Czwartek, 30 maja 202430/05/2024
690 680 960
690 680 960

Był strażakiem i ratownikiem medycznym. Został ranny w wypadku, nie udało się go uratować

Na co dzień był strażakiem i ratownikiem medycznym i to on każdego dnia ruszał na pomoc innym. Teraz w wyniku nieostrożności kierowcy samochodu osobowego, sam jej potrzebował. Niestety nie udało się uratować jego życia.

Nie udało się uratować życia 42-letniego mieszkańca gminy Janów Podlaski, który został ciężko ranny w piątkowym wypadku w Białej Podlaskiej. Jak już informowaliśmy, około godziny 10.30 na ul. Lubelskiej, w ciągu drogi wojewódzkiej nr 812 Biała Podlaska – Wisznice zderzyły się dwa pojazdy: samochód osobowy i motocykl.

Z dotychczasowych ustaleń policjantów wynika, że kierujący audi 60-letni mieszkaniec Białej Podlaskiej jechał od strony centrum miasta. Wykonując manewr skrętu w lewo, zajechał drogę poruszającemu się z naprzeciwka motocykliście. Ten nie miał żadnych szans na ominięcie auta i doszło do zderzenia.

Jednośladem poruszał się Grzegorz, strażak z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Białej Podlaskiej oraz ratownik medyczny. Doznał on bardzo ciężkich obrażeń ciała. Jego rodzina oraz znajomi robili wszystko, aby mu pomóc. Oddawali krew, apelowali też do mieszkańców naszego regionu, aby uczynili to samo. Niestety po północy w nocy z niedzieli na poniedziałek 42-latek zmarł w szpitalu.

Był strażakiem i ratownikiem medycznym. Został ranny w wypadku, nie udało się go uratować
(fot. policja)

20 komentarzy

  1. No wolno to tam chyba nie było bo łałdi zmasakrowane deczko, ale tak to jest ze widzimy u innych a nas to na bank nie spotka. Szkoda chłopa jak by nie było.

  2. Ja po trzydziestu latach jazdy na motocyklu autentycznie boję się jeździć. Zwalniam na skrzyżowaniach nawet jak mam zielone, a jak hamuję przed światłami to patrzę po lusterkach czy auta za mną hamują żeby nie oberwać z tyłu. Coraz mniej jeżdżę na motocyklach bo coraz więcej jest strachu o własne życie co skutecznie zabija przyjemność z jazdy. Albo się zestarzałem albo kiedyś było bezpieczniej. Trzeba przyznać że na ilość wypadków ma znaczenie ilość motocykli oraz to że kierowcy nam się zestarzeli. Starzeje nam się duża liczba kierowców z okresu kiedy samochody zaczęły być ogólno dostępne. Wcześniej aut było mało wiec i kierowców mniej. Inna rzecz jest taka że ćwierć wieku temu samochodami jeździli kierowcy a teraz wszyscy bo taka moda i potrzeba.