Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Ponad tona śliwek za darmo. Czwartkowa akcja w biurze posła Marcina Romanowskiego

W czwartek, 3 września, przed południem w biurze poselskim Marcina Romanowskiego rozpoczęło się bezpłatne rozdawanie śliwek węgierek mieszkańcom powiatu biłgorajskiego. Parlamentarzysta nie uczestniczył w akcji osobiście, jednak to z jego inicjatywy zakupiono ponad tonę owoców od lubelskich rolników.

fot. Marcin Romanowski

Ponad tona owoców dla mieszkańców

Rozdawanie śliwek rozpoczęło się dzisiaj o godz. 11. Owoce były przekazywane mieszkańcom całkowicie bezpłatnie. Inicjatywa miała być odpowiedzią na trudną sytuację producentów, którzy mają problemy ze sprzedażą swoich plonów.

Zakup bezpośrednio od lubelskich gospodarzy miał zapewnić im konkretną formę wsparcia, a zarazem zwrócić uwagę na znaczenie wybierania rodzimej żywności. Jak podkreśla Marcin Romanowski, za deklaracjami dotyczącymi ochrony polskiego rolnictwa powinny iść praktyczne działania.

— O polskim rolnictwie bardzo często mówimy w kategoriach bezpieczeństwa żywnościowego, tradycji i ochrony rodzimej produkcji. Te słowa mają jednak znaczenie przede wszystkim wtedy, kiedy przekładają się na konkretne decyzje. Dlatego kupiliśmy ponad tonę śliwek od lubelskich rolników, a teraz chcemy podzielić się nimi z mieszkańcami naszego powiatu — przekazał poseł.

Apel o wybieranie polskiej żywności

Akcja nie ograniczała się wyłącznie do rozdania owoców. Jej organizatorzy chcieli również przypomnieć, że codzienne wybory konsumentów mają wpływ na kondycję gospodarstw oraz firm związanych z rolnictwem i przetwórstwem.

— Nie chodzi wyłącznie o jednorazowe rozdanie owoców. Chcemy zwrócić uwagę na coś znacznie ważniejszego: jeżeli zależy nam na przyszłości polskiego rolnictwa, musimy jako konsumenci świadomie wybierać rodzime produkty. Polska żywność powinna mieć swoje naturalne miejsce przede wszystkim na polskich stołach — zaznaczył Marcin Romanowski.

Śliwki węgierki są owocami sezonowymi, wykorzystywanymi między innymi do przygotowania powideł, konfitur, kompotów i tradycyjnych wypieków. W przypadku takich produktów czas na znalezienie odbiorców jest ograniczony, dlatego szybka sprzedaż ma dla gospodarzy szczególne znaczenie.

Dobrowolna pomoc dla chorego dziecka

Rozdawaniu owoców towarzyszyła możliwość wsparcia chorego dziecka z regionu. Wpłaty były dobrowolne i nie stanowiły warunku otrzymania śliwek. W ten sposób inicjatywa połączyła pomoc producentom z działaniem na rzecz potrzebującej rodziny.

— Jeżeli chcemy mieć silne polskie rolnictwo, musimy o nie wspólnie dbać. Kupujmy polskie produkty, korzystajmy z tego, co rodzi nasza ziemia, i doceniajmy pracę ludzi, dzięki którym mamy dostęp do dobrej, rodzimej żywności. Niech polska śliwka trafia na polskie stoły — zaapelował poseł.

fot. Marcin Romanowski

Źródło: Marcin Romanowski

36 komentarzy

  1. hehe
    Odpowiedz

    Czy poseł Romanowski wyjaśnił przy okazji dlaczego zmył się do prorosyjskiego, separatystycznego regionu Europy?

    1. hehe
      Odpowiedz

      przy okazji niech też wyjaśni czy za śliwki płacił pieniędzmi swoimi czy cudzymi?

    2. Głowa boli
      Odpowiedz

      Ale to trzeba nie mieć godności, żeby po te śliwki pójść.

      1. emerytka bez beretu
        Odpowiedz

        I trzeba nie mieć godności, żeby wziąć tę kasę za śliwki.

      2. emerytka bez beretu
        Odpowiedz

        Dokładnie.

    3. Kuba
      Odpowiedz

      Bo tylko tam go nie dosięgnie prawo i sprawiedliwość 😁
      A do tego do mocodawców bliżej, rubelków nie trzeba wymieniać na krypto i z powrotem na złotówki.
      A tak ruble wymieniane na miejscu na ruble naddniestrzańskie można w każdym Gazprombanku przesłać.

    4. Efbijaj
      Odpowiedz

      Detektyw Rutkowski sprawdził, że Romanowskiego nigdy nie było w Naddniestrzu, a list to ” zasłona dymna” … szukać w Europie.

    5. Naddniestrze
      Odpowiedz

      Putin dawał wdowom po żołnierzach worek ziemniaków, więc wiadomo skąd inspiracja.

      1. Zakuty Łeb
        Odpowiedz

        skąd takie wieści ? z tvn ?

        1. Źródło? Pewnie tvn
          Odpowiedz

          Z google, kup dostęp od Sakiewicza i używaj. Wyszukanie tego nawet z twoją ciasna głową, to jakieś pół minuty.

        2. Prawactwo to choroba umysłowa
          Odpowiedz

          Nie no, prosto od was, z tv Republika

  2. Escobar
    Odpowiedz

    Może niech wyjaśni jak to jest sprzedać ojczyznę za czapkę śliwek?

  3. wonMnieZPiSem
    Odpowiedz

    Popatrzcie na ten plakat na zdjęciu, jak ten pan się z was wszystkich śmieje. Pisi wyborcy, jedźcie po śliwki, to za wasze podatki!!! Taka to PiSia(mać) hojność! 😂🤣

  4. Tomcio
    Odpowiedz

    Promocja zbiega i i osoby ściganej. Ale heca.

    1. Aaaa
      Odpowiedz

      Udają że poseł coś robi dla ludzi, żeby im biura poselskiego nie zamknęli. Uciekł chłopina z Polski ale pensję posła bierze i z naszego budżetu ma grubą kasę na biuro, na dojazdy – cha cha – do pracy . Tak jest czy mu zabrali? A nie, zabrali tylko Ziobrze. O tym pseudopośle zapomnieli.

  5. Dantes
    Odpowiedz

    Chyba pora przestać odwiedzać ten portal. Od dwóch dni promuje się członka zorganizowanej grupy przestępczej.🤮🤮🤮

  6. Ale jak to
    Odpowiedz

    To jest kompromitacja sejmu, że to biuro jeszcze działa i że Romanowski nadal jest posłem.

  7. januszek
    Odpowiedz

    mogę wybierać polskie produkty i wspierać rolnictwo ale czemu rolnik za 1kg śliwek dostaje obecnie max 2zł a w biedronce są po 5zł? pośrednicy niszczą rynek od wielu lat i nic się z tym nie robi, rolnik powinien dostać 4zł a w sklepie powinny być po 5zł i każdy by był szczęśliwy i rolnictwo by się rozwijało a nie zwijało bez żadnych programów dotacji itp

    1. gnomek
      Odpowiedz

      Januszek, czy pani obsługującej w sklepie dasz napiwek, bo po opłaceniu transportu, powierzchni sklepu, prądu i srodków czystości na wynagrodzenia nie wystarczy

      rolnik/ ogrodnik sprzedaje po 2 zł, a na Ruskiej handlarz po 4 zł, zaś rolnik dotacje oraz odszkodowania bierze co roku, bo susza, bo przymrozki, bo deszczowe lato i pleśń, bo nieurodzaj, bo klęska urodzaju… a jak już dotacje ogarnięte, formularze złożone, to można drogi blokować

      1. Aaaa
        Odpowiedz

        Januszek ma rację. Gnomek, gluptaku. Coś słyszałeś ale nie sprawdziłeś. Rolnik nie ma kokosów . Najwięcej zarabiają pośrednicy i sklepy. A pani ekspedientka to jest mały tani trybik w maszynie biznesu.

  8. Dzordzio bordzio.
    Odpowiedz

    Jarkowi niech pare śliwek podrzucą na kompot.

  9. Witek1
    Odpowiedz

    Jeszcze Mlekiem popijta te Śliwki i będzie zabawa

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia