę je przekraczającą. Na większości fotografii to co jest „za” – nie jest opowiedziane (pokazane) – uzupełnia.

Wejście na wystawę jest bezpłatne, może odbywać się w godzinach pracy Biblioteki Głównej.

(fot. tekst Leszek Mikrut)

3 komentarze

  1. Dlaczego Maria Skłodowska-Curie ma przestawione nazwisko?. Poprawna forma jest Skłodowska-Curie a nie odwrotnie Curie-Skłodowska. Maria używała zawsze poprawnej formy dlaczego dzisiaj inni piszą źle?

    • PO złości

    • Panie Staszku, – obydwie formy nazwiska naszej Noblistki są poprawne. I ona sama [była – o czym zapominamy, niestety, aż do zamążpójścia – obywatelką nie Polski przecież, tylko Cesarstwa Rosyjskiego 🙁 – wykorzystując jedynie wtedy sformułowanie – Maria Skłodowska] używała do końca życia wymiennie obu form. Tak więc podpisywała się zarówno – zgodnie z polską tradycją – Maria Skłodowska-Curie (jak Pan zaznaczył), ale również (nawet częściej) – zgodnie z tradycją francuską, czyli odwrotnie – Maria Curie-Skłodowska. W Archiwum Lubelskim są własnoręcznie złożone przez Panią Marię obydwa warianty jej podpisów. Władze Senatu Uniwersytetu na swym pierwszym założycielskim posiedzeniu (23 października 1944 r.) przyjęły do nazwy Uczelni wariant zgodny z kulturą francuską. Mamy zatem UMCS, a nie UMSC 🙁
      Ale i tak świat zna naszą Marię, niestety, jedynie jako Madame Marie Curie 🙁 O Skłodowskiej mało kto wie.
      Pozdrawiam – L. Mikrut

Dodaj komentarz

Z kraju

Polityka i społeczeństwo