70-latka straciła ponad 18 tysięcy złotych. Oszuści podszyli się pod pracowników banku
13:11 03-07-2026 | Autor: redakcja
Do Komendy Powiatowej Policji w Łęcznej zgłosiła się 70-letnia mieszkanka powiatu łęczyńskiego, która padła ofiarą oszustów podszywających się pod pracowników banku. Kobieta odebrała telefon od osoby przedstawiającej się jako pracownica banku. Rozmówczyni poinformowała ją, że ktoś próbuje wypłacić pieniądze z jej konta.
Pod pretekstem ochrony środków poleciła seniorce zainstalowanie na telefonie aplikacji AnyDesk, służącej do zdalnego dostępu do urządzeń. To właśnie ten krok umożliwił przestępcom przejęcie kontroli nad telefonem kobiety.
Fałszywy „dział bezpieczeństwa” i utrata oszczędności
Po pierwszej rozmowie z 70-latką skontaktował się kolejny rzekomy pracownik banku. Tym razem miał reprezentować dział bezpieczeństwa. Kobieta, przekonana, że działa w celu ochrony swoich pieniędzy, postępowała zgodnie z przekazywanymi instrukcjami i zalogowała się na swoje konta bankowe.
W efekcie oszuści uzyskali dostęp do jej urządzenia i rachunków. Z konta mieszkanki powiatu łęczyńskiego zniknęło ponad 18 tysięcy złotych.
Jak przekazała aspirant sztabowy Magdalena Krasna z Komendy Powiatowej Policji w Łęcznej:
— Ponad 18 tysięcy złotych straciła 70 letnia mieszkanka powiatu łęczyńskiego po kontakcie z rzekomymi pracownikami banku. Poinformowali, że ktoś chce z jej konta wypłacić pieniądze. Za ich namową na telefonie zainstalowała aplikację AnyDesk dająca oszustom dostęp do urządzenia. Następnie zalogowała się na swoje konta bankowe. Konsekwencją tych decyzji była utrata pieniędzy. Apelujemy o ostrożność!
Policja apeluje o ostrożność
Funkcjonariusze przypominają, aby zachować szczególną ostrożność podczas rozmów telefonicznych dotyczących pieniędzy, kont bankowych i bezpieczeństwa środków. Oszuści często wywołują presję czasu, przedstawiają fałszywe zagrożenie i nakłaniają rozmówców do podejmowania szybkich decyzji.
— Apelujemy o ostrożność, rozsadek i ograniczone zaufanie do rozmówców przy podejmowaniu wszelkich decyzji finansowych. Nie ufaj osobom, które namawiają do instalacji dodatkowego oprogramowania na telefonie czy komputerze. Jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości co do wiarygodności rozmówcy to rozłączmy się. Zadzwońmy pod numer instytucji, która rzekomo się z nami kontaktuje lub odwiedźmy jej oddział — przypominają policjanci.
W przypadku podejrzanego telefonu najlepiej natychmiast zakończyć rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bankiem, korzystając z oficjalnego numeru lub udać się do najbliższej placówki. Nie należy instalować żadnych aplikacji wskazanych przez nieznanych rozmówców ani logować się do bankowości elektronicznej podczas takiej rozmowy.
Zapewne bander-oszuści.
A skąd wiedzą kto ,ile i gdzie i jakim ma kasę.????Przypadek nie sądzę.
Skąd w ogóle wiedzą, kto w jakim banku ma oszczędności? Skąd znają numery telefonu klientów i wreszcie skąd znają wewnętrzne numery „kurników” tych banków, bo zawsze jak do mnie dzwonią to z numeru podszywającego się pod losowo generowany z puli przeznaczonej dla infolinii konkretnego banku… Dlaczego zawsze dzwoniący mają wschodni akcent? Tak dużo pytań, tak niewygodne odpowiedzi…
nie muszą wiedzieć.
Banki bez problemu udzielają kredytów gotówkowych, 50, 70 tys bez żadnych dodatkowych poświadczeń, z aplikacji.
Ale numer telefonu muszą jakimś cudem powiązać z konkretnym bankiem. Nigdy nie zdarzyło mi się aby się pomylili, zawsze dzwoniąc przedstawiają się jako bank, którego klientem jestem rzeczywiście.
Tu nie ma co szukać teorii spiskowych – to nie Rosja.
Zawsze dzwoniąc podają się za pracowników największych banków (tak jest w całej Europie) bo tak mają największą szansę trafić – w PL mają o tyle łatwej, że nazwy PKO i PEKAO brzmią identycznie, a obejmują ok 50% rynku. Jak nie trafią to powiedzą, że to duża akcja Związku Banków Polskich i oni współpracują między sobą, po czym dopytają w jakim banku dana ofiara ma konto i kolejny kontakt już będzie z tego co trzeba, bo większość osób takie dane ujawnia nie widząc w tym zagrożenia. Ci oszuści działają od lat, na rożnych rynkach i mają naprawdę dobrze opracowane scenariusze rozmów, dobrze wyszkolonych pracowników i specjalistów od manipulacji i socjotechniki. Uczą się na błędach i wyciągają wnioski. A klienci banków bagatelizują takie tematy, nie nadążają za rozwojem oszustw, nie śledzą tego. Trudno by było lepiej jak edukacji w tym temacie praktycznie nie ma – od lat powinny być na ten temat programy w TV, zajęcia w szkołach (nastolatków też okradają, choć na mniejsze kwoty) czy ostrzeżenia z ambony.
Numer tel klienta z konkretnym bankiem da się łatwo powiązać – wystarczy wykraść dane z jakiegoś sklepu internetowego czy zrobić jakiś lewy konkurs lub ankietę na IG czy FB – frajerzy podadzą swoje dane, nr tel, maila, nr karty i adres – po BINie karty poznasz co to za bank i jaki rodzaj karty, a do tego masz komplet danych do kontaktu.
Nr tel banków z jakich dzwonią? Jak dobrze poszukasz znajdziesz w sieci całe bazy takich numerów, niekiedy nawet z dokładniejszym opisem charakteru połączeń (windykacja, marketing, bezpieczeństwo, itp)
To naprawdę nie jest fizyka kwantowa, to proste działania do ogarnięcia przez co sprytniejszych licealistów.
Kolejna staruszka zainstalowała sobie zdalny pulpit🤣🤣🤣🤣🤣