Środa, 24 kwietnia 202424/04/2024
690 680 960
690 680 960

Branża spożywcza apeluje do Polaków: „Nie kierujcie się tylko ceną, ale przede wszystkim pochodzeniem produktów i ich składem”

Grupa 15 największych organizacji przetwórczych i rolniczych w Polsce przed nadchodzącymi świętami zaapelowała do Polaków o patriotyzm konsumencki.

Grupa 15 organizacji przetwórczych i rolniczych w Polsce przed świętami zaapelowała do Polaków o wykazywanie w trakcie zakupów patriotyzmu konsumenckiego. W swoim apelu przedstawia trudną sytuację, związana z rosnącymi kosztami produkcji oraz wysoką inflacją. Producenci wyjaśniają również, że wsparcie dla lokalnego rynku oraz wybieranie produktów krajowych ma ogromne znaczenie dla ochrony krajowej gospodarki.

Patriotyzm konsumencki, o którym czytamy w apelu, to postawa, w której konsumenci świadomie podejmują decyzje dotyczące zakupu produktów i usług, z uwzględnieniem interesów swojego kraju i jego gospodarki. Polega na preferowaniu wyrobów krajowych, wspieraniu lokalnych producentów, czy nawet małych sklepików w sąsiedztwie. Dzięki patriotyzmowi konsumenckiemu konsumenci mogą pozytywnie wpłynąć na rozwój swojego kraju i poprawę warunków życia swoich rodaków.

Kupowanie polskich produktów ma wiele korzyści, zarówno dla konsumentów, jak i dla całego kraju. Kupując produkty polskie, wspieramy rodzimą gospodarkę, co przekłada się na rozwój kraju oraz zwiększenie miejsc pracy, także lokalnie. W ten sposób wspieramy również małych i średnich przedsiębiorców, a kupując produkty od lokalnych producentów, pomagamy w rozwijaniu małych i średnich firm, co z kolei przekłada się na rozwój gospodarczy danego regionu. Często polskie produkty charakteryzują się wyższą jakością niż te importowane, ponieważ są wytwarzane zgodnie z lokalnymi tradycjami i standardami jakościowymi. Co również ważne, kupując polskie produkty, przyczyniamy się do promocji polskiej kultury i tradycji, ma to znaczenie dla zachowania tożsamości narodowej.

Poniżej publikujemy treść Apelu

Niebawem, przygotowując się do Świąt Wielkiej Nocy, Polacy ruszą na zakupy. Wybierając miejsce zakupów warto pamiętać o naszych „małych ojczyznach” – warzywniaku za rogiem, lokalnym sklepie mięsnym, rodzinnej piekarni czy mleczarni. Sięgajmy po artykuły z biało-czerwonym oznaczeniem „Produkt Polski”.

Wszak patriotyzm to nie tylko pielęgnowanie pamięci historycznej, dumnie śpiewany hymn czy łopoczące biało-czerwone flagi w narodowe święta. Patriotyzm możemy wyrażać każdego dnia, wybierając do zakupowego koszyka krajowe produkty wytworzone z płodów rolnych z lokalnych gospodarstw. Wspierając lokalny rynek dbamy o dziedzictwo kulinarne naszego regionu. Chronimy miejsca pracy naszych bliskich i wspieramy przedsiębiorczość w regionie.

Ostatnio ceny podstawowych produktów spożywczych: pieczywa, jaj, mięsa czy nabiału urosły do poziomu dotąd niespotykanego. Inflacja uderza nie tylko w konsumentów, o przetrwanie walczą także przedsiębiorcy i producenci rolni. W 2022 roku upadło 4 tysiące małych, polskich sklepów, a 10 tysięcy zawiesiło swoją działalność. Dramatycznie spada liczba gospodarstw rolnych. Znamienne, że w tym samym czasie zagraniczne sklepy wielkopowierzchniowe odnotowały rekordowe zyski, najbardziej znany z nich zwiększył dochód w porównaniu z zeszłym rokiem aż o ponad 20 procent!

My – producenci, wytwórcy, rzemieślnicy – nie przegrywamy jakością. Padamy pod presją sieci handlowych i sztucznie zaniżanych przez nie cen oferowanych za nasze produkty, które często bywają niższe od rzeczywistych kosztów produkcji. Nie jesteśmy w stanie wytworzyć kilograma sera za 15 złotych, kiełbasy za 12 czy bochenka chleba za 2 złote. Nie mamy też wielomilionowych środków na reklamę. Jeśli nie zatrzymamy fali bankructw kolejnych przedsiębiorstw produkcyjnych i handlowych, to wkrótce będziemy skazani przede wszystkim na produkty odmrażane oraz importowane.

Apelujemy: Szanowni konsumenci: nie kierujcie się tylko ceną, ale przede wszystkim pochodzeniem produktów i ich składem. Sieci handlowe niskimi cenami zachęcają Was do zakupów produktów pochodzących głównie z zagranicy. W ten sposób dbają o swoich rolników i przetwórców. Miejcie świadomość, że niska cena nie oznacza produktu równowartościowego z naszymi, polskimi, regionalnymi i lokalnymi wyrobami. Szczególnie teraz pamiętajcie że niższa cena – z reguły znaczy gorszą jakość i smak. I zastanówmy się – czy na pewno lepszy i zdrowszy jest kilogram najtańszej kiełbasy od 600 gramów produktu wysokiej jakości? Pokażmy naszą solidarność z krajowymi producentami! Kierujmy się patriotyzmem konsumenckim, spędźmy te święta z wyjątkowym smakiem lokalnych i polskich produktów spożywczych. Wybór tego, co choć nieco droższe, ale wysokiej jakości, pozwoli także ograniczyć tak powszechne marnowanie
żywności.

Nasz apel, skierowany do polskich konsumentów, kończymy życzeniami zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych przy stole zastawionym smacznymi, lokalnymi i wyprodukowanymi w Polsce specjałami.

(fot. pixabay.com)

66 komentarzy

  1. Tak, tak,tak mną konsumentem chce chciwi biznesmeni/menki i pośrednicy swoją kieskę napełnić. Na bazarkach to prawdziwego producenta nie spotkasz, tylko przekupy i handlarze co więcej zarabiają niż producenci. Dużo produktów przywożę z zagranicy bo albo; te same są tańsze, albo o lepszym składzie niż u nas. Jestem również ciekawy czy ci producenci też korzystają z rodzimych komponentów do produkcji.

  2. Uważam się za zbawionego

    Ja i bez tych apeli kupuję tylko w supermarketach. Już raz czy dwa miałem taką sytuację na bazarku: leżą piękne jabłka, to mówię poproszę ze dwa kilo. A gość mi nakłada nie z wystawy, tylko ze skrzynki pod ladą. Paczę w domu – nadgnite. W markecie sam sobie wybiorę, co prawda te z niżej położonych pudełek są wymacane przez stare baby, ale ja zawsze biorę z tych wyżej położonych. I nie ma co żałować rodzimych sklepikarzy, nie dawać im zarabiać. Biedronka, stokrotka, aldik – to były polskie sieci i takimi by mogły pozostać, ale rodak-założyciel zdecydował się sprzedać zagranicznej konkurencji. Brakło kapitału na rozwój? Było iść na giełdę, ale wtedy trzebaby się dzielić zyskami. A tak przytulone kilkadziesiąt/kilkaset milionów i niech się polski klient idzie czochrać. Patriotyzm gospodarczy musi być też po stronie handlowców, nie tylko klientów.

    • W Niemczech w kauflandzie ekspedientka na kasie zauważyła że wśród jabłek pakowanych na tacy jest nadgnite, czego ja nie zauważyłem. Sama poszła i wymieniła tackę, w pl jeszcze Ci chcą wepchnąć.

Z kraju