Sobota, 20 kwietnia 202420/04/2024
690 680 960
690 680 960

Dziecko wypadło z balkonu. Interweniował śmigłowiec LPR (foto)

Do szpitala dziecięcego w Lublinie trafił 7-latek, który wypadł z balkonu na pierwszym piętrze. Policjanci prowadzą teraz czynności wyjaśniające w tej sprawie.

Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 17 w Puławach. Służby ratunkowe zostały zaalarmowane o upadku dziecka z balkonu na osiedlu Wólka Profecka. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, policja a także lotnicze pogotowie ratunkowe i straż pożarna.

Ze wstępnych ustaleń wynika, iż chłopiec przebywał wraz z mamą na dworze. W pewnym momencie udał się do domu. Kobieta została z drugim dzieckiem. 7-latek wszedł na balkon, wychylił się i upadł na ziemię z wysokości pierwszego pietra.

Jak nam przekazano, chłopiec po upadku wstał, jednak po chwili źle się poczuł. Cały czas był jednak przytomny. Został przetransportowany śmigłowcem do szpitala dziecięcego w Lublinie.

Policjanci prowadzą teraz czynności wyjaśniające w tej sprawie. Wiadomo już, że matka dzieci była trzeźwa. Wszystko wskazuje, że był to nieszczęśliwy wypadek losowy.

14 komentarzy

  1. „Wszystko wskazuje, że był to nieszczęśliwy wypadek losowy”
    Raczej przedwstęp selekcji naturalnej. Ja w wieku 7 lat wiedziałem, gdzie jest limit wychylania się przez barierkę bez wypadnięcia.

    • Wiedziałeś bo miałeś dobrych rodziców, którzy ci to uświadomili, teraz dzieci zdane są na łaskę i niełaskę szkół., gdzie częściej mówi się którymi ścieżkami w dawnej Palestynie i okolicach chadzał pewien na wpół Żyd, a na wpół nie wiadomo kto, ze swoimi kolesiami włóczykijami.

    • Wydaje Ci się ,kiedyś wypadków wśród dzieci zdarzało się mniej?

      • Kiedyś wypadków wśród dzieci zdarzało się mniej, bo rodzice byli rozumniejsi, co prawda nie wszystkie małolaty tą wiedzę przyswajały, dlatego mając swoje dzieci nie miały im czego przekazać, bo sami byli głupi.
        I tak pokoleniowo poooszłooo !!!

  2. RJ to inne czasy były. Łaziło się po drzewach, ganiało po budowach. Z reguły wychodziło się cało, ale na jednej z budów bawiąc się w chowanego zaliczyłem lot z 1 piętra i 2 tygodnie z ręką na wyciągu przeleżałem w szpitalu.. Miało to też dobre strony -pierwszy raz na żywo zobaczyłem Murzyna., co w latach 80 -ych takie częste nie było

  3. jakby matka była nietrzeźwa to byłby to szczęśliwy wypadek losowy? czy może trzeźwość matki wpłynęła na postępowanie chłopaka?
    nie widzę związku faktu, że ktoś wypił piwo czy lamkę wina z tym co się chwilę potem wydarzy – to tylko woda na młyn dla prokuratorów i adwokatów.

  4. Dobrze, że na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, policja, lotnicze pogotowie ratunkowe, ale po jaki bolszy „cha” potrzebna tam była straż pożarna ?

  5. Głupie przepisy. Gdyby robić balkony bez balustrad, to ludzie z balkonów by nie wypadali, bo by bardziej uważali. Wtedy Balkonowe Święte Krowy nie liczyły by na to, że ktoś czy coś zapewni im bezpieczeństwo przebywania na balkonie, lecz sami by uważali i byłoby bezpieczniej.

  6. sam poszedł do domu , brawo mama

Dodaj komentarz

Z kraju