Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Zastawiał wnyki na dziką zwierzynę, miał mrożone mięso ze skłusowanych zwierząt (zdjęcia)

Państwowa Straż Łowiecka w Lublinie nie zwalnia, to już trzeci ujęty kłusownik w tym miesiącu. Mężczyzna zatrzymany przez funkcjonariuszy zastawiał wnyki na dziką zwierzynę, posiadał również mrożone mięso ze skłusowanych zwierząt.

fot. PSŁ

W dniu 14 lutego, w ramach skoordynowanych działań mających na celu zwalczanie kłusownictwa, funkcjonariusze Państwowej Straży Łowieckiej w Lublinie, Straży Leśnej nadleśnictwa w Świdniku oraz Komendy Powiatowej Policji w Łęcznej, przeprowadzili skuteczną operację, która doprowadziła do ujęcia kłusownika na terenie powiatu łęczyńskiego. Sprawca, używając metalowych linek, zastawiał wnyki mające na celu łapanie i uśmiercanie przez uduszenie dzikiej zwierzyny płowej, takiej jak sarny, daniele, czy jelenie, co stanowiło poważne zagrożenie dla lokalnej fauny.

W trakcie przeprowadzonych działań ujawniono kilkanaście założonych wnyków, co świadczy o rozmiarach działalności kłusowniczej prowadzonej przez mężczyznę. Dodatkowo, funkcjonariusze znaleźli kilkadziesiąt kilogramów pomrożonego mięsa, pochodzącego od co najmniej kilku sztuk zwierzyny. Oszacowano, że wartość zabezpieczonego mięsa wynosi kilka tysięcy złotych, co stanowi znaczącą stratę dla Skarbu Państwa.

Operacja ujawniła również co najmniej 6 metrów sześciennych skradzionego drewna, w tym dąb, czereśnię i sosnę, należącego do Nadleśnictwa w Świdniku. Wartość zabezpieczonego drewna szacuje się na kilkaset złotych, co dodatkowo podkreśla szkody wyrządzone przez kłusownika.

Sprawa jest w toku, a sprawcy grozi surowa kara, w tym pozbawienie wolności do 5 lat oraz grzywna. Ten incydent rzuca światło na ciągłą potrzebę ochrony dzikiej fauny i flory przed nielegalnymi działaniami, które zagrażają środowisku naturalnemu. Skoordynowana akcja służb pokazuje determinację w walce z kłusownictwem i podkreśla znaczenie współpracy między różnymi jednostkami w ochronie środowiska naturalnego.

16 komentarzy

  1. Bławat
    Odpowiedz

    Wreszcie nie ma opisu jakie to niebezpieczne mięso z sarny, jelenia, czy daniela. Jak ktoś będzie chciał zjeść dzika, to oczywiście trzeba przypomnieć o badaniu na włośnie, bo to nieuleczalne. Ze swej strony napiszę, że niewykrwawiona tusza szybko się psuje i nadaje na kaszankę.

  2. burok
    Odpowiedz

    do qq Ty też się POpisałeś!!!

  3. BUS
    Odpowiedz

    Zaradny człowiek w zimie nie zamarznie, a i z głódu nie umrze. W lodówce umią ocenić straty ale jak sarna w mieście doprowadzi do wypadku to brak właścicieli

  4. Kucharz
    Odpowiedz

    Dziczyzna przepyszna nie to co ten chłam marketowy.

  5. qq
    Odpowiedz

    typ miał do szkoły pod gurke

  6. mc
    Odpowiedz

    franiu to byl miastowy klusownik,,,,,i co ty na to ?

  7. ololo
    Odpowiedz

    Nie czereśnia tylko czeremcha.

    1. noo
      Odpowiedz

      Na pierwszym zdjęciu przewaga jest czereśni.

    2. noo
      Odpowiedz

      Czereśni w lesie wiecej niż czeremchy. Czeremcha to małokaloryczny chwaścior.

  8. chłop ze Spiczyna
    Odpowiedz

    ciekawe czy gościu skończył choćby gimnazjum???

  9. Franio
    Odpowiedz

    Powinny być potężne kary dla takich jaskiniowców! Gdzie tacy żyją? Ograniczenie umysłu na wsi sięga zenitu.

    1. Gubernator wiejski
      Odpowiedz

      Ojj Franio o życiu na wsi to ty chyba pojęć nie masz

  10. Bzzzz
    Odpowiedz

    Noga pszut … Ja prdl

    1. Piooreck
      Odpowiedz

      Jeszcze shab, szyia…

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia