Czwartek, 03 września 202603/09/2026
690 680 960
690 680 960

Ponad tona śliwek za darmo. Czwartkowa akcja w biurze posła Marcina Romanowskiego

W czwartek, 3 września, przed południem w biurze poselskim Marcina Romanowskiego rozpoczęło się bezpłatne rozdawanie śliwek węgierek mieszkańcom powiatu biłgorajskiego. Parlamentarzysta nie uczestniczył w akcji osobiście, jednak to z jego inicjatywy zakupiono ponad tonę owoców od lubelskich rolników.

Ponad tona owoców dla mieszkańców

Rozdawanie śliwek rozpoczęło się dzisiaj o godz. 11. Owoce były przekazywane mieszkańcom całkowicie bezpłatnie. Inicjatywa miała być odpowiedzią na trudną sytuację producentów, którzy mają problemy ze sprzedażą swoich plonów.

Zakup bezpośrednio od lubelskich gospodarzy miał zapewnić im konkretną formę wsparcia, a zarazem zwrócić uwagę na znaczenie wybierania rodzimej żywności. Jak podkreśla Marcin Romanowski, za deklaracjami dotyczącymi ochrony polskiego rolnictwa powinny iść praktyczne działania.

— O polskim rolnictwie bardzo często mówimy w kategoriach bezpieczeństwa żywnościowego, tradycji i ochrony rodzimej produkcji. Te słowa mają jednak znaczenie przede wszystkim wtedy, kiedy przekładają się na konkretne decyzje. Dlatego kupiliśmy ponad tonę śliwek od lubelskich rolników, a teraz chcemy podzielić się nimi z mieszkańcami naszego powiatu — przekazał poseł.

Apel o wybieranie polskiej żywności

Akcja nie ograniczała się wyłącznie do rozdania owoców. Jej organizatorzy chcieli również przypomnieć, że codzienne wybory konsumentów mają wpływ na kondycję gospodarstw oraz firm związanych z rolnictwem i przetwórstwem.

— Nie chodzi wyłącznie o jednorazowe rozdanie owoców. Chcemy zwrócić uwagę na coś znacznie ważniejszego: jeżeli zależy nam na przyszłości polskiego rolnictwa, musimy jako konsumenci świadomie wybierać rodzime produkty. Polska żywność powinna mieć swoje naturalne miejsce przede wszystkim na polskich stołach — zaznaczył Marcin Romanowski.

Śliwki węgierki są owocami sezonowymi, wykorzystywanymi między innymi do przygotowania powideł, konfitur, kompotów i tradycyjnych wypieków. W przypadku takich produktów czas na znalezienie odbiorców jest ograniczony, dlatego szybka sprzedaż ma dla gospodarzy szczególne znaczenie.

Dobrowolna pomoc dla chorego dziecka

Rozdawaniu owoców towarzyszyła możliwość wsparcia chorego dziecka z regionu. Wpłaty były dobrowolne i nie stanowiły warunku otrzymania śliwek. W ten sposób inicjatywa połączyła pomoc producentom z działaniem na rzecz potrzebującej rodziny.

— Jeżeli chcemy mieć silne polskie rolnictwo, musimy o nie wspólnie dbać. Kupujmy polskie produkty, korzystajmy z tego, co rodzi nasza ziemia, i doceniajmy pracę ludzi, dzięki którym mamy dostęp do dobrej, rodzimej żywności. Niech polska śliwka trafia na polskie stoły — zaapelował poseł.

Ponad tona śliwek za darmo. Czwartkowa akcja w biurze posła Marcina Romanowskiego

fot. Marcin Romanowski

Źródło: Marcin Romanowski

Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

11 komentarzy

  1. Czy poseł Romanowski wyjaśnił przy okazji dlaczego zmył się do prorosyjskiego, separatystycznego regionu Europy?

  2. Może niech wyjaśni jak to jest sprzedać ojczyznę za czapkę śliwek?

  3. Ocena: 7

    Popatrzcie na ten plakat na zdjęciu, jak ten pan się z was wszystkich śmieje. Pisi wyborcy, jedźcie po śliwki, to za wasze podatki!!! Taka to PiSia(mać) hojność! 😂🤣

  4. Promocja zbiega i i osoby ściganej. Ale heca.

  5. Ponad tona czyli ile ?

  6. Jeszcze Mlekiem popijta te Śliwki i będzie zabawa

  7. Osoba komentująca J
    Ocena: 1

    Pisory chyba cienko przędzą,bo zamiast kiełbasy wyborczej rozdają śliwki.Jeszcze jaki kaofilski ćwok obeżre się nimi ponad miarę (bo za darmo),dostanie masywnego rozwolnienia i będzie polityczna afera.

  8. Napewno od Polskiego Rolnika a w Markecie kupili w Promocji na Aplikację

  9. Ocena: 0

    mogę wybierać polskie produkty i wspierać rolnictwo ale czemu rolnik za 1kg śliwek dostaje obecnie max 2zł a w biedronce są po 5zł? pośrednicy niszczą rynek od wielu lat i nic się z tym nie robi, rolnik powinien dostać 4zł a w sklepie powinny być po 5zł i każdy by był szczęśliwy i rolnictwo by się rozwijało a nie zwijało bez żadnych programów dotacji itp

    • Januszek, czy pani obsługującej w sklepie dasz napiwek, bo po opłaceniu transportu, powierzchni sklepu, prądu i srodków czystości na wynagrodzenia nie wystarczy

      rolnik/ ogrodnik sprzedaje po 2 zł, a na Ruskiej handlarz po 4 zł, zaś rolnik dotacje oraz odszkodowania bierze co roku, bo susza, bo przymrozki, bo deszczowe lato i pleśń, bo nieurodzaj, bo klęska urodzaju… a jak już dotacje ogarnięte, formularze złożone, to można drogi blokować

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia