Przejdź do treści
sobota, 24 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Zatrzymany 47-latek jest fotografem. Rzekome bomby przy obwodnicy były aparatami do robienia zdjęć

Sprawa podejrzanych pakunków, jakie znaleziono przy ekspresówce i obok torów w Świdniku obiegła całą Polskę. Okazuje się, że zatrzymanemu mężczyźnie do tej pory nie postawiono żadnych zarzutów. Tylko u nas dowiecie się dlaczego oraz czym naprawdę były owe pakunki. Dodatkowo jest wiele nieścisłości związanych z rzekomymi diodami i przewodami, które miały się w nich znajdować.

Ogromne wzburzenie w środowisku solarygrafistów w całym kraju wywołało zatrzymanie przez policję 47-letniego mieszkańca Świdnika, któremu zarzucono umieszczenie przy drodze ekspresowej S12/17 oraz w rejonie szlaku kolejowego pakunków, mających sugerować, że są to ładunki wybuchowe. Jak już informowaliśmy, 19 grudnia policjanci przy ogrodzeniu ekspresówki na węźle Felin zauważyli podejrzany przedmiot. Był on w kształcie tuby i przytwierdzono go taśmą montażową. Niebawem dostrzeżono kolejne, podobne pakunki, łącznie było ich sześć, każdy z nich znajdował się co ok. 50 metrów.

Natychmiast wszczęte zostały odpowiednie procedury. Wyznaczono obszar bezpieczeństwa, konieczne też okazało się zamknięcie dla ruchu drogi ekspresowej. Ruch skierowano objazdem przez Świdnik w kierunku Piask i przez Lublin w stronę Warszawy. Na miejsce wezwano antyterrorystów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Za pomocą specjalnego robota policjanci zdejmowali pakunki jeden za drugim i dokonywali ich neutralizacji. Całość działań zabezpieczali strażacy i zespół ratownictwa medycznego. Sprawę natychmiast powiązano ze zdarzeniem z początku grudnia, gdzie podobną tubę ujawniono na szlaku kolejowym.

– Podobny przedmiot ujawnili pracownicy PKP podczas kontroli swoich urządzeń na szlaku kolejowym. Na początku grudnia br. zauważyli pakunek zawierający diody oraz wystające kable, przymocowany na słupku trakcji kolejowej na jednej ze świdnickich ulic. Od razu powiadomiono służby i na miejsce wysłano antyterrorystów z Lublina. Pakunek po neutralizacji okazał się nieszkodliwym urządzeniem nie zawierającym materiałów wybuchowych – wyjaśniała asp. Elwira Domaradzka z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

Kiedy przy obwodnicy antyterroryści prowadzili swoje działania, do dyżurnego świdnickiej komendy zgłosił się mężczyzna, który wyjaśnił, że to on zamocował tuby na ogrodzeniu. Dzięki przekazom medialnym dowiedział się, jakie zamieszanie wywołały należące do niego przedmioty. Jak później tłumaczyli mundurowi, 47-letni mieszkaniec Świdnika został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Sprawą zajęła się prokuratura. Dwa dni później mężczyzna został do niej doprowadzony i przesłuchany. Śledczy poinformowali o zastosowaniu wobec niego dozoru, jednak o zarzutach nie było ani słowa.

Okazuje się, że 47-latek nie jest żadnym terrorystą ani też żartownisiem, którego celem byłoby wywołanie alarmu. 47-latek zajmuje się nietypowym sposobem fotografowania. Solarigrafia jest niszową techniką negatywową, którą zna bardzo niewiele osób. Jest ona obca dla większości społeczeństwa, ciężko znaleźć osoby, które wiedzą jak się wykonuje tego typu zdjęcia, a tym bardziej czym.

Celem fotografów jest wykonanie zdjęcia z wyraźnymi śladami wędrówki Słońca na nieboskłonie. Do tej techniki używa się aparatów otworkowych, najczęściej tworzonych przez samych autorów. Nie ma na to jednej uniwersalnej metody, większość osób wypracowała swoją niezawodną. Niektórzy używają puszek po napojach, inni np. plastikowych rur, w których robią mały otwór o średnicy 0,1 – 0,3 mm. Wewnątrz umieszcza się papier światłoczuły, całość zaś szczelnie zakleja taśmą izolacyjną, co ma chronić zarówno przed dostępem światła jak i wody.

Udało nam się porozmawiać z osobami, które zajmują się solarigrafią. Jak wyjaśniał nam Damian Kępiński z Bełchatowa, sam takich aparatów ma rozwieszonych w całej Polsce około 250 sztuk. Czas ekspozycji jego zdjęć sięga najczęściej od 4 do 6 miesięcy, co oznacza, że tyle czasu aparat musi wisieć w danym miejscu, gdyż bez przerwy „zbiera” obraz. Były też przypadki, że niektóre z nich wisiały ponad półtora roku. Dzięki tak długim ekspozycjom na zdjęciach można podziwiać przede wszystkim świetliste smugi na niebie, które są śladami słońca poruszającego się na różnych wysokościach zależnie od pory roku.

Na zdjęciach tego typu znajdują się również inne rzeczy, których na normalnych fotografiach nie można ująć: od duchów parkowanych samochodów, przez przezroczyste piętra nowo stawianych budowli, aż po przyrost liści na drzewach. Co ważne, na tego typu zdjęciach nie zobaczycie ludzi. Wszystko dlatego, że nie ma szans, aby ktokolwiek się zarejestrował, musiałby stać w jednym miejscu przez wiele tygodni.

Miejsce na zamocowanie aparatu otworkowego teoretycznie powinno być niezauważalne dla innych. Jednak wtedy nie ma większych szans na wykonanie dobrych ujęć. Dlatego też zdarza się, że fotografowie umieszczają je nawet w centrach miast. Wtedy jednak starają się je odpowiednio zamaskować. Jak zaznaczają osoby pasjonujące się tą techniką, nie są to żadne urządzenia, tylko puste tuby z papierem fotograficznym przyklejonym wewnątrz ścianek. Nie ma w nich żadnej elektroniki, a tym samym przewodów, czy też zasilania.

– Najczęściej aparaty montujemy w ciekawych okolicach, czyli jednocześnie miejscach, w których jest sporo ludzi. To oznacza, że musimy montować je dość szybko, aby nikt nas nie zauważył, bo inaczej ktoś mógłby ten aparat nam zerwać i zepsuć całą robotę. Żaden z aparatów nie ma diod ani przewodów elektrycznych, po prostu jest to do niczego niepotrzebne. Ciężko mi wyjaśnić, kto i w jakim celu wymyślił, że coś takiego się w nich znajdowało – wyjaśniał nam jeden z fotografów.

Pomimo tego i tak zdarza się, że puszki znikają lub zostają zniszczone, co niweczy wielomiesięczne oczekiwanie na to jedno, jedyne ujęcie. Autorzy się nie poddają i tworzą kolejny aparat i zakładają go ponownie, starając się go jeszcze lepiej zamaskować. Jak nam wyjaśniano, pasjonaci tego typu fotografii nigdy nie spodziewali się, że ktokolwiek może uznać aparat otworkowy za bombę. Zwłaszcza, że aparat składa się tylko i wyłącznie z tuby i kawałka papieru w środku. Dlatego też zakładając je nikt nie przypuszczał, że mogą być one w zainteresowaniu służb, a zwłaszcza antyterrorystów.

Schemat jest podobny jak w przypadku miłośników fotografii zwierząt. Oni również umieszczają swoje fotopułapki w różnych miejscach, aby podglądać życie ptaków czy ssaków. W wielu przypadkach sami konstruują swoje aparaty, gdyż te, które można kupić w sklepach nie nadają się do profesjonalnego wykonywania zdjęć. Ich urządzenia są już o wiele bardziej skomplikowane, ponieważ posiadają zarówno zasilanie, jak też różnego rodzaju układy elektroniczne. Jak do tej pory nikt nie uznał ich za ładunki wybuchowe.

Jak wyjaśniają solarygrafiści, owszem zdarzają się sytuacje, że musieli się tłumaczyć czym są pozostawione przez nich przedmioty, jednak zwykle kończy się to przyjacielską pogawędką i wyjaśnianiem szczegółów swojego hobby. Unikają jednak obiektów o charakterze strategicznym, zwłaszcza po przygodzie jednego z nich, który został zatrzymany przez ochronę elektrowni podczas montowania aparatów. Po przyjeździe policji i wytłumaczeniu czym są owe tuby, mężczyzna spokojnie wrócił do domu. Od pewnego czasu, żeby nikt nie miał podobnych wątpliwości, starają się na miejsca montażu swoich aparatów wykorzystywać znaki drogowe, latarnie i różnego rodzaju słupy, czyli obiekty należące do miasta, nie do osób prywatnych.

– Zdarza się nam wszystkim, że nasze aparaty są niszczone. Zgniatane przez ciekawskich przechodniów, zrywane przez nich. Dzieje się tak stosunkowo często każdemu, kto bawi się w Solarygrafię. A sytuacja w której wzywana jest policja i saperzy wydarzyła się po raz pierwszy odkąd pamiętam. Czy te fakty niczego nie mówią o stosunku zwykłych ludzi do tych „przedmiotów”? Czy zwykły przechodzień rozrywałby coś, co przypomina mu bombę? – zastanawiają się solarygrafiści.

Jak będzie w przypadku 47-latka ze Świdnika? Okaże się w najbliższym czasie. Obecnie nie usłyszał on żadnych zarzutów i wszyscy mają nadzieję, że tak pozostanie. Jak można bowiem oskarżać człowieka o wywołanie alarmu bombowego za pomocą prostego aparatu otworkowego, który nie posiadał w sobie nic niebezpiecznego i był zamocowany od strony drogi serwisowej,  gdzie ruch jest znikomy.

 

(fot. Damian Kępiński)

88 komentarzy

  1. Karol
    Odpowiedz

    Jak widać po komentarzach, tępym, głodnym i biednym narodem łatwiej manipulować. Dzisiaj oczekuję paczki od listonosza. Już po kominiarzy zadzwoniłem. Bo to wiadomo co listonosz ma w tej paczce?

  2. Reds
    Odpowiedz

    Żeby coś dobrze robić to trzeba się na tym znać. Poziom dziennikarstwa na tym portalu pozostawia dużo do życzenia…

    1. redakcja
      Odpowiedz

      Chętnie porozmawiamy o konkretach :). Zapraszamy do kontaktu poprzez mail, Facebook, telefon :).
      Pozdrawiamy

  3. Profesor
    Odpowiedz

    Nie można zastosować środka zapobiegawczego w postaci dozoru wobec osoby, która nie ma uprzednio przedstawionych zarzutów. Tak więc panie redaktorze albo ma zastosowany środek i postawione zarzuty albo nie ma wobec niego zastosowanego środka i nie ma przedstawionych zarzutów.

    1. redakcja
      Odpowiedz

      Policja informuje jedynie o dozorze. Nie informuje o zarzutach. Podobnie zresztą prokuratura.

      1. QWERTY
        Odpowiedz

        Nie czas wreszcie zacząć potwierdzać uzyskane informacje?

        1. redakcja
          Odpowiedz

          Każda informacja jest potwierdzana. Bez potwierdzenia nic nie może zostać opublikowane.

          1. QWERTY

            @Profesor ma rację.
            Nie można stosować środka zapobiegawczego, bez uprzedniego postawienia zarzutów. Waszym zadaniem jest zaznajomić się z terminami „dociekliwość i rzetelność dziennikarska”.

          2. redakcja

            Dziękujemy za radę.

  4. polak-robak
    Odpowiedz

    Pan Komendant Główny Policji
    Wniosek
    Zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie mojej osobie, a także mej żonie Zofii, ur. 11.12.1981 oraz córce Karynie ur. 04.07.2000 r. i synowi Sebastianowi ur. 11. 09. 2002r. osobistych pozwoleń na oddychanie na okres 5 lat. Prośbę swą motywuję tym iż jestem obywatelem polskim, o wykształceniu niepełnym średnim, niekaranym, o dobrej opinii w miejscu pracy i zamieszkania, potwierdzonej wywiadem środowiskowym. Lekarz rodzinny nie stwierdził u nas przeciwskazań do oddychania. Układ oddechowy jest mi niezbędny do normalnego funkcjonowania jako zbrojarz-betoniarz. Zona zajmuje się domem i pracuje na 0,5 etatu jako manikiurzystka, co również wymaga stałego oddychania. Wyżej wymienione dzieci kontynuują naukę, stąd oddychanie jest im w obecnym okresie niezbędne, ponadto córka spodziewa się dziecka.
    W tych okolicznościach wnoszę jak na wstępie i zobowiązuje się do poniesienia opłat skarbowych i dopełnienia okresowych formalności do kontynuowania czynności układu oddechowego na terenie Rzeczpospolitej Polskiej
    Z poważaniem, Janusz Robakiewicz

  5. Marcin
    Odpowiedz

    Ludzie czy wyście do końca już zdurnieli ?!
    Kto i po co miałby cokolwiek wysadzać w Polsce ?
    Przecież to peryferyjny kraj, o praktycznie zerowym znaczeniu na świecie i niewiele wyższym w Europie.
    Do tego akcja się dzieje na peryferiach tego peryfernyjnego kraju, gdzie bociany zawracają.
    Nie ujmując nic Lublinowi, który bardzo lubię, uważam ze naprawdę nikt nic w tej części Polski czy Europy wysadzać nie będzie bo i po co ?
    Od stycznia nawet Ukraińcy będą się z Polski do Niemiec ewakuować, bo tam będą mieli lepsze warunki jako Ukraińcy w Niemczech niż Polacy maja w Polsce jako Polacy.
    Polska, a już szczególnie województwa wschodnie moim zdaniem ma zagrożenie terrorystyczne balansujące na granicy zera i zmierzające ku minusowym wartością.
    Bardzo dobrze zresztą.
    Pozdrawiam wszystkich mieszkańców Lublina i całej Lubelszczyzny.
    Marcin.

  6. Bronisław
    Odpowiedz

    Czyli media narobily szumu a teraz udaja ze nic sie nie stalo

  7. Mariusz
    Odpowiedz

    Mógł po prostu umieścić informację nie rzucającą się w oczy (małą) na tubie, że to tylko foto tuba (nic groźnego) i w woreczku foliowym nakleić na tej tubie. Gdyby do tego jednak dorzucił jedną informację na jednym posterunku policji to nikt by nie robił alarmu z bombą…

    1. Duki
      Odpowiedz

      Ja skonstruuje bombę, prawdziwą bombę, i nakleję na niej informację, że to tylko „fototuba” przejdę się też na komendę i poinformuję, że „taki tam” „aparat” umieściłem.
      Jak nadejdzie odpowiednią pora(zbierze się dużo ludzi, itp.) to BUM!!!
      Dobry plan?

  8. Jano
    Odpowiedz

    Koło mnie jeden koleś regularnie wraca z roboty z browarem w ręce i pustą puszkę zostawia na żywopłocie. Do tej pory tylko go op….. za śmiecenie, ale teraz wzywam anterrorystów, bo kto to wie, co w takiej puszcze może być.

    1. Bronisław
      Odpowiedz

      Pewnie bombe zostawia w browarze. Strzeż sie człowiecze!

  9. elo
    Odpowiedz

    jak zapłaci to się nauczy

  10. Mysek
    Odpowiedz

    jeśli ma takie hobby powinien to wczesniej uzgodnić z właścicielem obiektu. Zgłośić swoje zamaiary. Jest nawet zakaz naklejenia ogłoszeń na barierach energocośtam…chłonnych. To co wypłyneło podusnie pomysł aby ew, blokować trasy, węzły, autostrady, ciągi komunikacyjne, wystarczy poprzyklejać jakieś pudełko z diodą aby zrobić paraliż… koleś powinien bęknąć za niewiedzę, pokryć koszty, reszta się wtedy zastanowi

    1. QWERTY
      Odpowiedz

      „Jest nawet zakaz naklejenia ogłoszeń na barierach energocośtam…chłonnych.”
      Owszem jest. A wiesz dlaczego?
      „wystarczy poprzyklejać jakieś pudełko z diodą aby zrobić paraliż”
      Kolejny, który uwierzył w to co chciał uwierzyć. 🙂

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Kraj

Trwa bekowisko danieli. W lasach słychać chrapliwe odgłosy

Krótkie, chrapliwe dźwięki przypominające bekanie oznaczają, że daniele przeżywają okres godowy. Bekowisko zwykle przypada na czas od połowy października do połowy listopada. To okazja do obserwacji charakterystycznych zachowań tych zwierząt, pod warunkiem zachowania ciszy i odpowiedniego dystansu.

4 komentarzy
Kraj

Groźby wobec szkół. Blisko 258 tys. kontroli i 195 zatrzymanych

Blisko 258 tysięcy kontroli placówek oświatowych i 195 zatrzymanych osób — to bilans policyjnych działań prowadzonych w całej Polsce. Funkcjonariusze sprawdzają zgłoszenia dotyczące zagrożeń i kontynuują działania mające zapewnić bezpieczeństwo uczniom, nauczycielom oraz pozostałym pracownikom szkół.

3 komentarzy

Lubelski biznes

Lubelski biznes

Dziewięć firm z Lubelskiego na TechCrunch Disrupt 2026. Szansa na inwestorów i kontrakty

Dziewięć małych i średnich przedsiębiorstw z województwa lubelskiego uczestniczy w TechCrunch Disrupt 2026 w San Francisco. Rozpoczynające się dziś, 13 października, targi dają firmom z branż nowoczesnych technologii, IT i sztucznej inteligencji szansę na pozyskanie inwestorów oraz nawiązanie międzynarodowej współpracy.

Lubelski biznes

Nowy TK Maxx w Lublinie. Otwarcie z Karoliną Gilon już 22 października

22 października o godz. 9 w Centrum Handlowym Felicity w Lublinie zostanie otwarty nowy sklep TK Maxx. Wydarzenie poprowadzi Karolina Gilon, a na klientów czekać będzie m.in. konkurs „Czerwony Wieszak” z kartami upominkowymi o wartości do 700 zł.

Lubelski biznes

Trzy medale dla Perły. Lubelskie piwa znów docenione przez ekspertów

Lubelska Perła znów ma powody do świętowania. Piwa z Browaru Perła - Browary Lubelskie zdobyły trzy medale w konkursie Good Beer International 2026. Wśród nagrodzonych znalazły się zarówno tegoroczna nowość, jak i piwa dobrze znane miłośnikom lubelskiego browaru.

27 komentarzy

Polityka

Polityka

Adam Olejniczak nowym prezesem Ruchu Narodowego w Zamościu

Adam Olejniczak stanął na czele zamojskich struktur Ruchu Narodowego. Działacze wybrali go podczas zebrania wyborczego w niedzielę, 18 października. Nowy prezes jest liderem Klubu Konfederacji Zamość, a dotychczas pełnił funkcję pełnomocnika koła powiatowego RN.

Polityka

Mateusz Morawiecki odwiedzi Lubelszczyznę. Trzy przystanki na trasie „Naprzód Polsko!”

Kraśnik, gmina Serniki i Biała Podlaska znalazły się w programie wizyty Mateusza Morawieckiego na Lubelszczyźnie. Były premier przyjedzie do regionu w piątek, 16 października, w ramach ogólnopolskiej akcji „Naprzód Polsko!”. Organizatorzy zapowiadają rozmowy o problemach mieszkańców, gospodarce i przyszłości kraju.

21 komentarzy
Polityka

Partia Razem otworzyła biuro w Lublinie. Będą dyżury dla mieszkańców

Nowe biuro Partii Razem przy ul. Probostwo 27 w Lublinie ma ułatwić mieszkańcom kontakt z lokalnymi działaczami. Podczas oficjalnego otwarcia zapowiedziano dyżury oraz petycję w sprawie pustostanów. Adrian Zandberg mówił również o przygotowaniach do samodzielnego startu partii w wyborach parlamentarnych.

5 komentarzy
Polityka

Ataki w szkołach. 117 zatrzymanych, Tusk zapowiada dalsze kontrole

Po aktach przemocy w szkołach i fali dezinformacji premier Donald Tusk spotkał się w niedzielę, 11 października, z ministrami i przedstawicielami służb. Zapowiedziano kontynuowanie policyjnych kontroli, wzmożony monitoring internetu oraz działania edukacyjne. Służby podkreślają, że dotychczasowe ustalenia nie potwierdzają powiązań między najgłośniejszymi zdarzeniami ani istnienia ogólnopolskiego wyzwania inspirującego do ataków.

4 komentarzy

Społeczeństwo

Społeczeństwo

Sąd orzekł przepadek samochodu. RPO wskazuje na niewyjaśnioną kwestię własności

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację do Sądu Najwyższego w sprawie przepadku auta należącego — według ustaleń ujawnionych po wyroku — do ojca skazanego. Zdaniem RPO sąd przed wydaniem orzeczenia nie sprawdził dostatecznie, kto był właścicielem pojazdu, mimo sprzecznych deklaracji oskarżonego.

11 komentarzy
Społeczeństwo

ZUS wykrył nieprawidłowości w 88 proc. kontroli w Lubelskiem

Prawie 1,2 tys. kontroli i ponad tysiąc spraw z nieprawidłowościami — to wyniki działań ZUS w województwie lubelskim od stycznia do sierpnia 2026 roku. Łączny skutek finansowy wykrytych błędów wyniósł 11,1 mln zł. Zakład coraz skuteczniej wskazuje płatników, u których ryzyko naruszenia przepisów jest największe.

6 komentarzy
Społeczeństwo

Składki ZUS opłacisz w telefonie. Nowa funkcja w mZUS dla Płatnika

Przedsiębiorcy mogą już opłacać składki bezpośrednio w aplikacji mZUS dla Płatnika. Nowa funkcja umożliwia przekazanie należności z kont w obsługiwanych bankach, a koszt pojedynczego przelewu wynosi 55 groszy. ZUS zapowiada także kolejne możliwości płatności.

3 komentarzy
Społeczeństwo

Ponad 42 proc. pracujących Polaków opiekuje się bliskimi. GUS pokazuje codzienność rodzin

Praca zawodowa, wychowanie dzieci i pomoc krewnym wymagającym wsparcia — tak wygląda codzienność znacznej części Polaków. W 2025 roku obowiązki opiekuńcze sprawowało 35,9 proc. osób w wieku 18–74 lata. Badanie Głównego Urzędu Statystycznego pokazuje również, że kobiety znacznie częściej niż mężczyźni dostosowywały życie zawodowe do potrzeb rodziny.

2 komentarzy
Społeczeństwo

Pierwsze efekty nowych przepisów widoczne na drogach. Coraz więcej dzieci jeździ na rowerach i hulajnogach w kaskach

Coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z kasków podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną – wynika z pierwszych obserwacji Policji po wejściu w życie nowych przepisów w czerwcu. Obowiązek używania kasków przez osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w całym kraju 3,6 tys. kasków, które są rozdawane dzieciom podczas kontroli i spotkań profilaktycznych.

19 komentarzy

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Resort chce granicy 15 lat w mediach społecznościowych. Gawkowski żąda skuteczniejszej ochrony dzieci

Skuteczna weryfikacja wieku, szybsze usuwanie szkodliwych treści i sprawniejsza współpraca z polskimi służbami — takich działań od platform cyfrowych oczekuje wicepremier Krzysztof Gawkowski. Ministerstwo Cyfryzacji dąży również do wprowadzenia granicy 15 lat dla dostępu do serwisów społecznościowych. Podczas spotkania z przedstawicielami firm wskazano na niewystarczającą ochronę najmłodszych użytkowników.

11 komentarzy
Nauka i technologie

Atak hakerski na FELG. Firma zakończyła analizę i powiadamia placówki medyczne

FELG Software poinformowała o zakończeniu analizy zdarzenia bezpieczeństwa i zidentyfikowaniu placówek, których ono dotyczyło. W aktualizacji z 7 października spółka przekazała, że rozpoczyna wysyłkę indywidualnych powiadomień. Placówki objęte zdarzeniem mają otrzymać także pakiet dokumentów i rozwiązań umożliwiających zgłoszenie naruszenia oraz poinformowanie pacjentów.

Nauka i technologie

Rekord Politechniki Lubelskiej. 29 naukowców w World’s Top 2% Scientists

Politechnika Lubelska osiągnęła najlepszy wynik w swojej historii w rankingu World’s Top 2% Scientists. W dziewiątej edycji międzynarodowego zestawienia znalazło się 29 badaczek i badaczy z uczelni. Wyróżnienia dotyczą zarówno całego dorobku naukowego, jak i osiągnięć za 2025 rok.

Nauka i technologie

Treści terrorystyczne w internecie. Godzina na usunięcie po otrzymaniu nakazu

Dostawcy usług hostingowych mają obowiązek usunąć treści terrorystyczne lub zablokować dostęp do nich najpóźniej w ciągu godziny od otrzymania nakazu. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przypomina, że odpowiednie narzędzia prawne już funkcjonują, a właściwe służby mogą z nich korzystać bez oczekiwania na nowe rozwiązania związane z Aktem o usługach cyfrowych.

8 komentarzy
Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy i coraz częściej doradzają w sprawach osobistych - wskazali eksperci podczas Festiwalu Przemiany w Centrum Nauki Kopernik. Zwrócili uwagę, że zdobywanie określonych umiejętności oraz sprawczości wymaga wysiłku intelektualnego, a nie bezkrytycznego przyjmowania odpowiedzi i rozwiązań dostarczanych przez algorytmy.