W poniedziałek w Zakładzie Medycyny Sądowej przeprowadzona została sekcja zwłok 67-latka, którego ciało znaleziono w czwartek na polu w miejscowości Krępa w gminie Jeziorzany. Jak już informowaliśmy znajdowało się ono w niedalekiej odległości od miejsca, gdzie wcześniej zagryziony przez psy został 48-latek. Tutaj również oględziny wykazały obrażenia wskazujące, iż zostały one spowodowane przez zwierzęta.
Ciało znajdowało się w stanie rozkładu. Badania wykazały jednak, że w tym przypadku psy najprawdopodobniej nie przyczyniły się do śmierci mężczyzny. Jak wskazuje zastępca Prokuratora Rejonowego w Lubartowie Krzysztof Sokół, ze wstępnej opinii biegłych nie można stwierdzić jednoznacznie, aby były to ślady spowodowane działaniem zwierząt i powstały za życia mężczyzny. Na chwilę obecną jednak przyczyna śmierci Jana G. wciąż jest nieznana. Dlatego też zostały zlecone dalsze badania, które mają na celu ustalenie z jakiego powodu mężczyzna stracił życie.
Jak nam przekazano, pewne jest, że 67-latek zmarł wcześniej, niż życie stracił zagryziony przez psy 48-latek. Przez wiele dni jego zwłoki leżały na polu. Po ich odnalezieniu obie sprawy zaczęto łączyć ze sobą.
Właścicielem owczarków jest mieszkaniec Kocka, posiadający w sąsiedniej Krępie posesję. Mężczyzna usłyszał zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. W trakcie przesłuchania przyznał się on do winy i złożył w tej sprawie wyjaśnienia. Prokuratura wnioskowała o jego tymczasowe aresztowanie, sąd jednak się na to nie zgodził. Śledczy złożyli odwołanie od tej decyzji.
Jeżeli chodzi o psy, jeden z nich został zastrzelony przez policjantów. Drugi uciekł z raną postrzałową. Jednak wszystko wskazuje na to, że on również nie żyje.
(fot. Polsat)
3 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To tak zawsze jest jak ktoś nie jest byle kim ,tu już prawdy i sprawiedliwości nie będzie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Skoro nie można stwierdzić jednoznacznie, to również nie można wykluczyć jednoznacznie. Kolejna sprawa to miejsce odnalezienia drugich zwłok. Jeżeli zostały odnalezione w niedalekiej odległości od pierwszej ofiary, to dlaczego nie dokonali tego przeszukujący teren policjanci, tylko przypadkowa osoba? Tym bardziej że policja podobno przeszukiwała tą okolicę w w celu odnalezienia postrzelonego psa. Trudno będzie dojść prawdy w tej sprawie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I teraz kolejna ciekawostka, że drugiego psa nie odnaleziono, ale prawdopodobnie też nie żyje, „wszystko wskazuje na to”.